Zdetronizowałem Omodę 9. Chytry trik: porównałem trojaczki

Jakieś 0,0001 proc. polskich klientów stanie przed wyborem, które z aut koncernu Chery wybrać: bardzo popularną Omodę 9, a może mniej imponujące Chery Tiggo 9 lub nowość, Jaecoo 8. Pomyślałem, że ten tłum potrzebuje mojej pomocy.

Zdetronizowałem Omodę 9. Chytry trik: porównałem trojaczki

Jeździłem wszystkimi trzema samochodami, więc mogę się wypowiedzieć, a też nie ma co ukrywać, że wypowiedziałbym się nawet, gdybym nie jeździł. Porównałem trzy niemal identyczne modele i wyszło mi, że Omoda 9 powinna stracić tytuł królewski, bo podstawy panowania są liche.

Wiele też osób pewnie chciałoby porównania w tabelce, pokazującego, że jeden model ma to, a drugi tego nie ma. Jest to strasznie nudne, a liczba portów USB oraz ich rozmieszczenie nie legły u podstaw żadnej decyzji zakupowej. Ale dobrze, niech wam będzie, trochę tak po excelowsku też spróbujemy.

Tylko zaraz, bo te porównywanki dla mentalnych księgowych zostawię na koniec, żebym nie zasnął. Najpierw coś od serca i, niezgodnie z duchem konstruowania tekstu, powiem, którego z tych trzech SUV-ów bym wybrał.

Wybrałbym Jaecoo 8

Wybierając między trzema SUV-ami koncernu Chery, postawiłbym na Jaecoo 8. Dziękuję za uwagę.

Co my tu w ogóle omawiamy?

Omawiamy trzy SUV-y, które mogą zdominować swój segment. Na razie króluje w nim Omoda 9, ale jej panowanie powinno zostać zagrożone.

Tak w ogóle jest to segment trochę zmyślony, ale nie psujmy sobie zabawy. Omoda 9 króluje wśród SUV-ów segmentu D, czyli dużych, z napędem hybrydowym typu plug-in.

Umówmy się, że nie jest to niesamowicie pojemny segment, a istnienie wyróżnika „plug-in” wynika głównie z tego, że ani Omoda, ani jej koledzy z Jaecoo i Chery nie mają samochodu tej wielkości z innym napędem.

Nie odbierajmy im jednak tego, że całkowicie mogą zaorać tu pole. SUV-y segmentu D to zazwyczaj niemiecka dominacja, ale Chińczycy oferują auta z wtyczką w takich cenach i tak wyposażone, że o jakiejkolwiek rywalizacji z ich PHEV-ami Niemcy mogą zapomnieć. Nawet ich zwyczajowa siła w konstruowaniu niskich rat może nie pomóc.

Dlatego Omoda 9, Chery Tiggo 9 i Jaecoo 8 rywalizują same ze sobą, mimo że są to praktycznie takie same samochody. Mógłbym tu jeszcze dodać MG S9, bo ma niezwykle silne argumenty, ale już nie mieszajmy. Dziś porównujemy tylko te trzy „takie same” samochody.

Takie same samochody

Powiedzieć, że te trzy modele są ze sobą technicznie spokrewnione, to jak powiedzieć, że między bliźniakami istnieje pewna biologiczna relacja. Jak się spojrzy na podstawy, to naprawdę trudno jest orzec, po co koncernowi Chery aż trzy takie samochody. Każdy z nich ma:

  • benzynowy silnik 1.5,
  • trzy silniki elektryczne,
  • bardzo wysoką moc łączną układu napędowego,
  • napęd na cztery koła,
  • akumulator o pojemności 34,5 kWh (ale mają różne typy ogniw, Chery ma NMC),
  • zasięg na prądzie przekraczający 130 km,
  • możliwość ładowania prądem stałym (aż 70 kW),
  • przebogate wyposażenie.

W każdym z nich zobaczymy prawie identyczny system multimedialny oraz podobne możliwości konfiguracji i wyświetlania danych. Posłuchamy systemu nagłośnienia Sony (bez szału) i nie uświadczymy przycisku do uruchamiania auta ani dźwigienki elektronicznego hamulca ręcznego. Omoda 9 ma ważny atut: możliwość fizycznej obsługi układu klimatyzacji.

Wygląda to pozornie tak, jakby wybór dotyczył wyłącznie tego, które auto z zewnątrz nam się najbardziej podoba i który sposób zaprojektowania wnętrza bardziej nam odpowiada.

Nie takie same auta

Da się tym autom nawet przypisać cechy czy profil klienta i nie robi się tego na siłę. Mimo takich podobieństw da się uzasadnić, że:

  • Omodę 9 powinna wybrać osoba nastawiona na imponującą moc i najbardziej efektowny design.
  • Chery Tiggo 9 powinno trafić do osób zainteresowanych siedmioma miejscami, bo tyle oferuje to auto (Omoda 9 jest wyłącznie pięciomiejscowa), oraz przestrzenią bagażową.
  • Jaecoo 8 będzie najbardziej uniwersalne, bo można wybrać między pięcioma a siedmioma miejscami, a do tego ma najbardziej rozbudowane możliwości terenowe.

Trochę czekam na detronizację Omody 9. Niby rozumiem, że ten wygląd, 537 KM mocy i przyspieszenie do setki (4,9 s) robią wrażenie. Tiggo i Jaecoo mają po 428 KM oraz odpowiednio 5,4 s i 5,8 s do setki.

Z drugiej strony Omoda 9 jest najniższa i najkrótsza, ma najmniejszą maksymalną ładowność (522 kg) oraz najmniejszy bagażnik (471 l). Tiggo ma 819 l (przy złożonym trzecim rzędzie i raczej nie jest to wynik do rolety, lecz do dachu), a Jaecoo 8 – 488 l. Jaecoo jest też najlepsze do targania przyczep, bo może ciągnąć przyczepę hamowaną o masie 1600 kg, a pozostałe dwa wozy mogą ciągnąć o 100 kg mniej.

Jest to auto najładniejsze, wnętrze robi największe wrażenie, ale użytkowo lepsze są oba pozostałe. Niewiele, ale jednak. Uważam też, że te imponujące moce są na co dzień bez znaczenia, a wrażenie robią głównie w katalogu i przed sąsiadem. Trudno jest poczuć tę sekundę różnicy w przyspieszaniu w tak miękkich samochodach. To może chociaż Omoda 9, jako ta najsportowniejsza, najlepiej się prowadzi?

Przykro mi, ale tu wygrywa Jaecoo 8

Jaecoo wygrywa w mym zestawieniu głównie dzięki temu, że najlepiej wspominam prowadzenie tego pojazdu. Mam zresztą taki prywatny ranking aut koncernu Chery, z którymi mógłbym żyć na co dzień, nie płacząc co wieczór w poduszkę.

W tym rankingu są aż cztery samochody. Wygrywa go chyba Omoda 7, bo najlepiej się prowadzi, jest najbardziej zwarta i bardzo chętnie reaguje na pedał przyspieszenia. Ma też najlepsze multimedia. Jest niestety mniejszym autem od tej trójki, a pozostałe auta to właśnie te omawiane trzy.

Umówmy się też, że te różnice w prowadzeniu są trochę kosmetyczne i właściwie wymagałyby pokonywania kilku zakrętów jeden po drugim każdym z tych aut, czyli stworzenia takiego laboratorium, by nie opierać się na wrażeniach i wspomnieniach. Ważne, że Omoda 9 wcale nie prowadzi się najlepiej.

Prowadzi się lepiej niż Chery Tiggo 9, które jako jedyne z tej trójki nie ma aktywnych amortyzatorów opisywanych przez Chińczyków jako CDC. Nie powiedziałbym jednak, że to wielka strata. Poczułem, że tego nie ma, dopiero gdy przeczytałem, że tego nie ma. W Jaecoo 8 nie musiałem czytać, od razu widać.

W chińskich autach bardzo często przeszkadza mi miękkość, wręcz galaretowatość. W Jaecoo 7 SH po zamknięciu drzwi przez chwilę widać, jak trzęsie się nadwozie. Nie jest to zwarte auto. Sztywny Pal Azji nie wziąłby go na swój samochód koncertowy, tak rozciapciane jest.

Ale Jaecoo 8 to zupełnie inne auto. Widać, że przeprowadzono prace nad zawieszeniem. Wzmocniono też wyciszenie, bo ten model ma laminowaną przednią szybę. W rezultacie auto prowadziło się bardzo przyzwoicie i było najprzyjemniejsze w trasie. A jest to zasługa zarówno wyciszenia, jak i większej sztywności.

Niestety nie uniknięto tu wpadek. I nie mówię o tym, że nie jest to jeszcze poziom niemieckich SUV-ów. W poszukiwaniu sztywności chyba nakombinowano coś ze sprężynami. Przejeżdżanie tym autem przez próg spowalniający zaprojektowany dla prędkości 30 km/h powoduje, że auto skacze, a tył zachowuje się tak, jakby odbijał niczym przyczepka, a nie część auta. Ultradziwne uczucie, ale mimo to w kwestii prowadzenia, szczególnie przy wyższych prędkościach, stawiam na Jaecoo 8.

A skoro poziomem wyposażenia też nie przegrywa, to...

Różnice w wyposażeniu między Omodą 9 a tymi tam

Miałem nadzieję, że zapomnieliście już o tych różnicach w wyposażeniu, ale w połowie tekstu zaczęły wpływać listy do redakcji w tej sprawie, więc chyba muszę. Nie spodziewajmy się jednak rewelacji. Zacznijmy od podstaw i przejdźmy do szczegółów (nieistotne są, po co to tak drążyć).

  • Przy autach siedmiomiejscowych Omody nie bierzemy pod uwagę.
  • Tiggo 9 ma elektrycznie sterowane fotele drugiego rzędu, co jest krejzi kool, ale ich proces składania jest za długi, więc ręcznie obsługiwane Jaecoo 8 (bez problemu się to robi) wygrywa.
  • Jaecoo 8 nie ma automatycznego parkowania, które mają dwa pozostałe, ale nie płakałbym.
  • Tylko Chery Tiggo 9 ma podgrzewane dysze spryskiwaczy.
  • Tylko Omoda 9 ma adaptacyjne reflektory LED.
  • Tylko Jaecoo 8 ma dwa warianty konfiguracji wnętrza (5 lub 7 miejsc).
  • Tiggo 9 ma elektryczne podparcie łydek w fotelu przedniego pasażera.
  • Czy to możliwe, że tylko Jaecoo 8 nie ma podgrzewanej przedniej szyby, a ja to przeoczyłem? Tak wynika z cennika.
  • Omoda 9 ma 8 poduszek powietrznych, a pozostałe po 10. Chodzi o dodatkowe poduszki w drugim rzędzie siedzeń.
  • Tiggo 9 ma największy ekran środkowy.
  • Omoda i Jaecoo mają kilka terenowych trybów jazdy, a Tiggo nie.
  • Wszystkie mają podgrzewane i wentylowane fotele drugiego rzędu.

Różnice w wyposażeniu są w większości przypadków bez większego znaczenia i mogą pomóc w uzasadnianiu samemu sobie dokonanego już wyboru. Trzeba tu poczynić jedno spostrzeżenie dla tropicieli tych różnic: cenniki nie precyzują wszystkich informacji, co powoduje, że można odnieść błędne wrażenie, że czegoś nie ma, bo nie zostało literalnie wymienione w cenniku, a ja nie wszystko pamiętam. Na przykład tak jest z podgrzewanymi dyszami spryskiwaczy, bo bardzo możliwe jest, że nie tylko Tiggo 9 je posiada. Różnice cenowe również nie są kosmiczne.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Układanka cenowa

Układankę cenową psują samochody do wzięcia z placu i promocje. Dla przykładu Omoda 9 w katalogu kosztuje 219 900 zł, ale w ogłoszeniach bez trudu da się znaleźć auta w cenie grubo poniżej 200 tys. zł. Czasowa chęć importera do promowania jednego z modeli może być decydująca, o ile ktoś nie pragnie wyłącznie auta siedmiomiejscowego.

Najtańsze w katalogu jest Chery Tiggo 9, bo kosztuje 209 900 zł. Żeby jeździć siedmioosobowym Jaecoo 8, należy wydać 224 900 zł. Ja bym dopłacił mimo braku elektrycznego sterowania drugim rzędem foteli. Przekonałyby mnie lepsze prowadzenie i komfort przy wyższych prędkościach.

Zaś nastawieni na auto pięcioosobowe „muszą” wydać 219 900 zł na Jaecoo 8, czyli katalogowo tyle samo, ile potrzeba na Omodę 9. Stracą wtedy pokrętła panelu klimatyzacji, setkę koni mechanicznych i sylwetkę z opadającą linią dachu. Zyskają przestrzeń w bagażniku i większy komfort w trasie.

Ja już napisałem, co bym wybrał. Pamiętajmy, że wybór chińskich SUV-ów w tym wąziutkim segmencie nie kończy się na koncernie Chery, ale też za wielkiego wyboru nie ma.

Grzegorz Karczmarz
Redaktor

Redaktor prowadzący Autoblog.pl. Współtworzy dział Porady, choć stanowczo woli dział Jednoślady, gdzie testuje wszystko, co ma dwa lub trzy koła. Najchętniej jeździłby na co dzień Piaggio Ape, bo uważa, że koła z doczepionym dachem to wystarczający środek transportu. W połowie życia postanowił zostać dziennikarzem motoryzacyjnym i mu się udało. Pracował i wciąż współpracuje z DEKRA, a gdy nie ma go na Autoblogu, to jeździ po Polsce przeprowadzając audyty.