REKLAMA

Policja ściga nastolatków na jednym kole. TVP: taka piękna pasja

W „Pytaniu na śniadanie” prowadzący z rozczuleniem wypytuje 11-latka o jazdę na jednym kole, a w tle lecą nagrania z drogi publicznej. Tymczasem policja od miesięcy rozdaje za to samo mandaty po 1500 zł. Witamy w Polsce.

Policja ściga nastolatków na jednym kole. TVP: taka piękna pasja

Jedna instytucja państwowa ściga, druga instytucja państwowa pokazuje w porannym paśmie jako uroczą pasję. Tak można w skrócie opisać to, co stało się niedawno, gdy telewizja publiczna postanowiła zrobić ciepły materiał o dziecku i jego niebezpiecznym hobby. Odcinek został wyemitowany w czerwcu, ale teraz odbił się echem i nadal jest dostępny na stronie vod.tvp.pl.

W „Pytaniu na śniadanie” na antenie TVP2 pojawił się wywiad z 11-latkiem, którego największą zajawką (jak to ujął prowadzący) jest motocykl elektryczny i jazda na jednym kole. I „najsłynniejsze hasło” o treści „Daj mu! Daj mu!”. Nie zabrakło też uśmiechającej się z ekranu mamy młodego Marcela. Jest fajnie.

Chwilę później na wizję wjechały nagrania chłopca trenującego wheelie na publicznych drogach, na motocyklu elektrycznym bez tablic rejestracyjnych. Prowadzący rzucił wprawdzie, że to „chyba dosyć niebezpieczne”, ale zabrzmiało to mniej więcej tak przekonująco, jak „chyba nie powinienem” przy czwartym kawałku sernika.

To już nie kwestia widzimisię

Jak na ironię, równolegle policja informuje o zatrzymaniach podobnych nastolatków. Ot, chociażby kilka dni temu pojawił się wpis o zatrzymaniu w Warszawie młodego człowieka, który jeździł na jednym kole na motorowerze bez dopuszczenia do ruchu, bez OC. Dzieciak bez uprawnień. Funkcjonariusze przypomnieli przy okazji, że odpowiedzialność za to, czym i jak porusza się dziecko, spoczywa na rodzicach. W porannym studiu TVP jakoś nikt nie o tym nie wspomniał.

A wszystko to zaledwie kilka miesięcy od zaostrzenia przepisów. Bo przecież od 30 marca 2026 roku jazda na jednym kole to wykroczenie z nowego artykułu 86c k.w. Przepis nakłada karę grzywny nie niższą niż 1500 zł za celowe doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią choćby jednego koła. Do tego 10 punktów karnych i zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące. Słowo „wheelie” w ustawie nie pada, ale nie ma to większego znaczenia.

Na tym jednak nie koniec. Motorowerem wolno jeździć po ukończeniu 14 lat i zdaniu egzaminu na kategorię AM. Jedenastolatek nie ma prawa znaleźć się na takim pojeździe na drodze publicznej, kropka. W przeszłości takie popisy kończyły się nawet sądem dla nieletnich.

Był temat, zabrakło rozsądku

Nie chodzi o to, żeby robić z dziecka przestępcę. Dziecko robi to, na co pozwalają mu dorośli, i tyle. A tutaj beztroscy rodzice wsadzili jedenastolatka na motocykl bez tablic i zaprosili publiczną telewizję. Z kolei wyluzowani państwo prowadzący zrobili z tego feel-good content do porannej kawy.

Rozumiem, że dzieciak z viralowym hobby to gotowy temat, który sam się klika. Tylko ktoś po drodze powinien był wyłapać, że między „ciekawy bohater” a „promujemy jazdę bez uprawnień na jednym kole” jest istotna różnica. Wystarczyłby jeden telefon do drogówki albo zajrzenie do taryfikatora. W publicznej telewizji, utrzymywanej ze wspólnych pieniędzy, akurat tego rodzaju staranności należy oczekiwać w pakiecie.

Efekt jest taki, że państwo jednocześnie mówi dwie rzeczy naraz. Policja: nie rób tego, bo to niebezpieczne i kosztuje 1500 zł. Telewizja publiczna: patrzcie, jaka fajna pasja. Ciekawe, którą wersję zapamięta następny jedenastolatek z telefonem w dłoni i motocyklem taty w garażu.

Paweł Staromłyński
Redaktor

Z wykształcenia i zamiłowania językoznawca i kulturoznawca, z pasji motocyklista szosowy i błotny. Przez blisko 20 lat pracował nad tłumaczeniami i lokalizacją treści dla największych firm z szerokiego wachlarza branż, na czele z automotive. Na koncie ma współpracę m.in. ze Światem Motocykli, jako autor i korektor. Fan motoryzacyjnej Japonii, chociaż prywatnie maltretuje swojego ukochanego Citroena C2 VTS (nie sprzeda, będzie robił). Z poczucia misji wspomaga organizacje pozarządowe w walce z dezinformacją.