Nowe Wołgi jeszcze w tym roku. Nie będą takie przerażające
Rosjanie w końcu doczekają się powrotu marzeń ich ojców i dziadków - nowe samochody marki Wołga pojawią się jeszcze w tym roku. Choć raczej nikogo już nie będą tak straszyć jak ich przodkowie.

W całym Bloku Wschodnim Wołga była symbolem statusu społecznego - mogli nią jeździć tylko wysoko postawieni członkowie partii lub służby specjalne. Jednak po rozpadzie ZSRR oprócz historii zostało niewiele i estyma szybko przegrała z nowoczesnością konstrukcji zagranicznych.
Po 14 latach przerwy dumnie ogłoszono wielki powrót, choć na chiński rachunek. Aczkolwiek i owy powrót był bardzo trudny - rozpoczęła się prawdziwa telenowela, mijały kolejne miesiące i nic się nie działo. Aż do teraz.
Nowe Wołgi w gotowości
Biuro prasowe powracającej rosyjskiej marki ogłosiło mediom, że produkcja aut Wołga w końcu się rozpocznie. Przy okazji otwarto także oficjalną stronę internetową Wołgi.

Nowa gama pojazdów będzie produkowana przez spółkę o nazwie Proizwodstwo Legkowych Awtomobilej, czyli w dosłownym tłumaczeniu Produkcja Samochodów Osobowych. Wszystko będzie się odbywać w zakładach w Niżnym Nowogrodzie, czyli historycznej lokalizacji fabryki GAZ, odpowiedzialnej za klasyczne Wołgi. Po zakończeniu produkcji radzieckich limuzyn zakładami zaopiekował się Volkswagen, produkując tam VW i Skody na rynek rosyjski.
Zgodnie z wcześniejszymi planami gama Wołgi będzie początkowo obejmować trzy modele: kompaktowego SUV-a oraz sedana i SUV-a klasy średniej. Oznacza to znacznie mniejsze auta niż te oferowane niegdyś przez markę. Już wtedy było wiadomo, że nowe auta nie są rosyjskie, a dostarczone przez Chińczyków - choć oficjalnie o tym nie podano, auta rozpoznano jako modele koncernu Changan.
W przypadku nowych modeli nie podano partnera biznesowego i wiadomo tyle, że nie jest nim Changan. Nieco zmieniły się także nazwy - modele pokazane w 2024 r. miały nazywać się C40, K30 i K40, zaś wg mediów nowe mają nazywać się C50, K40 i K50. Widać, że Rosjanie znają się na rewolucjach.
Wystarczy przyjrzeć się bliżej
Do komunikatu prasowego dołączono pewne szkice, które można ujrzeć także na stronie marki - wnętrza oraz sylwetki.


Patrząc na drugi szkic, nietrudno można odgadnąć, czym właściwie jest to auto - to popularny w Rosji SUV Geely Monjaro.

Marka oryginału zbiega się z innym modelem, który już przyłapano z oznaczeniami "Wołga" podczas transportu do fabryki w Niżnym Nowogrodzie - wówczas był to mniejszy Geely Atlas.

Pozostaje zatem trzeci model - chyba nie ma co udawać, że nie wiemy, że partnerem Rosjan jest Geely, więc i ten będzie od tego koncernu. Do opisu "sedana klasy średniej" akurat pasuje model o nazwie Preface.

Oczywiście biuro prasowe producenta deklaruje, że strategicznym celem projektu jest stworzenie "naszych własnych, oryginalnych modeli Wołgi o unikalnych cechach i lokalnej bazie komponentów". No i fajnie.
A zatem pierwsze własne, oryginalne Wołgi o unikalnych cechach zobaczymy w sprzedaży w trzecim kwartale 2026 r.
Więcej o rosyjskiej motoryzacji przeczytasz tutaj:







































