Oto nowe Renault E-Space. Najpiękniejszy samochód tego roku
Renault pokazało właśnie jak będzie wyglądać nowy E-Space i dziwny zapis nazwy nie jest żadnym przypadkiem. Minivany jeszcze nigdy nie były tak seksowne, aż chce się od razu powiększyć rodzinę.

Renault Espace to wzorzec minivana i nawet nie zapraszam do dyskusji. Miał wszystkie najlepsze rozwiązania w klasie i przez dekady wyznaczał trendy.
Niestety, przez słabnącą demografię przestał być atrakcyjny, zamienił się w SUV-a, ale na szczęście natura nie znosi próżni i Renault na trwających właśnie targach motoryzacyjnych w Paryżu pokazał koncept nowego minivana o pięknej nazwie E-Space. Zakochałem się w nim, ale jest jeden minus i to nie ten na akumulatorze.

Nowe Renault E-Space jest wspaniałe. Tak się robi minivany
Według marki nowy E-Space na nowo definiuje fundamentalne zasady minivana w ramach nowoczesnej wizji. Po polsku - ma być skoncentrowany na człowieku, przestronny i zapewniający komfort podróżowania dla całej rodziny. Podobno pierwsze linie szkicu nakreśliły przestrzeń mieszkalną, którą później zdecydowano obudować samochodem.

Dom to okna, które mają za zadanie go doświetlić. I to właśnie rzuca się w oczy w przypadku nowego Renault - powierzchnia przeszkleń jest wręcz imponująca. Do wnętrza ma wpadać maksymalnie dużo światła. To miłe, bo nie lubię współczesnych samochodów budowanych zgodnie z niemieckim podręcznikiem projektowania bunkrów.

Nowe E-Space to kompletnie inny język stylistyczny. Rządzi tutaj minimalizm, subtelne linie, nie ma dramatycznych przetłoczeń czy innych mokrych snów blacharza. Jest schludnie i elegancko, a największą ekstrawagancją na przodzie jest sygnatura świetlna w kształcie litery U, która obejmuje cały grill, a wisienką na torcie jest podświetlane logo. Zwróćcie uwagę, że grill w zasadzie składa się z malutkich prostokątów. Dolny splitter jest ruchomy, ma wpływać na aerodynamikę.

Renault E-Space ma 4,70 m długości, 2,02 m szerokości i 1,67 m wysokości. Zwisy są krótkie, żeby jak najbardziej zwiększyć pojemność kabiny. Felgi mają monstrualny rozmiar 23 cali.
Tył jest absolutnie prosty z powtórzoną sygnaturą świetlną z przodu. Ładny zabieg stylistyczny, a do tego daje wrażenie, że ktoś na poważnie podszedł do kwestii języka stylistycznego.

Środek jest kosmiczny
Zacznijmy od jednej rzeczy, która smaży mózg już na samym początku: drzwi otwierają się przeciwbieżnie, nie ma tu słupka B, więc wysiadanie ma być bajecznie proste.

Renault E-Space mieści 6 foteli, mają lakierowane plecki. Lekko się obracają, więc pasażerowie wsiadają bez problemu. Środkowe mogą być skierowane przodem do kierunku jazdy, ale gdy chcecie zrobić sobie klub dyskusyjny, to wystarczy je obrócić o 180 stopni, żeby samochód zyskał nową funkcjonalność.
Możecie je również położyć, tworząc stół dostępny dla pasażerów trzeciego rzędu. Ma wbudowaną grę planszową i jest to urzekające. Nie zapraszam nawet do dyskusji. Na podłodze leży wełniany dywan o grubości 3 cm.

Podłoga jest płaska, dzięki czemu miejsca jest niczym w salonie. Przejdźmy do przodu, bo tam dzieją się cuda.
Ekran rozciąga się na całą szerokość kabiny, ma wymiary 1130 x 110 mm, więc jest większy niż telewizory w niektórych domach. Ma swoją nazwę: OpenR Panorama. I uwaga - ten ekran trafi do seryjnej produkcji i jako pierwsze skorzystają z niego Rafale i Scenic.

Ten ekran przypomina rozwinięcie pomysłu BMW z modelu iX3. Jest przy tym znacznie większy i ma więcej funkcji. Mamy również drugi ekran, który według Renault jest elastyczny. I to już wam powinno zapalić lampki ostrzegawcze, ale o tym za chwilę. Jest również kierownica, a raczej wolant, która obsługuje technologię steer-by-wire.

Nowe Renault E-Space to koncept. Nie wejdzie do produkcji
To koncept, bardzo odważny, z pewnymi elementami, które znajdą się w innych modelach Renault, ale nowe E-Space to pokaz designu. Możecie się pozachwycać spójnością, stylem, kolorami, materiałami i nowoczesnymi rozwiązaniami, ale nie łudźcie się, że taki samochód wejdzie do produkcji.
Elastyczne ekrany w samochodach to pieśń odległej przyszłości, podobnie jak opowieści o przesuwanej konsoli. Nie przeszkadza mi to jednak zachwycać się tym autem. Na pewno będzie znajdowało się w topce 10 najciekawszych pokazów podczas trwających targów w Paryżu.
Aż chciałoby się powiększać rodzinę i kupować ten elektryczny samochód, z którego styl wylewa się na boki.







Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.