REKLAMA

Samochód płonie w czasie jazdy na Zakopiance. Odgadnij napęd i markę

Słysząc o nagłym pożarze auta podczas jazdy, wszyscy mają w głowie chińskich producentów, ale tym razem nie chodzi o nich. Założę się, że nie zgadniecie modelu i napędu samochodu, który spłonął na Zakopiance.

Samochód płonie w czasie jazdy na Zakopiance. Odgadnij napęd i markę
REKLAMA

Jeśli wczoraj po południu jechaliście Zakopianką, mogliście być świadkami niecodziennego zdarzenia, no chyba że często zdarza wam się widzieć płonący i jadący samochód. Po takim opisie większość osób założy pewnie, że chodzi o jakieś chińskie auto elektryczne, dlatego tym bardziej chciałbym zobaczyć wasze miny, gdy za chwilę poznacie markę i rodzaj napędu spalonego pojazdu.

REKLAMA

Pożar samochodu na Zakopiance

Większość z was rozkoszowała się wczoraj smakiem cieplutkiego rosołku, ale byli też tacy, którym zrobiło się ciepło, bo najedli się strachu. Mam tu na myśli niebezpieczną sytuację, do której doszło w niedzielę, krótko po 13:30, na drodze krajowej nr 7 w Myślenicach (woj. małopolskie) w kierunku Krakowa, czyli na fragmencie Zakopianki.

REKLAMA

Sieć obiegł bowiem filmik, na którym widać jadący płonący samochód. Inni kierowcy z jakiegoś powodu nie przejęli się zbytnio widokiem ognia, ale przynajmniej zrobili to ludzie z auta, z którego pochodzi wideo (nagrywający zapytał kierowcę o gaśnicę, poprosił go, by zatrzymał się przed płonącym autem i szybko otworzył drzwi). Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Zgadnijcie model i markę

Gdy obejrzałem nagranie po raz pierwszy, od razu wiedziałem, że w internecie wkrótce rozpocznie się dyskusja, że „to na pewno jakiś chińskie auto elektryczne albo hybryda” i że „taka jest właśnie tamtejsza jakość”. Cóż, myślę, że wiele osób, które też tak myśli, mocno się zaskoczy, bo tym razem mowa o europejskiej marce. Jakieś propozycje, zanim poznacie odpowiedź?

REKLAMA

Na końcu nagrania i na zdjęciach, które obiegły sieć, dobrze widać, że płonący samochód nie jest żadnym chińskim tworem, tylko Fiatem 500L, a więc włoskim minivanem segmentu B produkowanym w latach 2012–2022.

Pewnie jesteście też ciekawi, o jaką wersję napędową Fiata 500L chodzi. Jak podaje Gazeta Krakowska, na miejsce szybko ruszyła Państwowa i Ochotnicza Straż Pożarna, jednak gdy pierwsze jednostki dotarły do pojazdu, ten był już całkowicie zajęty ogniem. Auto rzekomo było też wyposażone w instalację LPG, a to już konkretna podpowiedź.

REKLAMA

Grunt, że nikomu nic się nie stało

Informacja o LPG sugeruje, że pechowy Fiat 500L był wyposażony w benzynową jednostkę, która lubi się z instalacją gazową. Tego, czy chodzi konkretnie o 120-konne 1.4 T-Jet czy wolnossące 95-konne 1.4, można się jedynie domyślać, jednak z ciekawości zagłębiłem się w temat ryzyka pożaru we Fiacie 500L i okazuje się, że przez pewien czas takowe rzeczywiście występowało.

Jak podają niemiecki automobilklub ADAC oraz europejski alert A12/0406/18, 853 egzemplarze Fiata 500L wyposażone w 1.4 T-Jet o mocy 120 KM i instalację LPG, wyprodukowane między czerwcem 2017 a styczniem 2018 roku, były objęte akcją serwisową, bo osłona termiczna podwozia mogła powodować przecieranie się przewodu paliwowego i ewentualny wyciek, który groził pożarem. Oczywiście nie ma żadnego potwierdzenia, że właśnie to było przyczyną pożaru Fiata 500L z Zakopianki.

REKLAMA

Trudno stwierdzić, czy poznamy dokładną przyczynę pożaru tego Fiata 500L, ale najważniejsze że obyło się bez ofiar i jedynie na drobnych utrudnieniach.

Więcej o pożarach samochodów przeczytasz tutaj:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.

REKLAMA
REKLAMA