Oto nowe Renault Clio. Poprzednik nie zaczął stygnąć
Od premiery Renault Clio szóstej generacji nie minął nawet rok, ale francuski producent zdradził już czego można spodziewać się po następcy tego modelu. Nie wszyscy będą uradowani.

Założę się, że każdy z was zna kogoś, kto ma lub miał którąś z sześciu generacji Clio. Najnowsze wcielenie tego modelu dopiero we wrześniu skończy rok, ale wiecie, jak to jest w motoryzacji – zawsze chciałoby się wiedzieć, co nastąpi za kilka lat. Zazwyczaj trudno to przewidzieć, ale zdarzają się wyjątki od normy, choćby szef Renault, który nie gryzł się w język.
Renault is considering the next-gen 5 and Clio – but it must add some "purely new models" to its line-up first https://t.co/2X8r64cXkH pic.twitter.com/bulRmsMFhT
— Autocar (@autocar) August 11, 2026
Takie będzie Renault Clio siódmej generacji
Mama zawsze powtarzała, żeby doceniać to, co się ma, ale gdybyście już teraz mogli wiedzieć, jakie będzie Clio siódmej generacji, choć szósta nie skończyła nawet roku, pewnie też chcielibyście poznać jej tajemnice.
No właśnie, dlatego bez przedłużania przejdźmy do tego, co zdradził sam szef marki z Boulogne-Billancourt, Fabrice Cambolive o następcy małego hatchbacka segmentu B. Obawiam się, że nie dla wszystkich będą to dobre wieści.
Magazyn Autocar dotarł do wypowiedzi dyrektora generalnego Renault (nie mylić z Grupą Renault), który wypowiedział się o siódmej generacji Clio. Fabrice Cambolive zdradził, że hatchback zostanie zaprezentowany dopiero za kilka lat. Szóste wcielenie tego modelu czeka jeszcze po drodze lifting.
Stwierdził, że Europa ma pewien nieodkryty podsegment, czyli samochody segmentu B, które nie są SUV-ami, dlatego Renault musi wynaleźć następcę Clio i właśnie nad tym teraz pracuje.
Staramy się zrozumieć potencjał hatchbacka segmentu B i jego rozmiar. Powinien mieć 4,1-4,2 metra. Jak to osiągnąć, skoro klienci chcą SUV-ów? Jaki rodzaj auta wybrać, sportowy, praktyczny, wszechstronny? Staramy się to przewidzieć w przypadku Clio kolejnej generacji – powiedział.

Nowoczesność zamiast retro
Tu przechodzimy do najgorszej części. Wielu klientom spodobała się stylistyka retro oraz charakter modeli 4 i 5. Okazuje się jednak, że nawiązanie do samochodów sprzed lat nie będzie głównym celem siódmej generacji Clio, bo szef jasno zaznaczył, że nie tędy droga.
Clio nowej generacji nie powinno być retro. Musimy zachować jego własną tożsamość i traktować je jako kolejny rozdział tej sagi, ale jednocześnie nie zakładać od razu, że będzie wyłącznie elektryczne. Na razie nie wiadomo nawet, czy będzie miało silnik spalinowy – dodał.
Fabrice Cambolive przypomniał, że Renault chce być całkowicie zelektryfikowane do 2030 roku, a rozkład sił między auta elektryczne a hybrydy ma wynieść 50 na 50. Teoretycznie sugeruje to rodzaje napędu, które mogłyby trafić do siódmej generacji Clio, mającej zadebiutować mniej więcej za sześć lat, ale umówmy się – jest dużo za wcześnie, by stwierdzić to jasno.
RENAULT ya habla de la SIGUIENTE generación del Clio que veremos sobre el 2032 y cómo se REINVENTARÁ 👀🙌🏽➡️ https://t.co/YYXcvMGA8t pic.twitter.com/Ck410ryRkD
— CocheSpias (@CocheSpias) August 11, 2026
Clio i tak wyróżni się stylistyką
W sieci już teraz pojawiły się jednak wstępne wizualizacje siódmej generacji Renault Clio i rzeczywiście, daleko im od nawiązań do poprzednich wcieleń tego modelu. Reflektory są wąskie, zniknęła atrapa chłodnicy, a logo zdaje się być podświetlane. W masce pojawiły się sportowe wloty, a klamki przednich drzwi zlicowano z powierzchnią dla poprawy aerodynamiki.
Nie ma co ukrywać, że samochód z taką stylistyką przyciągałby spojrzenia innych kierowców i przechodniów na ulicy, ale jednak spora część klientów oczekiwała, że może i w przypadku tego modelu producent pójdzie w kierunku nawiązań do aut sprzed lat. Niestety nie można mieć wszystkiego, wiec miejmy nadzieje, że Clio zrekompensuje to swoim napędem.
Więcej o marce Renault przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.