Porsche trzy lata poprawiało 911. W końcu wyszło
Właściciel 911 GT2 RS uznał, że jego Porsche zbyt mało się wyróżnia, dlatego oddał je producentowi, recytując długą listę zmian, których oczekuje. Efekt to dzieło nawiązujące do bestii sprzed lat.

Gdybym miał obrzydliwie dużo pieniędzy, jednym z aut, które bym kupił, byłoby zapewne 911. Jak widać, są na tym świecie ludzie, którym nawet to nie wystarczy, by poczuli się wyjątkowo. Na szczęście Porsche nie boi się spełniać najbardziej wymagających zachcianek. Jeśli wątpicie, lepiej spójrzcie na zupełnie nowe Flachbau RS.

















Oto nowe Porsche Flachbau RS
„Proszę o jeszcze lepsze osiągi, wygląd Flachbau oraz tylne skrzydło w stylu 911 GT3 R Rennsport”. Właśnie takie wymagania miał jeden z właścicieli praktycznie nowego GT2 RS, który widocznie uznał, że jego 700-konne 911 jest zbyt mało wyjątkowe.
Producent nie wyśmiał bogatego właściciela, tylko zebrał zespół ludzi z działów Sonderwunsch i Style Porsche oraz inżynierów ds. rozwoju Weissach, Porsche Motorsport i Manthey, by stworzyć jeden z najbardziej szalonych projektów na specjalne życzenie klienta.
Właścicielowi chodziło, by jego 911 GT2 RS (991.2) z 2018 roku nawiązywało do torowego 935/78, bazującego z kolei na drogowym 911 Turbo (930). Wyścigówce od 1976 roku udało się osiągnąć wiele sukcesów w motorsporcie i szybko zyskała ona przydomek „Moby Dick” ze względu na swój charakterystyczny płaski przód, określany właśnie jako Flachbau lub slantnose.
Co ciekawe, już w 2018 roku Porsche nawiązało do wyścigowego 935/78, kiedy to z okazji 70-lecia swoich samochodów sportowych zaprezentowało jego nowoczesną interpretację zwaną 935. Auto było limitowane do 77 egzemplarzy i generowało 700 KM, ale powstało wyłącznie z myślą o wykorzystywaniu na torze, więc nie miało homologacji drogowej. Zaprojektował je Grant Larson, a teraz ten sam człowiek odpowiadał za projekt tworzony na życzenie tylko jednego klienta.











To GT2 RS na sterydach
Przód auta stracił okrągłe reflektory charakterystyczne dla 911, by płaskim przodem nawiązywać do oryginalnego 935/78 i późniejszego 935. Zastosowano wąskie światła z pionowym układem LED, które łączą się z resztą żaluzji odpowiadających za przepływ powietrza.
Z tyłu postawiono na skrzydło z trzema poziomami regulacji i mocowaniem w kształcie litery S, zainspirowane 911 GT3 R Rennsport (992), ale we Flachbau RS jest ono o 5 cm wyższe. Przy prędkości 340 km/h i w najmocniejszym trybie pracy generuje aż 554 kg docisku. Warto dodać, że na same testy obciążenia tylnego spojlera zasymulowano w stopniu odpowiadającym pokonaniu około 150 000 km po drogach publicznych.
Wszystkie przeróbki pozwoliły obniżyć masę auta o 31,6 kg. Brzmi to jak nic, ale pamiętajcie, że egzemplarz GT2 RS już sam w sobie był wyposażony w pakiet Weissach redukujący masę, więc taki wynik jednak robi wrażenie.
Producent nie wprowadzał jednak żadnych modyfikacji silnika, auto jest napędzane 3,8-litrowym bokserem generującym 700 KM, który współpracuje z siedmiobiegowym PDK.
Takie życzenia to drogi interes
Samochód wykończono kolorem Grand Prix White, który wprowadzono do gamy 911 w 1974 roku i szczerze mówiąc, dobrze kontrastuje z czarnymi elementami. Wcale nie potrzeba tu jaskrawych barw, by wydobyć z tych kształtów tego, co najpiękniejsze.
Dobrze, że Porsche nie boi się spełniać tak wymagających życzeń klientów, nawet jeśli wymagają one sporego nakładu czasu. Według producenta przeróbki GT2 RS zajęły prawie trzy lata, podczas których zadbano nawet o takie smaczki, jak zarejestrowanie nazw Flachbau i Flachbau RS w Europejskim Urzędzie Patentowym, więc nie jest to zwykły dopisek, który trafił na 911.
Przez ten właśnie ruch w maju 2025 roku wiele mediów myślało, że producent pracuje nad nową wersją 911. Teraz okazało się jednak, że przez cały ten czas chodziło właśnie o samochód tego klienta.
Producent nie zdradził ceny, jaką właściciel musiał zapłacić za przeróbkę GT2 RS na Flachbau RS, ale według plotek sama faza koncepcyjna może kosztować 150 000 euro (jakieś 646 000 zł), a tworzenie podobnych projektów to często w Porsche kwoty wahające się od 2 do 15 mln euro.
Ja cieszyłbym się nawet z podstawowej Carrery, ale kto bogatemu zabroni, przynajmniej będzie co podziwiać, o ile tak rzadkie auto choć raz wyjedzie na ulice.
Dowiedz się więcej o marce Porsche:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.