REKLAMA

Chevrolet Camaro dostanie trzecie życie. Ożywiają go drzwiami

Temat kolejnej generacji Chevroleta Camaro powraca co jakiś czas - ale nigdy nie był tak mocny, jak teraz. Możliwe, że nową generację amerykańskiego muscle cara ujrzymy już w przyszłym roku, choć w nieco innej formie.

Chevrolet Camaro dostanie trzecie życie. Ożywiają go drzwiami

Chevrolet Camaro to samochód, który nie wymaga przedstawiania. Pomimo dwukrotnego zakończenia produkcji w 2003 i 2025 r., pozostaje jednym z najbardziej ikonicznych modeli amerykańskiej marki, obok Corvette, czy Impali. Obecnie wszystko wskazuje na to, że samochód znowu powróci - na to może wskazywać .

Dwoje, czy czworo?

General Motors już miał rozważać powrót Camaro jako elektrycznego SUV-a, mającego konkurować z Fordem Mustangiem Mach-E. Spotkało się to jednak z negatywnym odezwem, przez co być może ten pomysł został już zarzucony.

Jednak według ostatnich doniesień amerykańskiego Carscoops, nowe Camaro może być autem czterodrzwiowym - oparte jest na wcześniejszych informacjach o pracach nad nowym modelem, oraz ogłoszeniem General Motors o pracach nad nowym, czterodrzwiowym sedanem. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż świat ma obecnie Dodge'a Chargera, który jest niczym, innym, niż muscle carem, oferowanym w czterodrzwiowej konfiguracji. Ba, parę lat wcześniej ten sam Dodge przywracał właśnie model Charger innym czterodrzwiowym sedanem - nota bene, bardziej udanym od obecnego modelu.

Zresztą, i sam Chevrolet ma doświadczenie na tym poletku - w latach 2013-2017 sprzedawał w Ameryce sportowego sedana o nazwie SS. Był to w istocie importowany z Australii Holden Commodore z kierownicą po lewej i znaczkiem z plusem na grillu, ale - co by nie mówić - wpasowuje się w ideę czterodrzwiowego muscle cara idealnie. Co więcej, było to auto lubiane - jego produkcję zakończono tylko wraz z zakończeniem produkcji Commodore'a, za co zresztą GM mocno oberwało.

Chevrolet SS

Podstawę zatem mamy. A potencjał rynkowy też jest - segment muscle carów jest jak najbardziej otwarty na nowe Camaro, które może zrobić furorę. Obecnie bowiem nieco bieduje, jeżeli chodzi o konkurencję.

Dodge wycofał z produkcji niezwykle popularnego, ale już przestarzałego Challengera i zastąpił go nowym Chargerem. Ten model miał jednak bardzo słaby start - pojawił się na rynku z mocno średnią wersją elektryczną i nieco przyjemniejszą wersją sześciocylindrową z napędem na cztery koła - ale żadna z nich zanadto nie przyciągnęła klientów do dealerów Dodge'a. Ford tymczasem, nie mając większej konkurencji, zadowolił się utrzymaniem pozycji lidera, dzięki swojemu uwielbianemu Mustangowi.

A pod maską - klasyka

Nowy Camaro, podobnie jak poprzedni, powinien być oparty na znanej, tylnonapędowej platformie o nazwie GM Alpha. Obecnie jest już zaktualizowana i nazwana Alpha 2-2 - oprócz Camaro, będą ją wykorzystywać nadchodzące Cadillac CT5 i sedan Buicka (najprawdopodobniej nazwanym Regal).

Podstawowym silnikiem będzie najprawdopodobniej szeroko wykorzystywany, dwulitrowy, turbodoładowany silnik LSY o czterech cylindrach w rzędzie. Jednak jak przewidują amerykańskie media z Motortrendem na czele, szykuje się też mnóstwo starych, dobrych V8. Camaro miałoby być napędzane nowym silnikiem o pojemności 5,7 l, wykorzystywanym w pickupie Silverado - to miałaby być podstawa do stworzenia topowej odmiany, SS o mocy ok. 500 KM. Można wybiec jeszcze dalej - większy, 6,6-litrowy silnik mógłby trafić do ekstremalnego Camaro Z/28. Jeśli chodzi o skrzynię biegów, to spodziewane są sześciobiegowy manual i 10-biegowy automat.

Chevrolet Silverado

Nowe Camaro powinno trafić do salonów jesienią 2027 r. - czyli całkiem niedługo. Cena jest szacowana na ok 35-55 tys. dol., czyli ok. 131-205 tys. zł. Czy nowe Camaro trafiłoby do Europy? Wątpliwe - ewentualne plany pewnie pokrzyżują mu nasze normy emisji.

Więcej o General Motors przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.