REKLAMA

Oto nowa Alfa Romeo. Twoje serce zapłonie na czerwono

Alfa Romeo przywiozła do Paryża projekt swojego najnowszego dzieła sztuki. Patrzę na Cuorerosso i wzdycham z zachwytu. Boję się tylko, czy Włosi mają w sobie siłę na wprowadzenie tego samochodu w życie.

Oto nowa Alfa Romeo. Twoje serce zapłonie na czerwono
REKLAMA

Mogliście pomyśleć, że Alfa Romeo zapadła w sen zimowy i zajmuje się projektowaniem 93. wersji specjalnej Giulii, ale to nieprawda. Włosi mydlili nam oczy i udawali, że nic innego nie robią, tylko zmieniają lakiery we wspomnianym wyżej wiekowym sedanie.

REKLAMA

Tymczasem w Turynie nadal tkwi miłość do motoryzacji, może trudna, może lekko patologiczna, ale najprawdziwsza. Jej owocem jest Alfa Romeo Cuorerosso. Najpiękniejszy fastback na rynku.

Alfa Romeo Cuorerosso to arcydzieło. Boję się ile przetrwa do czasu produkcji

To fastback w układzie 2+2 o długości 4,70 m, 1,98 m szerokości, 1,33 m wysokości i rozstawie osi wynoszącym 2,93 m. To wymiary zbliżone do Giulii i to nie jest żaden przypadek, bo jeżeli Cuorerosso wejdzie do produkcji, to będzie następcą wspaniałego sedana z Włoch. Jest tylko odrobinę krótszy, ale za to szerszy, więc wygląda agresywniej.

REKLAMA

Nisko zaczynający się przód skrywa grill z wyświetlanym Scudetto. Tak, herb rozświetla się w rytm bicia serca, a następnie zapala stałym światłem. Towarzyszą mu wąskie światła, które mają przypominać zmrużone oczy.

Tył nawiązuje do klasycznych modeli Alfy z przeszłości. Oczywiście ma to swoją włoską nazwę coda tronca, ale nie używajcie jej publicznie, bo wyda się, że nie jesteście do końca normalni.

REKLAMA

W środku mamy absolutnie minimalistyczne wnętrze, które mnie urzekło. Przed kierowcą znajdują się dwa okrągłe ekrany, na których najważniejszą informacją jest obrotomierz. KUPILI MNIE TYM.

Gdzieś w kącie jest informacja o biegu i prędkości, ale to już dodatek. Ekrany oczywiście są w tubie, bo tak nakazuje tradycja. Podobno grafikę inspirowana jest modelem 33 Stradale z lat 60. Faktycznie trochę ją przypomina, ale traktujcie ją raczej w formie luźnego nawiązania. W trybie sportowym ekrany mają się łączyć w jeden, ale bierzcie to jako ciekawostkę.

REKLAMA

Samochodem macie kierować kierownicą, która korzysta z technologii steer-by-wire, czyli nie jest fizycznie połączona z kołami, wszystko odbywa się cyfrowo. Mam wrażenie, że to będzie jeden z wyróżników targów motoryzacyjnych w Paryżu, bo to kolejny model, który został tam pokazany i który korzysta z tej technologii.

REKLAMA

We wnętrzu znajdziecie trochę przycisków, bo Włosi doszli do wniosku, że to wygodna forma obsługi pojazdu. Szok, co nie?

Drzwi otwierają się przeciwbieżnie, brakuje słupka B, wygląda to zjawiskowo, ale nie wiem, czy doczeka się wersji produkcyjnej. Jeżeli zaś chodzi o szczegóły, to Cuorerosso ma ważyć około na poziomie 1750 kg i być napędzane układem hybrydowym, którego sercem jest dobrze znany 2,9-litrowy silnik V6 z podwójnym doładowaniem. Moc ma trafiać na wszystkie koła za sprawą automatycznej skrzyni biegów i wału napędowego z włókna węglowego.

REKLAMA

Alfa Romeo Cuorerosso nie trafi do produkcji, ale przypatrzcie się dobrze

Wiele elementów z tego samochodu znajdziecie w następcy Giulii. Na pewno doczekacie się odświeżonej wersji kultowych telefonów. Tutaj mam smutną refleksję: moje dzieci w ogóle nie rozumieją konceptu tarczy telefonu, więc nie łapią nawiązania. Trzeba będzie znaleźć nową nazwę na dobrze znane felgi.

Kierownica, ekrany, a także większy nacisk na przyciski - to też trafi do seryjnych egzemplarzy. Zapewne nowy grill będzie możliwy w opcji. Ten samochód wręcz zasługuje na to, żeby go pokazać światu. Liczę na to, że Włosi to zrobią.

REKLAMA

A teraz macie zestaw zdjęć i wzdychajcie, jako i ja wzdycham.

Galeria: 23 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.

REKLAMA
REKLAMA