Oto nowe Renault. Tak może wyglądać teraz Dacia Duster
Renault pokazało zupełnie nowego pick-upa, który jednocześnie zdradza, czego można spodziewać się po odświeżonej Dacii Duster. Coś mi mówi, że polubicie odważny design modelu Niagara.

Kilka tygodni temu Volkswagen pochwalił się Tukanem, czyli swoim zupełnie nowych pick-upem. Renault widocznie nie chciało być gorsze, dlatego właśnie zaprezentowało odważnie narysowaną Niagarę, która będzie dobrą alternatywą dla leciwego Orocha.
Fani Dacii Duster też znajdą coś dla siebie, mianowicie odpowiedź na nurtujące ich pytanie, w którym kierunku zmierzy SUV przy okazji liftingu.





Zupełnie nowe Renault Niagara oficjalnie
Sukces Dustera w Europie był tak duży, że ponad dekadę temu zdecydowano się wprowadzić ten model do Ameryki Łacińskiej, choć z logo Renault, które w tej części świata było bardziej znane. Auto przyjęło się tak dobrze, że po kilku latach zdecydowano się opracować na jego bazie pick-upa stworzonego na potrzeby tego rynku, nazwanego Oroch.
Po 11 latach wciąż można znaleźć go w tamtejszej ofercie Renault, ale coraz trudniej odpowiedzieć mu na potrzeby klientów. Teraz chcą oni bowiem pick-upa, który będzie praktyczny, oszczędny, a przy okazji stylowy, dlatego zdecydowano się opracować zupełnie nowy i nieco większy model – Renault Niagara.
Oroch mierzy 4,72 metra. Tymczasem Niagara ma 4,94 metra w wersji z napędem na cztery koła i 4,91 metra w odmianie 4x2, więc na robocie będzie po prostu wygodniejsza. Rozstaw osi to natomiast 2,95 metra, a wysokość wynosi 1,72 metra.
Jeszcze większy przeskok widać w kwestii stylistyki Niagary. Design jest naprawdę odważny, z masywnym pasem przednim połączonym z reflektorami. Ciekawy zabieg to pomniejsze światełka wkomponowane we wzór atrapy chłodnicy.
Swoją drogą, też myśleliście, że napis Renault jest podświetlany? Według informacji prasowej to po prostu chromowane wykończenie o pikselowej strukturze.









To odważnie narysowany pick-up
Fajnie wyglądają też wąskie tylne lampy z napisem Niagara wytłoczonym na klapie paki, która oferuje 938 litrów przestrzeni i ładowność na poziomie 654 kg (pick-up może holować też 710 kg). Do tego dochodzą też relingi i boczne wzmocnienia o ciekawym kształcie, które potwierdzają, że projektantom się chciało, a nie zależało na jak najszybszym odhaczeniu roboty.
Z boku tak naprawdę nie widać nic, co mocno rzuca się w oczy, choć warto zwrócić uwagę na klamkę tylnych drzwi podobną do tej w Dusterze. To nie przypadek, bo oba modele są ze sobą mocno spokrewnione. Niagara bazuje jednak na platformie RGMP przeznaczonej dla pick-upów, podczas gdy europejski Duster został oparty na platformie CMF-B.
Nic więc dziwnego, że Renault Niagara zwiastuje po części kierunek, w którym może podążyć trzecia generacja europejskiej Dacii Duster przy okazji nadchodzącego liftingu. Większa atrapa chłodnicy i bardziej oryginalne światła nieźle by się prezentowały, a przecież do tego dochodzi jeszcze wnętrze.















W środku jest całkiem przyjemnie dla oka
Patrząc na wnętrze aż trudno uwierzyć, że w rzeczywistości to kabina pick-upa. Mamy podświetlenie ambientowe, ciekawie zaprojektowane listwy, ładną kierownicę i dwa duże ekrany z Google Gemini. Przednie fotele są całkiem ładnie wyprofilowane, a z tyłu pomieścicie jeszcze trzech kolejnych pasażerów.
Pewnie myślicie, że takiego potwora musi napędzać duży silnik, ale niestety muszę was zasmucić. Tu liczy się przede wszystkim oszczędność, dlatego postawiono na turbodoładowane czterocylindrowe 1.3, które w zależności od rynku posili się benzyną lub paliwem flex-fuel. Moc w przypadku pierwszej wersji wyniesie 156 KM, a w drugiej 160 KM. Maksymalny moment obrotowy to 270 Nm.
Renault Niagara będzie oferowana z sześciobiegową skrzynią manualną oraz z sześciobiegowym automatem z podwójnym sprzęgłem (EDC). Do wyboru będą wersje z napędem na przód i na cztery koła, które nieco lepiej zniosą jazdę po nieutwardzonych drogach. W przyszłości na rynek trafi też wersja hybrydowa pick-upa.
Niagara to pierwszy model opracowany w ramach strategii futuREady zakładającej wprowadzenie 14 modeli przeznaczonych na rynki międzynarodowe do 2030 roku i osiągnięcie 50 proc. sprzedaży poza Europą. Chyba można śmiało powiedzieć, że zaczyna się dobrze, choć to najlepiej zweryfikuje już zainteresowanie klientów.
Miejmy nadzieję, że kolejne elementy tej układanki będą równie interesujące i że chociaż część rozwiązań wizualnych trafi do odświeżonego Dustera. My zacieramy ręce!





Więcej o marce Renault przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.