Oto nowy pick-up Volkswagena. Amarok to przy nim kolos
Ma pióra, kanarkowy kolor i nazywa się Tukan. Nie jest to jednak pierwszy ptak zaprezentowany przez Volkswagena, tylko nowy niedrogi pick-up, który ma ważny cel.

Niemiecki producent nareszcie odsłonił karty, oficjalnie prezentując swojego zupełnie nowego pick-upa. Jego zadaniem będzie łączenie niskiej ceny, praktyczności i oszczędności, co ma przyciągnąć klientów, dla których Amarok jest zwyczajnie zbyt duży, a Saveiro nieco przestarzałe.
Czuję, że Tukan spodoba się też fanom T-Roca.











Zupełnie nowy Volkswagen Tukan oficjalnie
Na początku roku Volkswagen pochwalił się zapowiedzią zupełnie nowego pick-upa o nazwie Tukan, który miał być ciekawą i równie praktyczną alternatywą dla niedrogiej konkurencji. Dopiero teraz producent oficjalnie zaprezentował produkcyjny wygląd tego modelu i coś mi mówi, że szybko trafi w wasze gusta.
Głównie dlatego, że w stylistyce Volkswagena Tukana można doszukać się nawiązań do najnowszego T-Roca, zwłaszcza w przednich reflektorach LED połączonych wąskim pasem z logo oraz w szerokiej atrapie chłodnicy. Wiadomo, jest to na nieco innym poziomie, ale pamiętajcie, że mowa o rynku brazylijskim.
Z boku Tukana widać plastikowe nadkola i progi z ciekawym nadbudowaniem pociągniętym w głąb karoserii. Volkswagen zaoferuje nowego pick-upa w dwóch wersjach kabiny. Dwudrzwiowa nazywa się Robust i rezygnuje ona z dodatkowych siedzeń dla pasażerów z tyłu na rzecz większej paki, czyli mamy tu dłuższą skrzynię ładunkową.
Łatwo poznać ją także po stalowych kołach i całkowicie plastikowym przednim zderzaku, którego nie będzie aż tak szkoda w starciach z kamykami i gałęziami podczas jazdy po szutrowych drogach.
Czuję jednak, że to wersja Extreme, czyli ta czterodrzwiowa, bardziej przyciągnie waszą uwagę, głównie za sprawą koloru żółty "Canary", który w Polsce jest dostępny w nowym T-Rocu.

Środek to zagadka
Wnętrze Tukana nie zostało jeszcze ujawnione, ale oczekuje się, że jego rozkład będzie bardzo podobny do innych nowych modeli Volkswagena, co oznaczałoby centralny wyświetlacz, cyfrowe zegary i tunel środkowy pozbawiony przycisków. Z drugiej strony trochę trudno wyobrazić mi sobie wersję Robust, która ma być wołem roboczym, ale z okrojoną liczbą przycisków, więc lepiej jeszcze trochę poczekać.
Na tym etapie tajemnicą owiano jeszcze szczegóły odnośnie gamy silnikowej, natomiast potwierdzono, że Tukan wykorzysta 1.5 TSI evo2 z układem miękkiej hybrydy. Skoro mowa o Ameryce Południowej, spodziewać można się także wariantów działających z paliwem flex-fuel, czyli mieszanki benzyny i bioetanolu.







To będzie strzał w dziesiątkę
Volkswagen chwali się też, że Tukan jest jego pierwszym pick-upem, który korzysta z platformy MQB. Samochód korzysta też z tylnych resorów piórowych, które zapewniają mu większą ładowność oraz dobrą stabilność i prowadzenie.
Jeśli wszystko dobrze pójdzie, Volkswagen Tukan trafi na brazylijski rynek w pierwszej połowie przyszłego roku i będzie produkowany w mieście Sao Jose dos Pinhais.
Pierwsze spojrzenie na produkcyjnego Tukana pokazuje, że będzie to dobra alternatywa dla dużego, mierzącego aż 5350 mm długości Amaroka oraz mniejszego Saveiro (4493 mm), które zaczyna trącić myszką, a w wersji pięcioosobowej trudno dostać się na tylne siedzenia przez tylko jedną parę drzwi.
Nowy pick-up będzie więc powiewem świeżości i akurat czymś pomiędzy tym, co klienci znali do tej pory.





Dowiedz się więcej o marce Volkswagen:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.