REKLAMA

Nowy SUV Audi przyłapany. Takiego SQ jeszcze nie było

Audi nie zamierza kończyć z szybkimi SUV-ami. Na zdjęciach szpiegowskich udało się przyłapać model SQ3, któremu mocy z pewnością nie zabraknie.

Nowy SUV Audi przyłapany. Takiego SQ jeszcze nie było

Nowe Q3 to dobry kompan na co dzień, ale nie ma co ukrywać, że przydałoby mu się odrobinę więcej sportowego charakteru. Przez rygorystyczne normy emisji spalin na RS Q3 z pięciocylindrowym silnikiem raczej nie ma co liczyć, ale bądźcie spokojni, bo to nie znaczy, że Audi niczego nie szykuje. Co powiecie na SQ3, czyli dużą moc i niepozorne przebranko?

Prototyp nowego Audi SQ3 przyłapany

Gdy myślę o drugiej generacji Audi Q3, w głowie automatycznie pojawia mi się 400-konne RS Q3 z pięciocylindrowym silnikiem. W czerwcu zeszłego roku niemiecki producent zaprezentował jednak trzecie wcielenie Q3, ale chyba sami przyznacie, że 265 KM to trochę za mało dla klientów, którzy koniecznie chcieliby ten model, ale naoglądali się trochę za dużo filmików o sportowych Audi S i RS.

Okazuje się, że nie ma co płakać i zwijać się w kłębek, bo internet właśnie obiegły zdjęcia tajemniczego Audi Q3 trzeciej generacji, które na pierwszy rzut oka wygląda dość zwyczajnie, bo nie ma ani grama maskowania. Jego kamuflażem jest bowiem właśnie niepozorność, bo jedyne, co go wyróżnia, to cztery końcówki układu wydechowego.

Chciałbym napisać, że w rzeczywistości cztery końcówki wydechu są zmyłką i tak naprawdę patrzymy na RS Q3 trzeciej generacji, ale biorąc pod uwagę, jak trudno jest utrzymywać przy życiu silniki o większej pojemności w Europie, mimo wszystko skłaniałbym się w stronę Audi SQ3, no i do tego dochodzi już już wcześniej wspomniany brak maskowania, który wróży, że wizualnie zmienią się co najwyżej grill i wloty powietrza. W środku dojdą do tego zapewne fotele z logo S.

Pod maską SQ3 mogą zamieszkać 333 KM

Oczywiście taka kolej rzeczy nie musi być wadą, bo uwierzcie mi, nie brakuje osób lubiących szybkie samochody, które na pierwszy rzut oka nie zdradzają potencjału drzemiącego pod maską i wolą pokazać go dopiero przy wyprzedzaniu.

Jakiego silnika można więc spodziewać się w SQ3, swoją drogą pierwszym w historii marki? Najwięcej sensu zdaje się mieć benzynowa jednostka 2.0 TFSI (EA888) generująca 333 KM i 420 Nm, znana chociażby z Audi S3 czy Volkswagena Golfa R. Niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości pojawi się ona również w Tiguanie R.

W przypadku Audi S3 mówimy o przyspieszeniu do setki w 4,7 sekundy, więc można przyjąć, że nieco cięższe SQ3 pewnie potrzebowałoby tych dodatkowych 0,2 sekundy. Dla porównania, ostatnie RS Q3 osiąga 100 km/h w 4,5 sekundy, więc różnica wcale nie powinna być aż tak odczuwalna, choć brak ryku pięciocylindrowego silnika może być dla niektórych trudny do zaakceptowania.

Tak wygląda wnętrze zwykłego Audi Q3.

Zrekompensuje go niższa cena

Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że jeśli Audi faktycznie opracuje SQ3, mogłoby ono przyciągać klientów całkiem niezłą ceną.

Weźmy na przykład takie Audi A3, które startuje od 135 500 zł. Ceny szybszego S3 zaczynają się od 245 800 zł, a topowe RS 3 kosztuje 325 900 zł, więc mamy tu coś w rodzaju złotego środka.

Jeśli więc podstawowe Audi Q3 kosztuje 195 400 zł, pośrednie SQ3 też mogłoby być droższe o te 100 000 zł. Miejmy nadzieję, że projekt ten naprawdę trafi do produkcji, bo na ulicach całkiem łatwo można spotkać zwykłe Q3, co świadczy o jego popularności. Byłoby to swojego rodzaju pocieszenie dla Europejczyków, którzy zostali pozbawieni możliwości zakupu nowych SQ7 i SQ9. Kto wie, może w przyszłym roku wszystko stanie się jasne.

Dowiedz się więcej o marce Audi:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.