Nowy SUV coupe BMW oficjalnie. Żona nie da wam spokoju
BMW zaprezentowało właśnie X4 nowej generacji, które zaskakuje możliwościami i oferuje najpopularniejsze nadwozie ostatnich lat. SUV coupe zyskał też specjalną literkę.

Coś mi mówi, że przed męską częścią naszych czytelników zapowiada się całkiem wymagający weekend, bo co zrobić, gdy druga połówka nagle uprze się, że chce mieć stylowego SUV-a coupe? A tak się składa, że BMW właśnie takiego pokazało. Oto zupełnie nowe iX4, które może generować nawet 612 KM.







Oto nowe BMW iX4
BMW nie zwalnia tempa i tuż po spalinowej serii 3 prezentuje kolejny model nowej generacji. We wrześniu zeszłego roku żyliśmy premierą iX3, czyli SUV-a o dość klasycznym nadwoziu. Z racji że od wielu ostatnich lat w gamie BMW było miejsce na SUV-y coupe jak X4, wszyscy zastanawiali się, czy tym razem też przyjdzie na niego czas. Teraz już wiemy, że nadszedł, choć teraz jego dokładna nazwa to już iX4.
Nowe BMW iX4 ma 4782 mm długości i rozstaw osi wynoszący 2897 mm, dokładnie jak iX3. Nieco inaczej poprowadzona linia dachu sprawiła jednak, że SUV coupe ma 1595 mm wysokości, czyli jest o 4 cm niższy. Różnicę widać też pojemności bagażnika – to 490 litrów z możliwością rozszerzenia do 1600 litrów zamiast 520 litrów do nawet 1750 litrów. Oparcia tylnej kanapy można składać w proporcjach 40:20:40.
Ale umówmy się, tak drobną różnicę raczej przeżyjecie, zwłaszcza że w grę wchodzi SUV coupe, czyli chyba najczęściej popularne nadwozie ostatnich lat, więc takie drobne różnice raczej są dla was mniej ważne od szału robionego wśród innych rodziców przed przedszkolem. Ma być stylowo i jest.
Oczywiście pod warunkiem, że w oczy nie gryzie was stylistyka Neue Klasse, której tu też nie zabrakło. Właśnie dlatego z przodu dostaniecie charakterystyczny dla niej pas przedni z reflektorami połączonymi z nerkami, gładkie linie biegnące wzdłuż całego nadwozia i najbardziej stylowy tył na osiedlu.











Neue Klasse zawładnęło kokpitem
Wygląd z zewnątrz to jedno, a miejsce, w którym najczęściej będzie przebywać kierowca, to drugie. Właśnie dlatego BMW stwierdziło, że wnętrze nowego iX4 będzie równie szałowe, ale z drugiej strony, skoro największa różnica względem iX3 dotyczy opadającej linii dachu, raczej trudno było spodziewać się czegoś innego.
To oznacza, że centrum rozrywki będzie 17,9-calowy, dość niesymetryczny ekran, a kierowca zamiast klasycznych zegarów bezpośrednio za kierownicą użyje szerokiego Panoramic Vision ciągnącego się pod przednią szybą. To zestaw, którego nie brakuje w żadnym świeżo zaprezentowanym BMW, dlatego myślę, że i w iX4 go zaakceptujecie.
I tak jak wcześniej wspomniane elementy Neue Klasse można przeżyć, jakoś trudno zaakceptować mi wygląd kierownicy. Zwykła ma ramiona bezpośrednio nad sobą, a ta nieco bardziej sportowa już po bokach, ale nawet to nie ratuje jej ogólnego wydźwięku. Kiedyś wyglądała lepiej, ale to już gusta i guściki.
Patrząc na siedzenia z tyłu, w iX4 zasadniczo też nie odbiegają od one od motywu znanego z iX3, choć wyżsi pasażerowie naturalnie będą mieć trochę mniej miejsca nad głową. Nie oznacza to oczywiście, że będziecie walić nią o dach, ale jeśli macie syna koszykarza, za kilka lat może zacznie narzekać.

Co słychać pod maską?
Cóż, zapewne nie chodzi wam o 58-litrowy frunk, który pozwoli pomieścić kable, tylko o silnik, ale tak się składa, że nowe X4 przeszło już na wyłącznie elektryczną drogę, stąd nazwa iX4.
Część z was pewnie zacznie płakać i twierdzić, że BMW właśnie zakończyło pewien etap, ale umówmy się, chyba nikt nie powie, że ponad 800 km to mało. Ile razy pokonywaliście takie odległości na strzała? Prędzej czy później i tak będziecie chcieli rozprostować nogi, to po prostu przy okazji się podładujcie i problem rozwiązany.
Nowe BMW iX4 wykorzystuje architekturę 800 V, która zapewnia naprawdę niezły zasięg i czas ładowania. W przypadku odmiany iX4 50 xDrive akumulator ma pojemność użytkową 108,7 kWh i maksymalnie można ładować go z mocą 400 kW, co oznacza, że uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. zajmie 21 minut. Co więcej, już 10 minut łatowania pozwoli pokonac dodatkowe 387 km. Zasięg? To dokładnie 828 km według WLTP.
Do tego dochodzą piorunujące osiągi, bo SUV ma 469 KM i 645 Nm, co pozwala mu osiągnąć pierwszą setkę w 4,9 sekundy, a sprint zakończy się dopiero na 210 km/h.
Oprócz iX4 50 xDrive, w momencie rozpoczęcia przyjmowania zamówień przez BMW, będzie dostępny jeszcze nieco skromniejszy wariant 40 xDrive. To wersja dysponująca mocą wynoszącą 374 KM, a czas przyspieszenia do 100 km/h to nadal imponujące 5,6 sekundy. Największa różnica tkwi jednak w zasięgu, bo mniejszy akumulator 82,6 kWh pozwala pokonać 638 km.











Aż 612 KM w BMW iX4 M60 xDrive
BMW postanowiło, że to jeszcze nie koniec, dlatego w styczniu 2027 roku do wariantów 40 xDrive i 50 xDrive dołączy M60 xDrive. To będzie prawdziwy diabeł, bo ostre wcielenie iX4 generuje aż 612 KM, a do setki katapultuje się w 3,9 sekundy. Dla porównania, poprzednie X4 M Competition miało 510 KM.
To czas osiągany przez supersamochody, a mowa przecież o SUV-ie, do którego upchniecie całą swoją rodzinę. Elektroniczny ogranicznik prędkości przesunięto tutaj na 240 km/h, a maksymalny zasięg wynosi 777 km, więc mamy tu do czynienia z akumulatorem 108,7 kWh.





Ile może kosztować BMW iX4?
BMW nie jest jedynym producentem, który lubi kasować ekstra za popularne rodzaje nadwozia, dlatego w przypadku iX4 też należy spodziewać się, że będzie on o kilkanaście tysięcy złotych droższy od aktualnego iX3, które startuje w Polsce od 287 500 zł jako 40 xDrive i od 320 000 zł jako 50 xDrive.
Coś mi mówi, że rywale w postaci Macana Electric, GLC z technologią EQ, Q6 e-trona i Polestara 4 od dziś poczują, że rywalizacja jest jeszcze bardziej zawzięta.
Więcej o marce BMW przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.