REKLAMA

Producenci bawili się dziwnym segmentem. Zabiły go SUV-y

Van segmentu B to już nieco przykurzona grupa aut. Kiedyś niemal każdy większy producent głównego nurtu miał taki model w ofercie, a dzisiaj w Europie jest już martwy. A wszystko przez to wstrętne SUV-y.

Producenci bawili się dziwnym segmentem. Zabiły go SUV-y

Van to samochód który ma jeden cel - być jak najprzestronniejszym. Dlatego połączenie vana i miejskiego auta może brzmieć jak oksymoron, ale kiedyś każdy chętnie wchodził w taką niszę.

Wszystko fajnie, ale producenci trochę za bardzo kombinowali

Pomysł był genialnie prosty: bierzesz podwozie i technikę auta segmentu B, podnosisz nadwozie, robisz pionową kabinę, maksymalizujesz przestrzeń w środku. I nagle samochód o długości 4 m z groszami miał ogrom miejsca w kabinie (szczególnie nad głową), przesuwaną tylną kanapę, duże drzwi do wsiadania, a często jeszcze mnóstwo schowków. Tak powstały vany zaliczane do segmentu B - nazywane także B-vanami, mini MPV, czy mikrovanami.

Toyota Yaris Verso

Pierwszym z gatunku była Toyota Yaris Verso - ta pojawiła się jeszcze w 1999 r., będąc w zasadzie pierwszym Yarisem z wyższym dachem i paskudną stylistyką. Po paru latach doczekała się znacznej konkurencji, w postaci Opla Merivy, Fiata Idei, Nissana Note, Forda Fusiona, Skody Roomster, a później także Citroena C3 Picasso, czy Kii Vengi - a to wciąż nie wszystko. No co tu dużo mówić - zrobił się tłok.

Dlatego też, żeby jakoś się wyróżnić, producenci eksperymentowali, żeby jakoś wyróżnić swój model na tle konkurencji. I tak, Opel stworzył pikantną Merivę OPC, a potem Merivę B z drzwiami otwieranymi pod wiatr, Renault miało wydłużonego Modusa z przedrostkiem Grand, Ford swojego B-Maxa z przesuwnymi drzwiami, a Fiat zrobił luksusową odmianę swojej Idei - Lancię Musę (swoją drogą - mojego ulubionego B-vana).

Lancia Musa

I potem przyszły SUV-y

Małe vany zabiło, to co zdaniem wielu zabija motoryzację per se - SUV-y. I tak jak większe modele dopiero od paru lat są eksterminowane przez pseudoterenówki, to w mniejszych segmentach trwa to już od lat.

I tak, zamiast Modusa Renault wymodziło Captura, zamiast C3 Picasso Citroen stworzył C3 Aircross, Opel zastąpił Merivę Crosslandem X, a Kia ma zamiast Vengi Stonica. Najdłużej wytrwał Fiat ze swoim 500L, choć on równolegle oferował także SUV-a 500X. A do tego, w Brazylii dalej sprzedawał wcześniej wycofaną z Europy Ideę, z terenowym pakietem stylistycznym Adventure. Choć trzeba uczciwie przyznać, że nie tylko Idea kombinowała z "suvizacją" - chociażby Skoda miała Roomstera Scout, a sam Fiat w Europie zrobił 500L w wersji Trekking.

Renault Grand Modus

No i to nie jest wina producentów, że tak się stało - to klienci tak wybrali. Problem w tym, że mamy tu do czynienia z prawdziwym regresem motoryzacji pod kątem użytkowości. Crossovery i SUV-y często oferowały mniej przestrzeni za podobne pieniądze, tylko tyle, że wyglądały (obiektywnie) bardziej atrakcyjnie, ze swoimi nakładkami na zderzaki, dodającymi nieco animuszu, szczególnie na tle często nijakich B-vanów. A jeżeli komuś zależy na maksymalnej praktyczności, wybierze kombivana.

Przy obecnej modzie na SUV-y, raczej wykluczone, że któryś producent zdecyduje się na stworzenie nowego vana segmentu B. Zgadza się - jesteśmy zgubieni. Chyba że pojedziemy do Azji Południowo-Wschodniej, gdzie małe vany są bardzo popularne, jako proste, przestronne modele, często z trzecim rzędem siedzeń.

Więcej motoryzacyjnych historii znajdziesz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.

Tagi: