REKLAMA

Zmiana zasad odliczania VAT od samochodów firmowych. Unia chce zniszczyć motoryzację w Europie

Czytam i nie dowierzam własnym oczom. Unia Europejska postanowiła uderzyć we własny rynek motoryzacyjny tak mocno, że nie wierzę, że to przypadek. Zmiana zasad odliczania VAT od samochodów firmowych wywróci wszystko. Pytanie jest tylko jedno: kto na tym zarobi?

Zmiana zasad odliczania VAT od samochodów firmowych. Unia chce zniszczyć motoryzację w Europie

W Polsce obowiązują dwa modele odliczania VAT od samochodów firmowych i wydatków na nie. Przedsiębiorca może odliczyć 100 proc. podatku pod warunkiem, że auto jest wykorzystywane wyłącznie do prowadzenia działalności gospodarczej. Wiąże się to ze ścisłym ewidencjonowaniem kilometrów oraz kosztów. Drugi model to 50 proc., ale przedsiębiorca może wykorzystywać pojazd również do celów prywatnych. Ten drugi jest znacznie popularniejszy. Polska skarbówka zajęła się ostatnio tym tematem, o czym zresztą was informowaliśmy:

Dla polskiego fiskusa nie ma znaczenia napęd samochodu, nie daje specjalnych przywilejów dla samochodów elektrycznych. Podobne modele funkcjonują na terenie całej Unii Europejskiej, z tym że niektóre państwa wprowadziły 100 proc. odliczanie VAT od samochodów elektrycznych, jako zachęta do przechodzenia na elektromobilność. Jednak co do zasady państwa członkowskie miały pewną swobodę w kształtowaniu podatku VAT i możliwości jego odliczania. To się zmieni, bo Unia Europejska narzuci nowe zasady gry.

Zmiany odliczania VAT od samochodów firmowych. Unia bierze na cel spalinówki

Departament Podatków i Unii Celnej, działający przy Komisji Europejskiej przedstawił propozycję zmian, która ma na celu zachęcenie przedsiębiorców do przejścia na elektromobilność. Dlaczego akurat przedsiębiorców? Bo to oni odpowiadają za większość wolumenu sprzedaży nowych aut w Europie. Propozycja to tzw. opcja atomowa. W jej myśl możliwość odliczenia 100 proc. VAT będzie dotyczyć wyłącznie samochodów elektrycznych, natomiast od samochodów spalinowych odliczenie nie będzie w ogóle możliwe. Powtarzam - kupujesz samochód spalinowy na firmę, nie odliczysz VAT. Nic. zero, null.

Czy Komisja Europejska zwariowała? Według urzędników obecne przepisy nie zachęcają do kupowania samochodów elektrycznych, przez co mają zbyt mały udział w rynku. Trzeba to jak najszybciej zmienić. Sposobem na zmianę będzie całkowity zakaz odliczania VAT od spalinówek. Państwa członkowskiego nie będą mogły zmienić tych zasad. Nawet hybrydy są złe i nie będzie można odliczyć od nich VAT.

Tu nie ma się z czego cieszyć, to zagłada rozłożona na lata

Widzicie, samochody elektryczne przeszły długą drogę - od drogich zabawek dla ekscentryków, po świetne samochody do codziennego użytku. Dzisiaj wybór BEV to racjonalna decyzja, którą warto podjąć. Jednak powinno się to odbywać na zasadzie dobrej woli, a nie przymusu i zakazów. Europejska motoryzacja stoi samochodami spalinowymi i przez najbliższe lata to się nie zmieni. Są nowoczesne, emitują mało szkodliwych substancji, a jednak Unia Europejska chce je poświęcić. Nie zmieni świata, zredukowaliśmy jako kontynent emisję do minimum i już naprawdę nie ma z czego schodzić.

Tymczasem Unia chce dowalić do pieca i sprawić, żeby przedsiębiorcy skupili się na samochodach elektrycznych. Tylko kto na tym zyska? Nasz przemysł oberwie tak mocno, że 100 tys. zwolnień w Volkswagenie będzie jedynie drobnostką. Załamie się sprzedaż, ludzie stracą pracę, a jak stracą pracę, to nie będą mieć pieniędzy na samochody. I wpadniemy w błędne koło.

Mój znajomy powiedział, że gdy chiński producent trzepie kieszeniami, to wypadają z nich europejscy politycy. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to prawda, bo nacisk na samochody elektryczne to prezent dla chińskiej motoryzacji. To właśnie producenci z tego państwa będą kupować zamknięte europejskie fabryki. Może w ramach łaski zatrudnią również europejskich pracowników?

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.