Nowe Audi z polską ceną. 175 000 zł za nie-SUV-a
Audi opublikowało polski cennik nowego A2 e-tron. Żeby poczuć prestiż idący za czterema pierścieniami na masce potrzebujecie przynajmniej 175 000 zł.

Dziesięć dni po światowej premierze Audi oficjalnie opublikowało polskie ceny drugiej generacji A2. Poprzednik z lat 1999-2005 nie osiągnął dużego sukcesu rynkowego, ale czuję w kościach, że teraz będzie zupełnie inaczej. Zwłaszcza że jest tylko trochę droższy od swojego odpowiednika z logo Volkswagena.

Nowe Audi A2 e-tron z polskim cennikiem
Ten rok jest bardzo intensywny pod względem liczby premier modeli Audi i szczerze mówiąc, nie wiem czy debiut A2 e-tron nie jest najważniejszą z nich. Przywrócenie kultowego ducha w tak bardzo podobnej stylistycznej formie może być strzałem w dziesiątkę, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą takie polskie ceny.
Auto mierzy 4324 mm długości, a jego rozstaw osi wynosi 2770 mm, zatem druga generacja pod tym względem ma kolejno o 49,8 cm i 36,5 cm więcej. Nawiązania do poprzednika widać z każdej strony, dlatego widać, że Audi próbuje grać nostalgią i szczerze mówiąc, na rynku brakowało takiego auta. No dobra, przejdźmy do polskich cen A2 e-tron:
- 170 KM, 50 kWh, 422 km, DC 100 kW – 175 000 zł,
- 190 KM, 58 kWh, 514 km, DC 105 kW – 190 900 zł,
- 231 KM, 79 kWh, 644 km, DC 183 kW – 222 800 zł,
- 326 KM, 79 kWh, 628 km, DC 183 kW – 235 000 zł.

Cztery wersje napędowe do wyboru
Audi A2 e-tron jest dostępne w czterech wersjach napędowych i we wszystkich z nich moc trafia wyłącznie na tylne koła. Do wyboru są trzy akumulatory (pojemności netto), a w najlepszej konfiguracji hatchback pokona do 644 km w cyklu mieszanym, co jest całkiem imponującym wynikiem.
Audi to jednak premium, dlatego samochód naturalnie jest droższy od bliźniaczego Volkswagena ID.3 Neo, również opartego na platformie MEB+. W jego przypadku ceny zaczynają się od 152 990 zł, ale w najdroższej wersji Style będzie to już 170 790 zł, więc jeśli ją rozważacie, pomyślcie, że dokładając niecałe 5000 zł możecie mieć A2 e-tron.
Oczywiście wiadomo, że mało kto wyjeżdża z salonu bazowym Audi, dlatego w konfiguratorze znajdziecie też wiele opcji, za które można dopłacić. Są to chociażby lakiery nadwozia wycenione na 3680 zł, felgi w rozmiarach od 18 do 20 cali kosztujące maksymalnie 11 280 zł, reflektory Matrix LED za 4030 zł czy ładniejsze tapicerki za 8820 zł lub nawet takie za 17 830 zł.
Dach szklany wyceniono na 6050 zł, natomiast wyświetlacz head-up to wydatek rzędu 4280 zł. Nagłośnienie SONOS też się znajdzie, jeśli nie szkoda dopłacić wam kolejnych 4710 zł.

Podstawa wystarczy na co dzień, ale 300 000 zł też da się przebić
Audi A2 e-tron już bez kupowania dodatkowych gadżetów ma całkiem niezłe wyposażenie, do którego zaliczają się takie pozycje jak dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, ogrzewanie postojowe, elektrycznie składane lusterka, kluczyk komfortowy, diody w lusterkach wyświetlające projekcję na podłożu czy ładowarka pokładowa 11 kW oraz funkcje Vehicle-to-Home i przygotowanie pod Vehicle-to-Load.
Oprócz tego dostaniecie dwa ekrany, schowek z funkcją indukcyjnego ładowania, kamerę cofania, masę asystentów i systemów wspomagających, skrzydełkowe klamki drzwi, pakiet oświetlenia ambientowego, reflektory LED czy 18-calowe felgi. Co ciekawe, auto ma bębnowe hamulce z tyłu niezależnie od wersji napędowej, jaką wybierzecie.
Oczywiście jeśli się postaracie i pozaznaczacie dużo opcji, przebicie 300 000 zł w mocniejszych wersjach napędowych nie będzie większym problemem, co brzmi trochę abstrakcyjnie patrząc na segment, z którym mamy do czynienia, bo za 241 700 zł można już mieć nowe Audi A6 Limousine. Wiadomo, że większość klientów zdecyduje się raczej tylko na najważniejsze opcje jak chociażby pompa ciepła za 4990 zł, której nie ma w standardzie, ale jedno jest pewne – da się poszaleć z odpowiednim budżetem.

Więcej o marce Audi przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.