REKLAMA

Toyota Aygo X łamie zasady gry. Dostaje nagrodę zamiast kary

Toyota Aygo X nie próbuje przekonywać do siebie wyłącznie ceną. Wyglądem, wyposażeniem i technologiami konkuruje z większymi autami.

Toyota Aygo X łamie zasady gry. Dostaje nagrodę zamiast kary

Segment najmniejszych samochodów traci klientów, lecz nie wszystkie modele odczuwają ten trend. W pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku liczba rejestracji Toyoty Aygo X wzrosła o 27 proc., a udział modelu w klasie sięgnął aż 66 proc. Marka znalazła sposób.

Najmniejsze samochody przez lata rozpoznawało się bez zaglądania do danych technicznych. Miały wąskie koła, proste wnętrza i listę wyposażenia wyglądającą tak, jakby miała skończyć się na kierownicy. Było to zrozumiałe, bo najważniejszym argumentem pozostawała cena.

Dziś taki pomysł na samochód miejski działa coraz gorzej. Koszty spełnienia norm bezpieczeństwa i emisji wzrosły, więc auta segmentu A przestały być wyjątkowo tanie. Jednocześnie klienci przyzwyczaili się do dużych ekranów, systemów wspomagających i stylistyki SUV-ów. Jeżeli mały samochód ma ich przekonać, nie może być już tylko pojazdem, na który decydują się ze względu na cenę.

Toyota Aygo X powstała właśnie według nowej zasady.

Crossover, ale naprawdę niewielki

Aygo X wykorzystuje elementy stylistyki SUV-ów, nie próbując udawać dużego auta. Ma podniesioną sylwetkę, wysoką pozycję za kierownicą, czarne osłony nadkoli oraz 17- lub 18-calowe koła. Jednocześnie jego długość wynosi 3776 mm, a promień zawracania zaledwie 4,7 m.

To rozmiary, których zalety najłatwiej zauważyć podczas zawracania na ciasnej ulicy albo szukania miejsca parkingowego w centrum. Rozstaw osi wynoszący 2430 mm pozwolił wygospodarować kabinę dla czterech osób, a bagażnik ma 231 l pojemności. Nie zastąpi rodzinnego kombi, ale poradzi sobie z codziennymi zakupami i bagażem na krótki wyjazd.

Toyota nie ukrywa miejskiego przeznaczenia modelu. Przeciwnie – niewielkie wymiary traktuje jako zaletę, a nie ograniczenie, które należałoby maskować.

Kolor nie musi kończyć się na szarym

Jedną z najmocniejszych stron Aygo X jest możliwość personalizacji. W ofercie znalazły się dwukolorowe nadwozia z kontrastującym czarnym dachem i tylną częścią samochodu. Paleta obejmuje lakiery inspirowane przyprawami i roślinami, takie jak Cinnamon, Jasmine Silver, Tarragon czy Lavender.

Najbardziej wyrazistym wariantem jest wersja Style z pakietem GR SPORT. W tym wydaniu na czarno lakierowane są nie tylko dach i tylna część nadwozia, ale również maska. Charakterystyczny grill, emblematy GR SPORT oraz 18-calowe felgi z frezowanym wykończeniem pozwalają odróżnić tę odmianę od pozostałych. Musztardowy lakier zarezerwowano właśnie dla niej.

Nie jest to jednak wyłącznie pakiet naklejek i kontrastujących przeszyć. GR SPORT otrzymuje specjalnie dostrojone sprężyny i amortyzatory oraz specjalnie zestrojony układ kierowniczy. Samochód ma precyzyjniej reagować na ruchy kierownicą i mniej przechylać się w zakrętach, zachowując przy tym komfort potrzebny w mieście.

W ten sposób Aygo X trafia również do osób, które chcą kupić mały samochód nie dlatego, że jest najtańszy, lecz dlatego, że podoba im się jego charakter. W segmencie złożonym niegdyś przede wszystkim z rozsądnych pudełek jest to istotna zmiana.

Wyposażenie nie kończy się na klimatyzacji

W standardowych wersjach centralne miejsce na desce rozdzielczej zajmuje 9-calowy ekran systemu Toyota Touch 3. Wyższe warianty mogą otrzymać 10,5-calowy system Toyota Smart Connect z nawigacją Connected wykorzystującą mapy online oraz informacje o ruchu drogowym.

Nowe Aygo X ma również 7-calowy cyfrowy zestaw wskaźników. Elektroniczny hamulec postojowy z funkcją podtrzymywania oraz dwa porty USB-C są standardem. W wyższych konfiguracjach dostępne są bezprzewodowe ładowanie telefonu i podgrzewane fotele, a pakiety VIP oraz GR SPORT obejmują także dwustrefową klimatyzację automatyczną.

W małym samochodzie szczególne znaczenie ma też wyciszenie, bo pasażerowie znajdują się blisko silnika, kół i tylnej części nadwozia. Toyota zastosowała lepszą izolację maski, osłony pod silnikiem, dodatkowe wygłuszenie deski rozdzielczej oraz zmodyfikowany układ wydechowy. W droższych odmianach pojawiają się grubsze szyby i kolejne materiały pochłaniające dźwięk.

Te elementy nie imponują tak łatwo jak duży ekran, ale podczas codziennej jazdy mogą mieć większe znaczenie. Aygo X ma pozostać małe na zewnątrz, nie przypominając przy tym we wnętrzu samochodu opracowanego wyłącznie pod dyktando kalkulatora.

Systemy bezpieczeństwa jak w większych Toyotach

Pełny pakiet systemów bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy Toyota T-MATE jest wyposażeniem standardowym. Obejmuje m.in. układ wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia, który rozpoznaje również pieszych i rowerzystów, funkcję zapobiegania kolizjom na skrzyżowaniach, asystenta utrzymania pasa ruchu, automatyczne światła drogowe, rozpoznawanie znaków i inteligentny tempomat adaptacyjny.

W nowym Aygo X pojawiły się również proaktywny asystent jazdy oraz układ awaryjnego zatrzymania pojazdu. System Toyota Safety Sense może być aktualizowany zdalnie, dzięki czemu oprogramowanie systemów wspomagających nie musi pozostać dokładnie takie jak w dniu wyjazdu samochodu z salonu.

Rozbudowane wyposażenie bezpieczeństwa w tej klasie nie jest wyłącznie dodatkiem do folderu reklamowego. Samochód miejski większość czasu spędza w otoczeniu pieszych, rowerzystów, skrzyżowań i intensywnego ruchu, czyli dokładnie tam, gdzie elektroniczni asystenci mają najwięcej pracy.

Małe auto jako świadomy wybór

W aktualnej ofercie specjalnej Toyota Aygo X Hybrid kosztuje od 81 900 zł. To znacznie więcej, niż jeszcze kilka lat temu kojarzyło się z podstawowym samochodem miejskim. Aygo X nie próbuje jednak odtwarzać dawnego segmentu A, opartego niemal wyłącznie na niskiej cenie.

Oferuje pełną hybrydę o mocy 116 KM, automatyczną przekładnię, rozbudowane systemy bezpieczeństwa, nowoczesne multimedia i wygląd, którego trudno nie zauważyć. Jednocześnie zachowuje to, czego nie potrafią zaoferować większe SUV-y: łatwość parkowania, promień zawracania wynoszący 4,7 m i nadwozie krótsze niż 3,8 m.

Spadek całego segmentu o 5 proc. pokazuje, że sam niewielki rozmiar przestał wystarczać. Wzrost rejestracji Aygo X o 27 proc. mówi jednak coś równie ważnego: klienci wciąż chcą małych samochodów, pod warunkiem że nie są one małe również pod względem pomysłu, wyposażenia i charakteru.

Autoblog
Redaktor