Subaru kończy z legendarnym silnikiem. To ostatni dzwonek
Subaru zamierza całkowicie wycofać modele z kultowym silnikiem typu bokser ze swojej oferty. To ostatnia szansa na zakup auta z kultowym, bulgoczącym motorem benzynowym pod maską.

Nikt nie lubi pożegnań - a niestety, na takowe właśnie nadszedł czas. Jak podaje niemiecki Auto Motor und Sport, Subaru wycofuje samochody spalinowe z europejskiej oferty, a wraz z nimi znika z naszego kontynentu charakterystyczny dla marki napęd. Według informacji potwierdzonych przez Subaru Deutschland, najpóźniej od 2028 roku w europejskich salonach mają stać już tylko samochody elektryczne.
Elektryczne Toyoty zamiast klasyki
Jako pierwszy swoją karierę w Europie ma zakończyć model Outback. Obecna wersja korzysta z układu e-Boxer opartego na wolnossącym silniku 2.5 o mocy 169 KM, który ma zostać wycofany nawet z końcem roku. Kolejne będą Impreza, Crosstrek i Forester, które powinny zniknąć w przyszłym roku.

Miejsce spalinowych Subaru mają wypełniać trzy elektryczne samochody, wcześniej przedstawiane jako element elektrycznej ofensywy w Europie. Wszystkie są spokrewnione z Toyotami: Solterra - z bZ4X, E-Outback z bZ4X Touring, a Uncharted bazuje na rozwiązaniach Toyoty C-HR+.
Jest to też sytuacja odmienna od tej na rynku japońskim - tam bowiem już wcześniej ogłoszono odejście od silników typu bokser, jednak zastąpić go miały nowe układy hybrydowe, pożyczone od Toyoty. Wprowadzenie ich do Europy pozostaje pod znakiem zapytania.

Przyczyn takiej sytuacji jest naturalnie kilka. Przede wszystkim są to rosnące koszty dostosowania samochodów do przepisów, takich jak normy emisji, bezpieczeństwo czy inne wymagania homologacyjne.
Dlatego, dzięki współpracy z Toyotą, Subaru może wprowadzać modele elektryczne bez samodzielnego finansowania całego procesu tworzenia nowych platform, czyli ponoszenia dużych kosztów. A współpraca między tymi dwiema markami nie jest zresztą niczym nowym - jej korzenie sięgają 2011 roku i zapomnianego dziś modelu Trezia, bazującego na Verso-S.
To koniec epoki
Warto przy tym pamiętać, że Subaru nie ogłosiło końca silników spalinowych na świecie. Decyzja o wycofaniu silników spalinowych z Europy jest drugą po wycofaniu ich z Japonii, choć wciąż pozostaną one w innych częściach świata - w Ameryce Północnej, czyli najważniejszym dla Subaru rynku zbytu (pod względem udziału w globalnej sprzedaży), czy też w Australii.
Jednak symboliczny wymiar tej zmiany jest ogromny. Począwszy od Subaru 1000 z 1966 roku, silnik typu bokser był jednym z fundamentów tożsamości firmy. Płasko ułożone cylindry pozwalają uzyskać nisko położony środek ciężkości, a w połączeniu z symetrycznym napędem AWD stworzyły charakterystyczną receptę na samochody tej marki.
Teraz ta recepta ustępuje miejsca elektrycznym układom napędowym, w których rozdział momentu pomiędzy osiami kontroluje elektronika.
To nie jest śmierć Subaru - marka nadal chce sprzedawać auta z napędem na cztery koła, podwyższonym prześwitem i zdolnościami do jazdy poza asfaltem. Tyle że zamiast charakterystycznego bulgotania boksera usłyszymy głównie szum opon.
I jest tu też pewna ironia: marka, która przez dekady wyróżniała się własną konstrukcją silnika, w elektrycznej przyszłości coraz mocniej opiera się na technice Toyoty. Dla księgowych może to mieć sens. Dla fanów Imprezy WRX STI... no cóż - to zdecydowanie mniej radosna wiadomość.
Więcej o Subaru przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.