Skonfigurowałem nowego kompakta Audi. Pół bańki nie wystarczy
Ile jesteście gotowi wydać na dynamicznego kompakta Audi? Mam nadzieję, że odpowiedź brzmi „500 000 zł”, a to i tak trochę za mało. Ale czego się nie robi dla magicznego oznaczenia RS 3.

Pół miliona złotych to kwota, za którą śmiało można szukać limuzyny segmentu F, ale znajdą się i tacy, którzy woleliby przeznaczyć takie pieniądze na piekielnie szybkiego kompakta. Z nowym Audi RS 3 to jak najbardziej możliwe, zwłaszcza jeśli jesteście perfekcjonistami.





Czas skonfigurować zmodernizowane Audi RS 3
Najnowsza generacja rodziny A3, S3 i RS 3 przeszła lifting w 2024 roku, ale trzy miesiące temu Audi postanowiło zmodernizować ich wnętrze, które wyróżnia się dużą zakrzywioną taflą szkła z 11,9-calowymi zegarami i 12,8-calowym multimediami, nową kierownicą (to akurat bardziej do A3), innymi nawiewami i redukcją liczby przycisków.
Poznaliśmy już ceny podstawowego Audi A3 po modernizacji, a teraz niemiecki producent podzielił się kwotami, które trzeba zapłacić za sportowe RS 3. Do tej pory samochód kosztował 303 000 zł jako Sportback i 312 000 zł w nadwoziu Limousine. Teraz jest nieco drożej:
- Nowe Audi RS 3 Sportback – 325 900 zł,
- Nowe Audi RS 3 Limousine – 334 900 zł.
Różnica między nadwoziami Sportback i Limousine wciąż wynosi 9000 zł, ale sama modernizacja przyczyniła się do podniesienia cen Audi RS 3 o 22 900 zł. Nie zdziwię się, jeśli stwierdzicie, że to dużo, zwłaszcza że nie wszyscy uznają takie zmiany wnętrza na lepsze, ale na szczęście minimalnie zmieniła się też lista wyposażenia standardowego RS 3.
W zmodernizowanym Audi RS 3 dostaniecie bowiem chociażby bezramkowe lusterko wsteczne i już z automatycznym przyciemnieniem, przednie siedzenia z czterokierunkową regulacją odcinka lędźwiowego i ogrzewaniem czy siedzenie kierowcy z elektryczną regulacją.
Sportowe RS 3 już na start kosztuje dużo więcej od zwykłego A3, którego ceny zaczynają się od 135 500 zł, ale czego nie robi się dla 400-konnego pięciocylindrowego silnika, który katapultuje auto do setki w 3,8 sekundy. Zresztą, lista opcji jest tak długa, że aż szkoda nie dobrać kilku dodatkowych gadżetów.

511 430 zł samochód segmentu C, ale naprawdę szybki
Ładniejsze, również 19-calowe felgi, podniosą cenę podstawową RS 3 o 3580 zł, ale to dopiero początek. Siedzenia kubełkowe kosztują 9780 zł, trzystrefowa klimatyzacja doda od siebie 1790 zł, możliwość ewidencji przebiegu online to kolejne 2980 zł, a wyświetlacz head-up wyceniono na 4470 zł.
To oczywiście nie wszystko – skoro macie szybkie auto, zapewne będziecie chcieli równie szybko je wyhamować, dlatego pomocne mogą okazać się hamulce ceramiczne za 29 510 zł. Lepsze brzmienie zapewni układ wydechowy RS za 5970 zł i trochę szkoda nie dopłacać tych 6560 zł za panoramiczny dach, który można otworzyć, by lepiej słyszeć dźwięk silnika.
Mirek w warsztacie pewnie okleiłby wam takie RS 3 karbonem taniej niż 14 910 zł w przypadku Audi, ale skoro do tego dochodzi jeszcze robota na spojlerze i osłonie komory silnika za kolejno 5820 zł i 2980 zł, może lepiej zostawić to prawdziwym specjalistom w fabryce.

To poziom wygodnych limuzyn
Na tym mógłbym w sumie zakończyć, ale z racji tego, że niebezpiecznie otarłem się o okolice 500 000 zł, postanowiłem pójść na całość i doklikać wszystko, co zostało. Efekt to kwota wynosząca 511 430 zł za zmodernizowane Audi RS 3 Limousine, co oznacza 176 530 zł, a więc równowartość zwykłego A3, w samym tylko wyposażeniu dodatkowym.
Wiadomo, na co dzień raczej trudno spotkać tak dopchane specyfikacje, ale jak widać, przekroczenie magicznych 500 000 zł jak najbardziej jest możliwe. To już niebezpiecznie blisko katalogowych cen limuzyn segmentu F, nie wspominając nawet, że egzemplarze u dealerów da się wyhaczyć nieco taniej, być może nawet w cenie takiego wymaksowanego RS 3. Ale to już gusta i guściki.
Dowiedz się więcej o marce Audi:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.