Polacy już nie boją się prądu. Ale wolą go ze spalinami
Według najnowszych danych zebranych przez firmę Carfax, polscy klienci już nie boją się elektryfikacji - ale i tak wolą samochody hybrydowe od elektrycznych. Mają też co do nich konkretne obiekcje.

Polski park samochodowy ulega nieustannych zmianom. Obecnie auta benzynowe stanowią 56 proc., a diesle kolejne 37 proc. ponad 21-milionowej bazy używanych samochodów Carfax. Jednak tylko 14 proc. badanych Polaków uważa, że w przyszłości te modele będą miały większe znaczenie.
W końcu godzimy się z elektryfikacją
Według badania przeprowadzonego na zlecenie firmy Carfax, zdaniem 55 proc. Polaków w perspektywie najbliższych 25-30 lat drogi zdominują samochody elektryczne i hybrydowe - odpowiednio 27 i 28 proc. Pojazdy z napędem wodorowym wskazuje 15 proc. badanych, a 14 proc. pokłada nadzieję w innych technologiach, również tych jeszcze nieznanych. Tylko 14 proc. respondentów uważa, że przyszłość będzie należeć do tradycyjnych samochodów z silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi.
Jednak wciąż nie czujemy się gotowi na pełną elektryfikację, to jest na przesiadkę na samochody elektryczne. Na razie wolimy hybrydy (które w statystykach są liczone razem autami typu MHEV), które są obecnie bezpieczniejszym wyborem. I nie dziwota - koszty na stacjach ładowania są coraz wyższe, przez co hybrydy są obecnie nie tylko złotym środkiem, ale po prostu lepszym rozwiązaniem.

A czego wymagamy od samochodów?
Carfax zapytał swoich respondentów także, czego oczekują od samochodów o różnych rodzajach napędu. I w kontekście elektrycznych można powiedzieć, że jak nie boimy się już elektryfikacji, to nie pogardzimy większym zasięgiem - najczęściej wskazywaną opcją jest właśnie większy zasięg na jednym ładowaniu, które wskazało 49 proc. respondentów. Na kolejnym miejscu znalazła się wyższa prędkość ładowania (26 proc.), wytrzymałość baterii (26 proc.), ich bezpieczeństwo, (25 proc.), oraz niższa cena ich wymiany (20 proc.).
Podobne są oczekiwania wobec aut z napędem hybrydowym: ich baterie powinny być wytrzymalsze (36 proc.), pozwalać na przejechanie większego dystansu (35 proc.), a ich naprawa lub wymiana powinna być tańsza (28 proc.).
A co do samochodów spalinowych, to jedna opcja zdominowała ankietę. 60 proc. respondentów uzależnia przyszłą atrakcyjność aut spalinowych od znacznie niższego zużycia paliwa i poziomu emisji. Co ciekawe, ten aspekt ma znacznie większe znaczenie dla najstarszych badanych (powyżej 55 lat - 68 proc. wskazań) niż dla najmłodszych (od 18 do 24 lat - 49 proc.).
O dziwo, wśród respondentów opcja niższej ceny nie zdobyła dużej popularności - mimo, że w mediach często pada krytyka zbyt wysokich cen samochodów elektrycznych. Ale klientela zdaje się tym nie przejmować. Szczególnie, że coraz większą popularnością cieszy się nowy kierunek importu samochodów uzywanych - Chiny.
Więcej o samochodach elektrycznych przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.