Kultowy model powraca. Jego poprzednik się w grobie przewraca
Buick pokazał właśnie dużego sedana swojej elektrycznej submarki o nazwie Electra. Model nosi nazwę L7 i może zainteresować klientów osiągami, designem oraz wyposażeniem. A u Europejczyków i Amerykanów wzbudzić zazdrość.

Buick Electra był niegdyś najlepszym największym, co droga marka General Motors miała do zaoferowania. W swoim szczycie dorastał do niemal sześciu metrów długości, a pod jego maskę ładowano V-ósemki o pojemności do 7,5 l. Ale w dobie ekologii nawet amerykańska motoryzacja musi ulec pewnemu "skróceniu".
Oto elektryczna Electra
Electra L7 to duży sedan klasy wyższej, mierzący 5 m długości i mający 3 m rozstawu osi. Jest to pierwszy sedan nowej submarki Electra, stworzonej przez SAIC-GM specjalnie na chiński rynek dla samochodów elektrycznych - dołączy do oferowanych już SUV-ów E5 i E7 oraz vana Encasa.





Nazwa Electra nawiązuje do benzynowych modeli klasy wyższej sprzed lat, ale trzeba przyznać, że jest wprost stworzona dla elektryków. Chociaż kojarzy się z jednym, konkretnym typem pojazdu, to nie powiedziałbym, że Electra L7 znacząco odstaje od przodków (na pewno mniej niż SUV-y).
Opisywana nowość jest modelem wyższej klasy, o całkiem eleganckiej stylizacji, bogatym wyposażeniu i niezłych osiągach. Choć nie każdemu spodoba się zerwanie z konserwatywnym, stonowanym stylem, przez lata cechującym Buicki.

No właśnie, co do wyposażenia. Na pokładzie znajdziemy m.in. systemy wspomagania jazdy opracowane we współpracy z firmą Momenta, lidar na dachu, procesor Qualcomm Snapdragon czy rozbudowane funkcje wspomagania kierowcy.
Przynajmniej mocy mu nie braknie
Wszystkie modele wyposażone są w zamontowany z tyłu silnik o mocy 383 KM i momencie obrotowym 382 Nm. Wersja z tym silnikiem przyspiesza od 0 do 100 km/h w 5,6 sekundy, a jego prędkość maksymalna wynosi 220 km/h. Zasilanie zapewnia akumulator o pojemności 80,6 kWh, dostarczany przez CATL, którego pełne naładowanie zapewnia zasięg do 702 km.
Ceny L7 mają startować od 169 900 juanów - równowartość 93,7 tys. zł. Czyli typowa cena w Chinach, a u nas abstrakcja najczystszej wody.
To właśnie m.in. dlatego do Europy raczej nie trafi - Electra L7 została zaprojektowana wyłącznie z myślą o Chinach, gdzie Buick od lat rozwija osobną gamę modeli, inną niż w Ameryce Północnej.
Są pewne znaki, że General Motors chciałoby powrócić do Europy, ale na razie nic na to nie wskazuje - choć w przypadku takiej ewentualności, Electra L7 mogłaby być jednym z kandydatów.
Więcej o General Motors przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.