REKLAMA

Zamienili miękką hybrydę na V8. Amerykanie wracają do korzeni

W amerykańskim oddziale Stellantis podjęto decyzję przeciw ekologii. Uwielbiana seria silników V8 HEMI powróci do oferty pickupów Ram jako sam silnik spalinowy - porzuci układ tzw. miękkiej hybrydy z elektrycznym wsparciem.

Zamienili miękką hybrydę na V8. Amerykanie wracają do korzeni

Ekologia zmusiła producentów do dokonywania jednej z dwóch rzeczy - downsizingu i dodawania silników elektrycznych, tworząc układy hybrydowe, bądź tzw. miękką hybrydę. W Stellantis North America poszli w tę drugą opcję, tworząc układ miękkiej hybrydy, używany m.in. w pickupach marki Ram.

Ale mają już dość tego elektrycznego wsparcia

Układ eTorque to tzw. miękka hybryda (MHEV) - w niej silnik nie napędza samochodu samodzielnie jak we właściwej hybrydzie, lecz tylko wspomaga silnik przy ruszaniu, odzyskuje energię podczas hamowania, umożliwia płynniejsze działanie systemu Start-Stop. Dzięki temu nieco obniża zużycie paliwa.

eTorque wykorzystuje 48-woltowy silnik-generator połączony z wałem korbowym za pomocą paska, a za właściwy napęd samochodu odpowiadał silnik spalinowy - w tym przypadku V8 HEMI, o pojemności 5,7 l. Jednak Ram ogłosił, że wycofa układ eTorque i zastąpi go klasyczną, niezelektryfikowaną wersją tego silnika, zostawiając tylko ryczące, potężne V8. Ma to nastąpić wraz z początkiem roku modelowego 2027.

A skąd ten pomysł?

Ogólnie ten układ był krytykowany przez opinię publiczną - zarzucano, że silnik elektryczny tylko przeszkadza spalinowemu, gdyż korzyści z jego obecności są relatywnie niewielkie. Ale były to na tyle pojedyncze przypadki, że trudno to uznać za przyczynę. Bardziej prawdopodobne, że chodziło o preferencje klientów same w sobie - wielu fanów kultowej linii silników HEMI chciało po prostu klasycznego V8 bez dodatkowej elektryki.

Do tego Ram zwyczajnie chciał uprościć konstrukcję swojego hitowego silnika, gdyż mniej elementów oznacza niższe koszty produkcji i serwisowania, a także może obniżyć cenę zakupu auta.

To wpisuje się w szerszą zmianę strategii Rama. W 2024 r. marka zrezygnowała z HEMI na rzecz rzędowego, podwójnie doładowanego silnika 3.0 Hurricane, ale reakcja klientów była na tyle negatywna, że już w 2026 r. HEMI wróciło do oferty. Co więcej, według Rama w ciągu pierwszej doby od ogłoszenia powrotu silnika złożono około 10 tys. zamówień, co producent uznał za wyraźny sygnał, że klienci nadal chcą V8.

To dość nietypowy ruch w czasach, gdy większość producentów dokłada kolejne elementy elektryfikacji, by obniżać zużycie paliwa i emisję spalin. Ram zrobił coś odwrotnego - postawił na prostszy, tradycyjny V8, bo najwyraźniej właśnie tego oczekują jego najwierniejsi klienci. Zaryzykuję stwierdzenie, że nic bardziej amerykańskiego się już w tym tygodniu nie wydarzy.

Więcej o amerykańskim oddziale Stellantis przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.