REKLAMA

Renault Captur I kontra usterki i awarie. Wiem, co się popsuje

Z perspektywy czasu pierwsze Renault Captur można uznać za całkiem udane auto, choć niepozbawione mniejszych i większych bolączek. Podpowiadam, których wersji lepiej unikać.

Renault Captur I

Renault Captur 1. generacji zostało oficjalnie przedstawione podczas salonu samochodowego w Genewie w marcu 2013 roku. Co ciekawe, nie było wtedy jedynym francuskim crossoverem, który ujrzał światło dzienne na tych targach. Światowy debiut zaliczył wówczas także opisywany przeze mnie niedawno Peugeot 2008.

Captur jest typowym przedstawicielem swojego gatunku – powstał na bazie hatchbacka segmentu B (w tym przypadku Clio IV) i mimo podniesionego nadwozia nie zdradza jakichkolwiek terenowych. Wprawdzie w ofercie przez pewien czas była lekko uterenowiona wersja XMOD z systemem Extended Grip wpływającym na działanie kontroli trakcji, ale to wszystko. Napędu wszystkich kół w tym modelu nie uświadczymy.

Renault Captur I

Latem 2017 roku opisywany crossover Renault doczekał się kosmetycznych poprawek. Zmiany objęły m.in. nowe reflektory LED z motywem świetlnym w kształcie litery C, nowe tylne lampy oraz poprawione materiały wykończeniowe we wnętrzu.

A raptem dwa lata później pokazano Captura 2. generacji. Jak więc nietrudno policzyć, najstarsze egzemplarze pierwszego Captura są od dawna nastolatkami, a najmłodsze z kolei kilka dni temu mogłyby już zacząć naukę w podstawówce.

Postanowiłem sprawdzić, co warto wiedzieć przed zakupem tego modelu Renault na rynku wtórnym.

Renault Captur I – wymiary

Renault Captur 1. generacji ma:

  • 412 cm długości,
  • 178 cm szerokości,
  • 157 cm wysokości,
  • 261 cm rozstawu osi,
  • 377-1235 l pojemności bagażnika.
Renault Captur I

Patrząc po wymiarach zewnętrznych, opisywany model nie należy do przesadnie dużych, ale pozytywnie zaskakuje przestronnością i funkcjonalnością wnętrza. Na szczególną uwagę zasługują dwa rozwiązania – przesuwana tylna kanapa, pozwalająca zwiększyć objętość kufra do 455 l (kosztem miejsca na nogi dla jadących z tyłu) oraz wysuwana szuflada przed pasażerem zamiast tradycyjnego schowka.

Renault Captur I

Renault Captur I – silniki

Paleta jednostek napędowych stosowanych w pierwszym Capturze nie należy do przesadnie szerokich. Znalazły się w niej cztery silniki benzynowe, z czego dwa najmocniejsze pojawiły się w ofercie dopiero w ostatnim roku produkcji, jak również dwa turbodiesle.

Silniki benzynowe w Capturze 1. generacji:

  • 0.9 TCe (90 KM, 140 Nm) z 5-biegową skrzynią manualną
  • 1.2 TCe (118 KM, 205 Nm) z 6-biegową skrzynią manualną lub 6-stopniową przekładnią EDC
  • 1.3 TCe (130 KM, 220 Nm) z 6-biegową skrzynią manualną
  • 1.3 TCe (150 KM, 250 Nm) z 6-biegową skrzynią manualną lub 6-stopniową przekładnią EDC

Sytuacja z benzyniakami w tym francuskim crossoverze wygląda następująco. Wszystkie mają turbodoładowanie, ale tylko 0.9 TCe ma pośredni wtrysk paliwa, dzięki czemu można myśleć o zamontowaniu do niego instalacji LPG (co zresztą wielu użytkowników już zrobiło).

Najmniejszy motor jako jedyny ma trzy cylindry (pozostałe są czterocylindrowe) i był oferowany przez wszystkie lata produkcji. Silnik 1.2 TCe został natomiast wycofany z gamy w połowie 2018 roku, a dostępne w dwóch wariantach mocy 1.3 TCe wprowadzono do sprzedaży dopiero na początku 2019 roku.

Renault Captur I

Silniki wysokoprężne w Capturze 1. generacji:

  • 1.5 dCi (90 KM, 220 Nm) z 5-biegową skrzynią manualną lub 6-stopniową przekładnią EDC
  • 1.5 dCi (110 KM, 260 Nm) z 6-biegową skrzynią manualną

W przypadku wysokoprężnej jednostki 1.5 dCi należy przede wszystkim zauważyć, że w Capturze montowano już jego nowszą, poprawioną wersję, wolną od wad znanych ze starszych Renault z tym silnikiem. W efekcie dziś jest ona uważana za jedno z lepszych źródeł napędu dostępnych w tym modelu.

Oba warianty francuskiego turbodiesla były oferowane od samego początku, ale mocniejszy pożegnał się z rynkiem w połowie 2018 roku, a słabszy mniej więcej rok później. Żaden więc nie dotrwał do zakończenia produkcji Captura 1. generacji (ta sztuka udała się tylko benzynowym 0.9 TCe i 1.3 TCe).

Renault Captur I – typowe usterki

Jak przystało na auto francuskie, Renault Captur 1. generacji również nie jest wolne od kapryśnej elektroniki, choć trzeba podkreślić, że problemy z nią związane występują sporadycznie i nie są tak uciążliwe jak w starszych samochodach tej marki. Mowa tu głównie o zawieszającym się radiu i szwankujących kartach dostępu bezkluczykowego.

Samo wnętrze – zwłaszcza w samochodach sprzed liftingu – nie zbiera też zbyt pochlebnych opinii za poziom wykończenia kokpitu. Można to potraktować jako wadę albo po prostu cechę tego modelu.

Renault Captur I

Użytkownicy dobrze oceniają natomiast zabezpieczenie antykorozyjne. Mimo że powłoka lakiernicza nie należy do przesadnie trwałej, nie słychać na razie o kłopotach z rdzą w tym modelu.

A skoro przy nadwoziu jesteśmy, to wypada wspomnieć, że Captur podlegał akcji naprawczej ze względu na ryzyko przetarcia przewodu hamulcowego o przednie nadkole. Warto sprawdzić, czy egzemplarz, którym jesteśmy zainteresowani, brał udział w tej kampanii serwisowej.

Przechodząc teraz do silników, należy wiedzieć, że żaden benzyniak nie jest całkowicie bezproblemowy. W podstawowym 0.9 TCe czasami zdarzają się wycieki płynu chłodzącego (najczęściej na połączeniach, zwykle w okolicy termostatu).

Zdecydowanie gorzej pod względem bezawaryjności prezentuje się 1.2 TCe. Tutaj do typowych bolączek należą podwyższone zużycie oleju (potrafi przekraczać 1 l na 1000 km) oraz zużyte elementy napędu rozrządu (mimo że to teoretycznie „bezobsługowy” łańcuch).

Dlatego dla osób szukających Captura z mocniejszym silnikiem znacznie lepszym wyborem będzie 1.3 TCe, niestety oferowano go tylko przez niespełna rok. Ale i ta jednostka nie jest całkowicie pozbawiona wad. Podczas typowo miejskiej eksploatacji na krótkich dystansach może w niej dochodzić do rozrzedzania oleju paliwem – warto kontrolować jego poziom na bagnecie.

Na tym tle błyszczą jednostki wysokoprężne. W zasadzie jedyne usterki, których należy się spodziewać w przypadku 1.5 dCi, to te wynikające z dużego przebiegu i ogólnego zużycia. W bardziej zmęczonych życiem egzemplarzach może zawodzić osprzęt, a turbosprężarka czy filtr cząstek stałych mogą wymagać regeneracji.

Renault Captur I

Wielu potencjalnych nabywców pierwszego Captura może się zapewne zastanawiać, czy kupić auto z manualną skrzynią, czy poszukać jednak samochodu wyposażonego w dwusprzegłową przekładnię EDC, która była opcją dla 1.2 TCe i mocniejszego 1.3 TCe oraz słabszego 1.5 dCi.

Bez owijania w bawełnę – lepiej pozostać przy manualu. Dwusprzęgłówka uchodzi bowiem za dość nietrwałą i kosztowną w naprawach. Wprawdzie ręczne skrzynie też nie są idealne (mała precyzja dźwigni, problemy z włączaniem biegów), ale i tak wymiana sprzęgła czy wysprzęglika wyjdzie taniej niż serwis EDC.

Najczęstszym źródłem wydatków w opisywanym modelu będzie jednak zdecydowanie zawieszenie, które nie grzeszy trwałością. Najszybciej poddają się tuleje, sworznie i łączniki. Na szczęście dzięki unifikacji z innymi modelami koncernu, podaż zamienników jest duża, a ceny niskie.

Renault Captur I – co wybrać?

Renault Captur I

Mimo że zwykle podstawowe wersje silnikowe nie są polecane, to akurat w przypadku pierwszej odsłony Renault Captur bazowego silnika 0.9 TCe w żadnym razie nie powinno się skreślać. Ma co prawda mizerne osiągi i trapią ją drobne dolegliwości, ale w ogólnym rozrachunku to dobra jednostka, w dodatku chętnie współpracująca z LPG.

Rozważyć można także późne 1.3 TCe, zwłaszcza z udokumentowanym, niewielkim przebiegiem, ale ze względu na krótki okres produkcji ich podaż jest ograniczona. Lepiej za to odpuścić sobie szukanie auta z 1.2 TCe czy skrzynią EDC – ich naprawy są drogie, a co gorsza także nieuniknione.

Nie należy natomiast skreślać turbodiesli, o ile nie jeździ się wyłącznie po mieście. Taki Captur z 1.5 dCi pod maską to bardzo wszechstronny, a do tego oszczędny samochód, który nie powinien stwarzać większych problemów, poza tymi wynikającymi po prostu z eksploatacji.

Mateusz Łubiński
Redaktor

Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.