Tak wygląda najlepszy SUV na świecie. Trochę Hondy CR-V, Frontery, Lexusa RX, a trochę BMW
Chińska motoryzacja tych 20 lat temu była pełna dziwadeł, wyglądających jak popularne, znane z naszych ulic samochody, zmieszane w garnku z bulionem. Fantastycznym przykładem jest Dadi City Leading, który wygląda jak cztery samochody jednocześnie.

Przenosimy się do Chin na początku XXI w. Były to wciąż dzikie lata w tamtejszej motoryzacji, która dopiero zaczynała wykształcać przeciwstawne kciuki i wciąż była po prostu "dzika". Jednym z pierwszych producentów zyskujących popularność było Dadi Auto, które wyspecjalizowało się w produkcji SUV-ów i pickupów.
Oczywiście, wyglądających dziwnie znajomo.
A najfajniejszy jest ten
W 2004 r. pojawił się model Dadi o oznaczeniu fabrycznym BDD6492Y oraz o handlowej nazwie City Leading. Był to SUV wyższej klasy o długości 5060 mm, równej szerokości i wysokości wynoszącej 1800 mm oraz rozstawie osi wynoszącym 3025 mm.
Wygląd City Leading jest iście wspaniały. Mamy tutaj absolutny miszmasz wielu świetnych samochodów typu SUV, czy nawet terenowych. Sylwetka przypomina Isuzu MU, tył Hondę CR-V I generacji, a przednie światła były podobne do Lexusa RX I generacji. Do tego z przodu znajdziemy atrapę chłodnicy w kształcie świńskiego ryjka nerek w stylu BMW - wielu chińskich producentów samochodów - zwłaszcza tych mniejszych - w tamtych czasach montowało atrapy chłodnicy BMW w swoich samochodach.





We wnętrzu znajdziemy kształty podobne do Hondy CRV - szczególnie górną część konsoli środkowej, oraz kierownicę na moje oko inspirowaną Lanciami. Wyposażenie było dość bogate - daniem głównym było inteligentne lusterko, które było wówczas bardzo popularną funkcją w chińskich samochodach.
Lusterka te były w zasadzie kamerą cofania połączoną z kompasem, dodatkowym systemem dźwiękowym i gniazdem na kartę SD, co pozwalało na słuchanie muzyki w formacie MP3 lub oglądanie filmów w formacie MP4.

Blisko spokrewnionym (pod względem stylistyki niemal identycznym) z City Leading był pickup o nazwie Country.
A pod spodem Land Cruiser
Dadi City Leading pod względem technicznym był podobno oparty na Toyocie Land Cruiser J90, choć trudno doszukać się szczegółów na temat tego pokrewieństwa. Był on napędzany dwoma jednostkami napędowymi, z których jednak żadna nie pochodziła od Toyoty. Pierwszy był czterocylindrowy silnik benzynowy Shenyang-Mitsubishi o pojemności 2,4 l, który napędzał wiele chińskich samochodów w tamtych czasach. Moc wynosiła 130 KM, a Dadi deklarował prędkość maksymalną 125 km/h - nie wiem, jakim cudem aż tak niską. Drugi był diesel - silnik Isuzu o oznaczeniu 4JB1 i pojemności 2,7 l, rozwijający 88 KM.
Warto wspomnieć, że City Leading był też jednym z pierwszych chińskich aut, które były eksportowane za granicę - głównie do państw byłego ZSRR, w szczególności Rosji. Nie odniósł jednak sukcesu ani u siebie, ani za granicą - podobnie jak i cała marka, która na początku drugiej dekady XXI w. stała u progu bankructwa.
W 2011 r. Dadi Auto został przejęty przez konglomerat o nazwie CHTC, który jednak zamknął go rok później. Ale trzeba przyznać - zostawił po sobie wspaniałe dziedzictwo.
Więcej o chińskich samochodach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.