DS ma gorączkę. Stłuczenie termometru mu nie pomoże
Po niedawnym odświeżeniu swojej obecnej gamy, DS próbuje optymistycznie patrzeć w przyszłość. Na targach w Paryżu firma zaprezentowała model koncepcyjny o nazwie F3ver, nawiązujący do pierwszego DS 3.

DS to trochę marka widmo - w założeniu miała przejąć klientów z segmentu premium, którzy nie przepadają za teutońskim snobizmem ani szwedzkim minimalizmem, ale poza Francją w zasadzie nikt taki nie istnieje. Mimo to, zarząd Stellantis wciąż ma pomysł na tę firmę i próbuje odświeżać oraz rozszerzać jej gamę.
Gorączka paryskiej nocy
Najnowszym autem DS jest koncept o nazwie F3ver, co kojarzy się z angielskim fever, czyli gorączka. Ma on dość skromne wymiary - długość 4,19 m, szerokość 1,84 m, wysokość 1,46 m, oraz rozstaw osi 2,7 m. Plasuje go to w górnej części segmentu B, ale do C mu jeszcze brakuje.







Jeżeli chodzi o design, znajdziemy pewne podobieństwa do obecnej gamy, jak choćby światła schodzące ukośnie po bokach pasa przedniego. Nowością jest za to zanikająca osłona chłodnicy, zastąpiona przez coś, co marka nazywa "totemem" wyrzeźbionym w zderzaku, prezentującym podświetlane logo.
Patrząc z boku, nie sposób nie zauważyć ogromnych felg, za to trudno dojrzeć tylne drzwi - tak, z boku naprawdę mamy ich parę. Tył nawiązuje zaś do idei pionowego "totemu" z przodu, ale światła wyraźnie ewoluują w kierunku kwadratowego formatu i wrażenia nieskończonej głębi, dzięki 16 panelom LED.
Boki nadwozia i tylna część są wyraźnie zaakcentowane ciemniejszym odcieniem niebieskiego - reszta nadwozia przybiera zaś formę gradientu. Efekt jest - przynajmniej moim zdaniem - naprawdę fantastyczny.

Nie wspomniano nic o wnętrzu - poza bagażnikiem o pojemności 400 l, czyli całkiem pojemnym jak na ten rozmiar.
Citroenie DS 3, czy to ty?
Mamy zatem elegancki samochód miejski, ale z kontrastującą z tym kolorystyką, innym kolorem dachu, trójwymiarowymi tylnymi światłami i pełną personalizacją. Panie i panowie, oto nowy DS 3.

Trzeba przyznać, że pierwszy DS 3 był jedynym autem DS, o którym można powiedzieć że odniósł jakiś sukces - wyprodukowano ich ponad pół miliona w ciągu 10 lat. Jego następca, czyli DS 3 Crossback, nigdy nie zdołał przekonać klientów swoją niekonwencjonalną stylistyką, głównie przez wygórowane ceny.
Koncept F3ver jest oficjalnie jedynie samochodem koncepcyjnym. Ale kto wie, czy kiedyś nie powstanie auto chociaż luźno na nim bazujące?
Jeśli tak, to hipotetyczny DS No3 niewątpliwie będzie bazował na platformie STLA One, która zostanie zaprezentowana w nadchodzącym modelu Peugeot E-208, spodziewanym w 2027 roku. Platforma ta powinna umożliwić znaczący skok technologiczny, zwiększenie zasięgu i redukcję kosztów, zwłaszcza dzięki wprowadzeniu elektronicznego układu kierowniczego (steer-by-wire) oraz akumulatorów typu LFP.
Zakładając taki scenariusz, ewentualny DS No3 mógłby pojawić się na drogach ok. 2028 roku. I tu, panie i panowie z DS-a, mam apel - chociaż spróbujcie.
Więcej o DS-ach i Citroenach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.