Koniec Macana to początek zabawy. Spróbowałem znaleźć idealny egzemplarz
Zakończenie produkcji spalinowego Macana zmotywowało mnie do rozejrzenia się za używanymi egzemplarzami. Pora sprawdzić, ile trzeba zapłacić za dwunastoletniego SUV-a Porsche.

Jeszcze w tym miesiącu Porsche zakończy kawał cudownej historii, która rozpoczęła się w 2014 roku. Z niemieckiej fabryki w Lipsku zjedzie ostatni egzemplarz spalinowego Macana, czyli pierwszej generacji tego modelu. Następca pojawi się dopiero za dwa lata, a elektryka raczej nie chcecie, dlatego najwyższy czas rozejrzeć się za używanymi egzemplarzami, które można mieć już za 35 000 zł.

Przegląd spalinowych Porsche Macanów
Nie, w powyższej kwocie nie ma błędu, ale zakładam, że nie będziecie chcieli bawić się w ściąganie egzemplarzy z początku produkcji z najmniejszym silnikiem i kilkoma wgniotkami ze Stanów Zjednoczonych, by podbić swoje ego, więc może po prostu od razu o nich zapomnijmy i zobaczmy, co najtańszego można mieć już na polskich blachach.
Jedna z pierwszych propozycji, która rzuciła mi się w oczy to Porsche Macan S z 2014 roku, sądząc po pomarańczowych odblaskach, ściągnięty ze Stanów Zjednoczonych, więc w sumie za daleko nie odbiegliśmy, ale trzylitrowe benzynowe 340-konne V6 jakoś łatwiej wybaczyć. Przebieg to co prawda 262 111 km, ale o komfort jazdy dba sporo gadżetów, które dla niektórych też mogą być mocnym argumentem. Przygotujcie 78 900 zł i jedźcie oglądać – może warto brać.

No a polski salon?
Znajdą się tacy, którzy niczym ryba na haczyk z przynętą rzucą się na wzmiankę, że auto zostało kupione w polskim salonie. Jeden z takich egzemplarzy, który udało mi się znaleźć, pochodzi co prawda z 2015 roku, czyli początku produkcji i jest wyposażony w 258-konny trzylitrowy silnik wysokoprężny.
Nie zraźcie się więc przebiegiem wynoszącym 317 478 km. Złoty lakier fajnie pasuje do ciemnej tapicerki, a cena wynosząca 83 900 zł to pułap Dacii Duster, która nie da wam takiego prestiżu.

Marzenia trzeba spełniać
Ale przyjmijmy, że długo odkładaliście te 150 000–170 000 zł, żeby kupić sobie swoje wymarzone rodzinne Porsche. Można podejść do tego na dwa sposoby, czyli patrząc na moc albo rocznik. Jeśli pójdziecie w pierwszym kierunku, warto zawiesić oko na trochę starszym Macanie Turbo z 2017 roku, którego 3,6-litrowe V6 ma aż 400 KM. Auto też jest z polskiego salonu i ma 174 441 km przebiegu.
Biały lakier nie powala, ale z drugiej strony, nieźle kontrastuje z 21-calową czarną felgą i czerwonymi zaciskami, które dodają sportowego klimatu. Lista wyposażenia jest dość obszerna, a do tego tapicerka w środku jest delikatnie brązowa, więc nie ma tu aż tyle nudy. Szykujcie 147 999 zł, jeszcze starczy na dojazd.

Liczy się rocznik
Jeśli w tych pieniądzach bardziej liczy się rocznik auta, znalazłem egzemplarz z 2021 roku z niższym przebiegiem wynoszącym 99 630 km. Za 165 000 zł dostaniecie jednak samochód, który pod maską ma tylko dwulitrowy silnik benzynowy generujący 245 KM, więc i tak powinien odpychać się przyzwoicie.
Co więcej, Macan ten pochodzi z polskiego salonu. Specyfikacja z zewnątrz wydaje się czarna i dość prosta, niektórzy to lubią, ale za to tapicerki są czerwone i dodają trochę więcej pikanterii.

Pora sięgnąć po szczyt
Koniec tego dobrego – spalinowy Macan odchodzi w zapomnienie i nikt nie mówił, że nie można z tej okazji zaszaleć. Co zatem da się jeszcze kupić z najniższym przebiegiem, jeśli chodzi o pierwszą generację tego modelu? Jeżeli macie 426 000 zł, możecie sprawić sobie 440-konną wersję GTS z benzynowym 2,9-litrowym V6 z 2022 roku.
Przebieg wynoszący 4200 km to praktycznie nieużywany samochód, a właściciel przesiadł się na 911. Duża felga, czerwone zaciski i lakier razem z kontrastującymi akcentami w środku tworzą szansę, która wydaje się wręcz nie do odrzucenia, tylko dla większości osób kwota może być jednak zbyt duża do przełknięcia.

Zwycięzca mógł być tylko jeden
Jako wisienkę na torcie zostawiłem Macana z 2024 roku, czyli momentu, gdy pierwsza generacja tego modelu przestała być oferowana w Europie przez problemy ze spełnieniem norm bezpieczeństwa. Za połowę ceny wcześniejszego GTS-a możecie mieć elegancki egzemplarz z przebiegiem na poziomie 7673 km.
Co prawda auto ma dwulitrowy 265-konny benzynowy silnik i wydaje się dość prosto skonfigurowane, ale zapach nowości, który można poczuć za 220 000 zł może przemówić do wielu chętnych na zakup Macana pierwszej generacji.
Jak widać, jest z czego wybierać, a przy odrobinie szczęścia można znaleźć egzemplarz, który będzie miał większy silnik, niezły rocznik i listę wyposażenia dłuższą od standardowego. Nie pozostaje nic innego jak życzyć powodzenia w łowach i podziękować Macanowi za to, że po dwunastu latach na rynku wciąż jest pożądanym samochodem.
Dowiedz się więcej o marce Porsche:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.