Krzysztof Kwiatkowski nie odpoczywa. Dziś chce ustawić sekundniki
Senator Krzysztof Kwiatkowski przedstawił swoją propozycję ustawiania sekundników na skrzyżowaniach polskich miast. Jego zdaniem zwiększy to bezpieczeństwo i płynność ruchu. Jest to możliwe, ale trzeba to zrobić dobrze.

Temat sekundników wraca do polskiej debaty publicznej jak bumerang - co kilka miesięcy wraca temat powszechnego ich instalowania, szczególnie po dopuszczeniu ich jako legalnego elementu infrastruktury drogowej w 2017 r. Kolejną propozycję wysunął Krzysztof Kwiatkowski.
System wykrywania przejazdu na czerwonym z sekundnikami
Senator Koalicji Obywatelskiej i były prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski, za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych poinformował o złożeniu Ministerstwu Infrastruktury propozycji, aby zainstalować sekundniki na każdym skrzyżowaniu z systemem wykrywania przejazdu na czerwonym świetle "Red Light".
Dodatkowo, senator wnosi o rekomendowanie ustawiania sekundników na skrzyżowaniach o dużym natężeniu ruchu, a także skrzyżowaniach dróg z limitem dozwolonej prędkości powyżej 50km/h. Zdaniem Kwiatkowskiego, ma to stworzyć warunki, aby nie dochodziło do wykroczeń na skrzyżowaniach.
Czy to w ogóle dobry pomysł? Badania pokazują, że tak
Sekundniki funkcjonują od lat m.in. w wielu miastach Chin, Tajlandii, Korei Południowej, Wietnamu czy też Rosji gdzie niegdyś wyśmiewano fakt, że nawet w najzimniejszym zamieszkanym miejscu na świecie - syberyjskiej wiosce Ojmiakon, zamieszkanej przez 500 osób - zainstalowano sekundniki, a w Polsce nie. Różnego rodzaju countdown timery stosuje się również w Ameryce Północnej.
To rozwiązanie ma wielu swoich zwolenników, w tym w Polsce - osobiście się z tym zgadzam, moim zdaniem pomaga to w orientacji, czy mamy czas na spokojny przejazd na długo świecącym się zielonym świetle, czy upłynnić ruszanie przy zmianie światła na zielone. Problem w tym, że to zwykle są argumenty co najwyżej anegdotyczne.
Ale przeprowadzono na ten temat całkiem sporo badań. Najnowsze z nich, opublikowane w Journal of Safety Research w 2026 r., wykazało w symulacji, że zastosowanie odliczania zarówno czerwonego, jak i zielonego światła zmniejszyło wskaźnik potencjału kolizji o 37 proc., a średnia prędkość wzrosła o 6 proc. Autorzy zauważyli m.in. płynniejsze hamowanie przed czerwonym światłem.
Ale są też wady
Mamy też badania z naszego podwórka - w 2021 r. naukowcy z Politechniki Warszawskiej opublikowali analizę wpływu sekundników na zachowanie kierowców. Badania prowadzono m.in. na trzech skrzyżowaniach w Płocku. W nich jednak okazało się, że sekundniki nie doprowadziły do wyraźnej poprawy płynności ruchu, a także uniemożliwiały manewr, służący rozładowywaniu bardziej ruchliwych skrzyżowań w jedną ze stron – skracania, bądź wydłużania czasu jednego ze świateł, gdy wystąpi taka potrzeba.
A wcześniejszy przegląd systematyczny 14 badań ze Stanów Zjednoczonych z 2015 r. doszedł do bardzo ostrożnego wniosku: nie ma wystarczających dowodów, żeby powiedzieć, że jeden konkretny typ sekundnika jednoznacznie poprawia bezpieczeństwo.
Nie uważam jednak, żeby był to wystarczający powód na zaprzeczenie pozytywnej idei, jaką byłyby sekundniki. Tylko błagam polityków - niech to będzie zrobione jak trzeba. Bez szemranych przetargów, spółek-krzaków, niepotrzebnych błędów technicznych, ani zrzucania wszystkiego na samorządy.
Więcej o bezpieczeństwie ruchu drogowego przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.