Oto nowy Citroen 2CV. Skacze na główkę do morza nostalgii
Chyba właśnie znalazłem mojego faworyta z tegorocznego salonu samochodowego w Paryżu. Nowy Citroen 2CV zabrał mnie w sentymentalną podróż do czasów, których nie pamiętam.

Włosi mają Pięćsetkę, Niemcy Garbusa, my naszego-nienaszego Malucha, a Francuzi? Z Francuzami jest lekki problem (jak zwykle), bo z racji, że mają aż trzech wiodących producentów aut, w ich przypadku trudno jednoznacznie wskazać, który model jest tym najbardziej przełomowym dla historii całego narodu.
Mimo wszystko wydaje mi się, że na to miano najbardziej zasługuje właśnie Citroen 2CV, więc nie dziwi mnie, że zdecydowano się w końcu wskrzesić ten samochód we współczesnym wydaniu. Dziwi mnie jedynie, że zrobiono to tak późno.
Citroen 2 CV Concept całymi garściami czerpie z oryginału
Red. Grabowski zdążył już pozachwycać się nową Alfą Romeo oraz koncepcyjnym minivanem od Renault, dla mnie natomiast numerem 1 rozpoczynających się targów w Paryżu jest Citroen 2 CV Concept. Zobaczcie zresztą sami, czyż nie wygląda fantastycznie?





Od lat wszyscy narzekają, że auta stają się coraz większe, a tymczasem Citroen postanowił pokazać, że można inaczej – 2 CV Concept ma 3,76 m długości, co czyni go nawet nieco krótszym od oryginału.

Stylistycznie opisywany koncept nawiązuje do pierwowzoru na całego. Normy bezpieczeństwa oczywiście robią jednak swoje i w nowym modelu reflektory są już zamontowane na przednich błotnikach, a nie na dodatkowych wysięgnikach. Za to same błotniki nadal nie zostały wkomponowane w bryłę nadwozia i są wyraźnie wyodrębnione.
Po prostu wszystko w tym aucie krzyczy, że oto nadjeżdża nowe wcielenie kultowego 2CV. Kształt maski, zwijana roleta materiałowego dachu czy czarna tylna klapa jak w odmianie Charleston jednoznacznie wskazują na geny słynnego Citroena.

Stylistyczną wisienką na torcie są dla mnie zderzaki, nawiązujące do tych w oryginalnym modelu. Ale jeśli miałbym obstawiać, to właśnie ten element zapewne nie dotrwa do produkcyjnej wersji ze względu na wspomniane wcześniej normy bezpieczeństwa.
Citroen podszedł do tematu easter eggs bardzo dosłownie
Coraz więcej producentów stara się w swoich autach umieszczać ukryte smaczki, tzw. easter eggs, nawiązujące do historii marki lub będące humorystycznym dodatkiem. Prym w tym wiedzie koncern Stellantis, ze szczególnym wskazaniem na Jeepa. Citroen postanowił jednak nie być gorszy.

I tak oto w przednich drzwiach 2 CV Concept znajdziemy… wytłoczki na jajka. To zdecydowanie nie jest przypadek, lecz odwołanie do legendy modelu. W zamierzchłych czasach wśród jego atutów wskazywano bowiem możliwość przejechania przez pole z koszykiem pełnym jajek w kabinie bez żadnych strat i pobitych skorupek.





Ponadto we wnętrzu czekają dwie kanapy na prostym stelażu, jednoramienna kierownica oraz tzw. parasolka, czyli dźwignia zmiany biegów wystająca centralnie z deski rozdzielczej. Z racji jednak, że nowe 2CV będzie rzecz jasna autem elektrycznym, dźwignia ta będzie służyła jedynie do wyboru kierunku jazdy, a nie zmiany przełożeń.







Na minimalistycznym kokpicie nie zabrakło również dwóch wyświetlaczy – niewielkiego zestawu wskaźników oraz 8-calowego ekranu centralnego. Ten pierwszy nawiązuje do „busoli” ze starych Citroenów, a ten drugi otrzymał grafikę w komiksowym stylu. Jak dla mnie wygląda to bardzo ciekawie.

Francuzi pomyśleli też o tym, że użytkownicy zapewne tak polubią swoje 2CV, że będą chcieli zabierać jego cześć ze sobą, gdziekolwiek się nie wybiorą. Dlatego w miejscu konsoli środkowej pojawił się koszyk, który najzwyczajniej w świecie można wyjąć z auta i zabrać na piknik, podobnie jak podwieszony po stronie pasażera radioodbiornik.

To koncept, więc o napędzie na razie niewiele wiadomo
Pewnikiem jest tylko to, że nowy Citroen 2CV będzie miał napęd elektryczny. Jego dokładne parametry pozostają jednak wciąż zagadką. Przewiduje się, że francuska nowość zaoferuje około 80 KM i akumulator o pojemności zbliżonej do 30 kWh, co przełoży się na jakieś 250 km zasięgu w cyklu mieszanym.
Niewiele? Być może, ale pamiętajmy, że to ma być miejski, budżetowy samochód rywalizujący z m.in. Renault Twingo. Jego cena ma startować w okolicach 15 000 euro, czyli na nasze mniej więcej 65 000 zł.

Produkcyjna odsłona Citroena 2 CV Concept ma dołączyć do oferty w 2028 roku, czyli przed nami jeszcze dobre 1,5 roku czekania. Nie wiem, jak wy, ale ja już przebieram nogami.
Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.