REKLAMA

Abarth robi w tył zwrot. Powróci do silników spalinowych

Abarth, czyli submarka oferująca pikantne wersje Fiatów, może wykonać najpoważniejszy zwrot w ciągu ostatnich lat. A właściwie byłby to odwrót - jak podają media, Włosi chcą wrócić do samochodów spalinowych, co powinno ucieszyć fanów bardziej tradycyjnego podejścia do motoryzacji.

Abarth robi w tył zwrot. Powróci do silników spalinowych

Po wycofaniu modeli 595 i 695 z silnikiem 1.4 T-Jet, w gamie Abartha zostały tylko elektryczne 500e i 600e - co jest zgodne z odgórną decyzją koncernu Stellantis, że teraz marka będzie wyłącznie elektryczna.

Problem w tym, że wielu dotychczasowych klientów nie zaakceptowało tej zmiany. Abarth zawsze kojarzył się z niewielką masą, ryczącym wydechem, szeroką ofertą modyfikacji (tak wizualnych, jak i mechanicznych) oraz tym trudnym do wytłumaczenia, charakterystycznym "pazurem" (albo raczej żądłem), odróżniającym go od podobnych aut francuskich i niemieckich.

Abarth po prostu musi być spalinowy

W aucie elektrycznym część tych cech po prostu znika. Sam szef Abartha Gaetano Thorel przyznał wcześniej, że klienci tęsknią za silnikami spalinowymi i możliwościami ich tuningu. Najlepiej widać to po sprzedaży, która najzwyczajniej w świecie nie spełnia oczekiwań.

A jak podaje francuski L'Argus, Abarth pracuje nad wielkim powrotem do silników spalinowych. Najbardziej prawdopodobnym kandydatem jest Fiat Grande Panda. I to jest całkiem logiczne, gdyż platforma Smart Car jest tania w produkcji, a Grande Panda występuje już z silnikiem benzynowym i jako miękka hybryda.

Abarth mógłby zbudować sportową wersję bez konieczności projektowania nowego auta od podstaw. Innym kandydatem naturalnie byłby Fiat 500, ale nawet w wersji Ibrida jego przeprojektowana konstrukcja ledwo mieści 1-litrowy silnik benzynowy. A co dopiero mówić o czymś większym.

Fiat Grande Panda

Raczej nie będzie to czysta benzyna. Najbardziej realny scenariusz to - a jakżeby inaczej - 1.2 WcaleNiePureTech Turbo z układem tzw. miękkiej hybrydy lub pełnej, ewentualnie mocniejsza wersja z dodatkowym silnikiem elektrycznym przy tylnej osi, jeśli uda się to pogodzić z architekturą platformy. 1.4 T-Jet pozostanie tylko w naszych wspomnieniach.

Niestety, za szybko się nie pojawi

Projekt podobno istnieje, ale nie ma jeszcze ostatecznej zgody zarządu - czyli premiera nie nastąpi szybko. Mówimy raczej o perspektywie kilku lat niż kilku miesięcy. Jednak może to nastąpić jeszcze w tej dekadzie.

Abarth 600e

To byłby bardzo znaczący zwrot. Jeszcze dwa lata temu Stellantis przekonywał, że Abarth będzie marką wyłącznie elektryczną - a teraz wygląda na to, że rynek zweryfikował te plany.

Co więcej, wpisuje się to w szerszy trend. W ostatnich miesiącach coraz więcej producentów przyznaje, że pełna elektryfikacja segmentu małych aut sportowych nie przebiega tak, jak zakładano.

Kierowcy kupujący takie samochody często szukają nie tylko osiągów, ale też emocji: dźwięku silnika, pracy skrzyni biegów i możliwości modyfikacji. To właśnie te elementy budowały legendę Abartha, nie ważne czy mówimy o Nuova 500, Ritmo czy współczesnym 500 (tym spalinowym oczywiście).

A jeżeli benzyna nie wypali, to mam inną propozycją zasilania - modele 500e i 600e mogą być jakoś podłączone do magazynu energii, który będzie zasilany turbiną podłączoną do przewracającego się w grobie Carlo Abartha, patrzącego co z jego marką wyczynia Stellantis.

Więcej o Fiatach i Abarthach przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.