Te nowe auta mają korbę. Zakręci wam się w głowie
Kiedy ostatnio widzieliście nowe auto prosto z salonu, które z tyłu, zamiast przycisków do sterowania oknami, miało korbki? Pewnie dawno. Ale ta opcja wcale nie zniknęła z cenników.

Mało tego, można ją znaleźć nawet w tych autach, w których - przynajmniej rozmiarowo - raczej byśmy się tego nie spodziewali.
Które nowe auta zaspokoją więc potrzeby tych, dla których każdy kolejny silniczek elektryczny w aucie jest nadmierną elektryfikacją?
Skoda Fabia

Idealne auto dla tradycjonalistów. Wolnossące 1.0 MPI z opcją na LPG, manualna, 5-biegowa przekładnia i okna z tyłu na korbkę. Ba, nie jest to domeną wyłącznie najtańszych wersji wyposażenia - nie licząc dodatkowych pakietów, przycisk od sterowania oknami z tyłu jest standardem dopiero od wersji... Monte Carlo.
Niestety konfigurator nie pozwoli nam podziwiać tego wspaniałego korbowego widoku, sprytnie zasłaniając na zdjęciach to miejsce fotelem pasażera.
Z drugiej strony - Fabia stała się obecnie jednym z absolutnie najtańszych aut w naszym kraju, a w bonusie wersja Easy jest lepiej wyposażona niż dotychczas podstawowe Essence. Więc te korbki z tyłu można przeżyć.
Dacia Duster

Serio, można kupić Dustera najnowszej generacji z korbkami z tyłu. Żeby dostąpić tego zaszczytu trzeba się jednak mocno wstrzymywać z wydawaniem pieniędzy, bo taka opcja jest dostępna tylko i wyłącznie w absolutnie bazowej wersji, czyli Essence. Cena? 82 000 zł.
To z kolei oznacza, że jeśli zaakceptujemy korbki z tyłu, manualną klimatyzację, brak kamery cofania, stalowe felgi i jeszcze kilka innych niedoborów, możemy zaoszczędzić równe 8000 zł (Expression - 90 000 zł na start).
Niestety Dacia też w konfiguratorze nie chce się pochwalić wyglądem wnętrza takiego Dustera, ale jedno trzeba przyznać. Nowy Duster na czarnych stalakach wygląda zjawiskowo dobrze.
Dacia Spring

Bardzo nie chciałem upychać tutaj na siłę dwóch Dacii, bo to trochę za łatwe, ale nie da się obok tego przejść obojętnie. To jest auto w pełni elektryczne, ale... z szybami z tyłu na korbkę. Poważnie. Aż musiałem zerknąć, czy takie warianty faktycznie trafiają do produkcji i są na sprzedaż - i są.
Szyby z tyłu na korbkę są przy tym dostępne wyłącznie w tańszej wersji, czyli Expression. W Extreme, kosztującym o 4400 zł więcej niż odmiana bazowa (czyli 85 900 zł) z tyłu znajdziemy już przyciski.
Suzuki Vitara

Vitara wprawdzie nigdy nie kojarzyła się raczej z zalewem najnowszych rozwiązań, ale akurat obecność korbek przy tylnych szybach w modelu na rok 2026 trochę zaskakuje. Zaskakuje również fakt, że Suzuki wersję wyposażenia z tymi właśnie korbami nazwało "Premium".

Z drugiej strony - Suzuki w ogóle się tych korbek nie wstydzi. Możemy je nawet zobaczyć w pełnej krasie w konfiguratorze i na przykład stwierdzić, że w sumie to podobają nam się bardziej niż jakieś bezduszne przyciski, które nie dają odpowiedniej satysfakcji z użytkowania.
Hyundai i20

Ok, może nie w tej wersji ze zdjęcia, ale jak najbardziej można kupić taki egzemplarz, żeby zmusić pasażerów z tyłu do kręcenia.
Warunkiem jest wybranie wersji wyposażenia Pure, co o dziwo wcale nie stoi na przeszkodzie, żeby zamówić samochód albo z podstawową przekładnią manualną, albo z przekładnią automatyczną. Czyli można mieć nowoczesny, małolitrażowy, turbodoładowany silnik spalinowy, nowoczesną, dwusprzęgłową, siedmiostopniową przekładnię i szyby na korbkę z tyłu.
Citroen e-C3 Aircross

Jeśli podczas niedzielnego obiadu z rodziną zapadnie krępująca cisza i będziecie chcieli ją przerwać, to podpowiadam, jak można to zrobić.
Otóż można to zrobić opowiadając historię średniej wielkości elektrycznego crossovera z Francji, którego cena w wersji z "większym" akumulatorem wynosi 133 100 zł, a który z tyłu ma szyby na korbki. Tak, auto za małą taczkę pieniędzy, nowoczesne, modne, elektryczne - i z szybami na korbkę z tyłu. W cenie, przy której można myśleć, czy nie było fajnie trochę dołożyć i kupić sobie Teslę Model 3.
Jeśli to nie pomoże w rozruszaniu trochę domowej atmosfery, to nie wiem, co może pomóc.
Na pocieszenie - szukałem, czy ktoś w ogóle zamawia te podstawowe wersje wyposażenia You i wygląda na to, że raczej nie. Więc chociaż tyle dobrze.
Redaktor prowadzący Spider’s Web i autor tekstów na Autoblogu. Od 2008 r. nieprzerwanie publikujący w serwisach internetowych, a od ponad 10 lat na stałe związany z Grupą Spider’s Web. Regularnie pisze o tym, co go fascynuje - o smart domu, zegarkach sportowych, motoryzacji i… rowerach. Do tej pory napisał setki recenzji i - uwaga - większość sprzętów, które rekomendował, później sam sobie kupił.