REKLAMA

Oto najdroższa Omoda. Za 224 900 zł wstąpisz do Nocnej Straży

Chiński SUV raczej nigdy nie kojarzył mi się z autem dla gangsterów, ale może czas to zmienić. To dlatego, że Omoda wprowadziła wyjątkową edycję specjalną do modelu 9 za 224 900 zł.

Oto najdroższa Omoda. Za 224 900 zł wstąpisz do Nocnej Straży

Fani dużych czarnych samochodów będą zachwyceni. Zazwyczaj kojarzą się one z gangsterami albo właścicielami największych firm, ale skoro nawet James Bond będzie jeździł chińskim autem, może warto pójść w tym kierunku. A tak się składa, że Omoda wprowadziła specjalną wersję modelu 9, nazwaną Exclusive Black, która kosztuje 224 900 zł.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
Nowa wersja na innych rynkach nazywa się inaczej. W UK to Black Noble, a w Chinach Night Edition.
zdjęcie galerii

Omoda 9 Super Hybrid w nowej wersji Exclusive Black

Nie wiem jak często zaglądacie do cenników samochodów, ale czasem można znaleźć tam prawdziwe skarby. Przykładów wcale nie trzeba szukać daleko, bo większości z was zaświecą się oczy już na widok całkowicie czarnej Omody 9 Super Hybrid w wyjątkowej wersji zwanej Exclusive Black.

To największy model w ofercie chińskiej marki. Swoimi wymiarami na poziomie 4775 mm długości i rozstawem osi wynoszącym 2800 mm śmiało celuje w segment D i tak się składa, że teraz robi to jeszcze bardziej skutecznie. To dlatego, że w polskim cenniku pojawiła się iście gangsterska odmiana, która może nie ma tyle klasy, co czarna siódemka lub eska, bo w końcu jest SUV-em, ale wciąż będzie zastanawiać przechodniów swoją obecnością.

Nowa 537-konna Omoda wyróżnia się bowiem matowym lakierem Matte Black, czarnym 20-calowymi felgami i kilkoma detalami stylistycznymi, które też są dopasowane do lakieru, jak ciemna listwa nad światłami. Normalnie w przypadku wnętrza Omody 9 macie do wyboru czarną i czerwoną tapicerkę ze skóry naturalnej, ale wersja Exclusive Black wymusza dobranie tej pierwszej, dla klimatu.

Lista bajerów jest dłuuuga

Oprócz tych kilku zmian wizualnych cała reszta listy wyposażenia wersji Exclusive Black pokrywa się ze zwykłą odmianą zwaną po prostu Exclusive. To oznacza długą listę systemów bezpieczeństwa i asystentów wspomagających kierowcę, wybór trybów jazdy, zawieszenie adaptacyjne, wentylowane tarcze hamulcowe, światła LED czy funkcję V2L.

Do tego jeszcze system kamer 540 stopni, panoramiczny dach, przyciemniane szyby (gangstersko!), dwa 12,3-calowe ekrany, dwustrefowa klimatyzacja, podgrzewane i wentylowane fotele z masażem czy bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay.

Lista jest oczywiście dużo bardziej rozbudowana i można znaleźć na niej wiele innych ciekawych pozycji, ale myślę, że już te wystarczą, żebyście zaraz ubrali buty i pobiegli do salonu. A żebyście zrobili to sprintem, może wspomnę jeszcze o imponujących cyferkach.

Omoda 9 Super Hybrid to bowiem plug-in z benzynowym 1,5-litrowym silnikiem generującym 143 KM. Do tego dochodzą jeszcze dwa silniki elektryczne z przodu (102 KM i 122 KM), a trzeci umieszczony z tyłu ma 238 KM. Łączna moc układu napędowego to aż 537 KM i 650 Nm, co przy masie własnej na poziomie 2195 kg pozwala przyspieszyć do setki w przyzwoite 4,9 sekundy.

Akumulator o pojemności 34,46 kWh brutto pozwala pokonać do 145 km według WLTP wyłącznie na prądzie, a maksymalny zasięg przy pełnej baterii i baku to 1100 km. Jednocześnie moc ładowania DC wynosząca 70 kW pozwala naładować baterię od 30 do 80 proc. w 25 minut. Dla AC będzie to 6,6 kW, co oznacza jakieś 5,5 godziny przy ładowarce.

Za Omodę 9 Super Hybrid w nowej wersji Exclusive Black zapłacicie 224 900 zł, czyli tylko o 5000 zł więcej niż w przypadku zwykłej odmiany. Wszystko zależy jednak od tego, czy lubicie takie klimaty, bo dla jednych to zwykła nuda, a drudzy będą prosić, by w ich garażu mógł zaparkować taki egzemplarz.

Dowiedz się więcej o marce Omoda:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.