Ta Corvette to najciekawszy chiński roadster. Hybryda BYD na coś się przydała
Swojego czasu układ hybrydowy BYD trafił do czegoś ciekawszego niż generyczny SUV. W 2020 r. pokazano coś o nazwie Songsan SS Dolphin - kopio-replikę pierwszej generacji Chevroleta Corvette.

Jedną z najbardziej niezwykłych nowości salonu samochodowego w Pekinie w 2020 roku był Chevrolet Corvette C1. To znaczy, tak jakby - chodzi o samochód, który na pierwszy rzut oka wygląda niemal idealnie jak pierwsza generacja kultowego, amerykańskiego sportowca, ale gdy zajrzymy pod spód, to odkryjemy prawdę.
Pierwsza Corvette - ale nieco koślawa
Owym samochodem było coś o nazwie SS Dolphin, od młodej chińskiej firmy Songsan Motors. Ten chiński samochód bezczelnie kopiuje klasycznego Chevroleta Corvette C1.







Songsan Motors to pomysł chińskiego przedsiębiorcy i entuzjasty kultury amerykańskiej Xiao Lei, który od dwóch dekad buduje motocykle customowe w najlepszej amerykańskiej tradycji. W 2020 roku postanowił przejść na samochody - oczywiście również zgodnie z amerykańską tradycją.
Inspirację czerpał oczywiście z Corvette C1, a dokładniej modelu po drugim liftingu z lat 1957-1962. Choć proporcje nadwozia oryginału są mocno zniekształcone - auto nie jest tak smukłe jak klasyczny, amerykański pojazd, a wygląda, jakby przybrał kilka zbędnych kilogramów tu i tam. Całkowita długość SS Dolphin wynosi 4,8 m, czyli o 30 cm więcej niż w oryginalnej C1.
Dwumiejscowe wnętrze ma deskę rozdzielczą i panele drzwi w stylu retro, ale fotele, kierownica, konsola środkowa i wszelkie przyrządy są nowoczesne. Niestety, przez to całokształt wystroju wnętrza nie jest zbyt gustowny i raczej wygląda jak w tanich ekskaliburach do wożenia do ślubu.

Za technikę odpowiada BYD
Zgodnie z umową o produkcji kontraktowej, za produkcję odpowiadał znany nam gigant - BYD. Platforma, układy napędowe, oprogramowanie i systemy informacyjno-rozrywkowe pochodzą od tego koncernu, natomiast Songsan projektuje nadwozia.
SS Dolphin jest wyposażony w hybrydowy układ napędowy typu plug-in, zbudowany wokół 1,5-litrowego turbodoładowanego silnika benzynowego. Sądząc po nieestetycznym przednim zwisie, SS Dolphin ma silnik zamontowany poprzecznie z przodu. Skrzynia biegów to 6-biegowy, dwusprzęgłowy automat DCT. Maksymalna łączna moc wynosiła 313 KM i 500 Nm, co pozwalało na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 4,9 s. Akumulator o pojemności 16 kWh pozwala na zasięg około 50 km na samym prądzie.
Samochód miał kosztować 598 000 juanów, ale później cenę podwyższono do 700 000 juanów, co według obecnego kursu daje nam 408 tys. zł. Oznacza to, że SS Dolphin kosztował sporo - szczególnie jak na chińskie standardy.
Co więcej, auto miało być sprzedawane zarówno w Chinach, jak i w Stanach Zjednoczonych. Jednak sądząc po komentarzach pod newsami o SS Dolphin, spotkał się z chłodnym przyjęciem amerykańskiej opinii publicznej - co więcej, od czasu premiery w 2020 r. próżno szukać informacji, co się dalej stało z samochodem. Zapewne doszło do rynkowej klapy - a przynajmniej to można bezpiecznie założyć.
Więcej o dziwnych samochodach z Chin przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.