Fiat pokazał nową wersję 15-letniego auta. Przepisy ich zmusiły
Fiat właśnie zaprezentował nową wersję Pandiny. Ale nie, wcale nie chodzi o nową generację, zastępującą dotychczasowy model po 15 latach. To wersja specjalna o nazwie Tributo Autobianchi, nawiązująca do włoskiej marki samochodów zlikwidowanej 30 lat temu.

Autobianchi to marka powstała we Włoszech w latach pięćdziesiątych, jako próba wejścia producenta rowerów Bianchi na rynek małych samochodów. Pomagał jej w tym Fiat, który użyczał jej swojej technologii, a z czasem został także jej właścicielem.
To marka niemalże endemiczna na rynku włoskim, a jej modele poza Półwyspem Apenińskim są niemal nieznane, a przynajmniej dawno zapomniane. Jednak w ojczyźnie pamięć o marce wciąż żyje - szczególnie, że Fiat wszystkim o niej przypomniał.
Panda, ale to Autobianchi
Po wielu zdjęciach szpiegowskich w końcu ją mamy: Fiat Pandina Tributo Autobianchi, specjalna wersja włoskiego samochodu miejskiego, która nazwą i stylem nawiązuje do Autobianchi Y10, dokładnie 30 lat po likwidacji marki. Wprowadzony na rynek w 1985 roku, ostatni egzemplarz Y10 został zarejestrowany we Włoszech 21 października 1996 r.







Wyróżnikiem Fiata Pandiny Tributo Autobianchi jest kolor nadwozia Platino, dostępny również w wersji z czarnym dachem i klapą bagażnika, wyraźnie nawiązującym do modelu Autobianchi Y10 (znanym poza Włochami jako Lancia). Nakładki lusterek wstecznych i osłony podwozia są również czarne, a 15-calowe felgi aluminiowe z diamentowym szlifem zdobią kołpaki z logo Autobianchi.
Wnętrze Fiata Pandiny Tributo Autobianchi charakteryzuje się fotelami obitymi jasną, piaskową mikrofibrą, z wzorem w kratkę, charakterystycznym dla modelu Y10, oraz logo Autobianchi na przednich zagłówkach. Deskę rozdzielczą wykończono na ten sam, platynowy kolor co nadwozie, a ekran na konsoli środkowej wyświetla logo Autobianchi po włączeniu zapłonu.

Powstał, bo... musiał
I na specjalnym kolorku i kilku logo zmiany się kończą. Pod względem mechanicznym wszystko jest na swoim miejscu - podobnie jak reszta gamy modelowej, Fiat Pandina Autobianchi jest napędzany standardowym układem miękkiej hybrydy GSE, z silnikiem benzynowym 1.0 o mocy 65 KM, połączonym z manualną skrzynią biegów i napędem na przednie koła.
Fiat Pandina Autobianchi staje się najdroższą odmianą w ofercie - ceny startują od 20 250 euro, czyli ok. 88,3 tys. zł. To pokazuje tylko uniwersalny problem wszelkich wersji specjalnych - kilka dodatkowych elementów wyposażenia, unikalna dla modelu konfiguracja kolorystyczna i można za auto zaśpiewać cenę o jedną trzecią wyższą.
Ta odmiana ma jednak swoje zadanie. Będzie dostępna tylko we Włoszech, ale nie przez upodobanie, ale przez... prawo. Od niedawna, zgodnie z ustawą o dźwięcznej nazwie Made in Italy z 2023 r., firma posiadająca prawa do konkretnej włoskiej marki i logo, musi go aktywnie używać - inaczej musi je sprzedać, ewentualnie prawa do jej użytkowania przejdą na rzecz państwa.
Oczywistym jest, że Stellantis nie będzie specjalnie tworzyć marki Autobianchi - już z Lancią i Alfą Romeo nie ma za bardzo co począć. Ale szczerze mówiąc, myślę że lepiej żeby wyglądało to tak, jak ta Panda. Bo w przeciwnym razie pewnie w przyszłym roku zobaczylibyśmy nowego SUV-a Chery z logo Autobianchi.
Więcej o Fiatach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.