Zielona naklejka znika. Trzeba mieć właściwe auto
W Niemczech przeprowadzono ważne zmiany dla właścicieli samochodów elektrycznych, wodorowych i hybryd plug-in. Już nie będą oni potrzebować słynnych zielonych naklejek. Nie oznacza to jednak, że znikną wszystkie oznaczenia.

Kolorowe plakietki o nazwie Umweltplakette na przedniej szybie to od lat nieodłączny element niemieckich dróg. Wprowadzone w 2007 roku naklejki ekologiczne różniły się kolorem w zależności od normy emisji spalin spełnianej przez auto. Miało to na celu łatwe rozróżnienie starszych pojazdów i wykluczenie ich z centrów miast, co z kolei miało skutkować poprawą jakości powietrza.
Z racji jednak, że przyjęte przez naszych zachodnich sąsiadów kryteria były dość liberalne, a starsze auta, chociażby za sprawą dopłat do zakupu nowych, stopniowo poznikały z ulic, obecnie trudno w zasadzie spotkać samochód z naklejką inną niż zielona. Jednak i dla niej przyszedł kres, przynajmniej dla niektórych.
Koniec zielonej plakietki
W następstwie niedawnej decyzji niemieckich władz, obowiązek posiadania naklejek emisyjnych w przypadku pojazdów elektrycznych, wodorowych i hybrydowych typu plug-in został zniesiony. Zmiana została przyjęta przez Bundesrat, po czym opublikowana w Federalnym Dzienniku Ustaw z datą 30 września 2026 roku. Weszła w życie wraz z nastaniem października.
Dzięki temu właściciele aut elektrycznych, wodorowych i hybryd plug-in trochę zaoszczędzą. Wcześniej bowiem, przy zakupie nowego auta lub zmianie tablic rejestracyjnych, trzeba było dodatkowo wykupić tę zieloną naklejkę z aktualnym numerem, co zazwyczaj kosztowało od kilku do mniej więcej 20 euro.
Warto przy tym podkreślić, że dla właścicieli aut benzynowych, wysokoprężnych i klasycznych hybryd nic się nie zmienia. Tego typu samochody nadal muszą posiadać zieloną naklejkę, aby móc wjeżdżać do centrów miast.
A co zamiast nich?
To zrozumiałe posunięcie, wszakże samochody elektryczne, wodorowe i hybrydy plug-in niejako z definicji są najbardziej uprawnione do poruszania się po strefach czystego transportu. A zielona naklejka faktycznie jest im do niczego niepotrzebna, ponieważ mają inny wyróżnik - specjalne tablice rejestracyjne z literą E na końcu numeru.
I tu pojawia się pewien haczyk. Bowiem jeśli auto na prąd lub wodór czy też hybryda plug-in ma z jakiegoś powodu zwykłe numery, bez litery E, to w takim przypadku zielona naklejka na przedniej szybie pozostaje wymagana prawnie.
Więcej o samochodach elektrycznych przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.