Oglądałem nowego SUV-a Nissana. 206 500 zł to dopiero początek
Byłem na polskiej premierze odświeżonego Nissana X-Trail. Lista wprowadzonych zmian raczej nie zrobi na was wrażenia, za to cennik już tak. Lepiej usiądźcie.

Wczorajszy wieczór spędziłem na prezentacji Nissana X-Trail po liftingu. O samej modernizacji pisałem już w marcu, ale teraz, z racji, że pierwsze egzemplarze tego odświeżonego SUV-a dotarły na polską ziemię, miałem okazję obejrzeć je z bliska. Dowiedziałem się też, jakie mają ceny.
Ewolucja zamiast rewolucji
Sumarycznie lista poprawek, których doczekał się X-Trail, wychodzi całkiem długa, ale z zewnątrz auto zmieniło się tylko w niewielkim stopniu. Podejrzewam, że ktoś niewtajemniczony mógłby nawet nie wiedzieć, że patrzy na model po liftingu.

Polski oddział Nissana, za który obecnie odpowiada firma Astara, ułatwił gościom zaproszonym na polską premierę modelu zadanie, bowiem na to wydarzenie przyprowadził samochody w dwóch konfiguracjach, które w największym stopniu uwidaczniają efekty liftingu.
Pierwszy egzemplarz, w nowym kolorze brązowym Desert Sand, był w poprawionej wersji specjalnej N-Trek. Poprawionej, gdyż była ona dostępna także wcześniej, ale po modernizacji zyskała bardziej „outdoorową” stylistykę i jeszcze bardziej odróżnia się od pozostałych odmian.

Mamy tu więc nieco inne zderzaki, grill z charakterystycznymi trzema prostokątami w jego górnej części oraz pomarańczowe wstawki m.in. na felgach.





W kabinie znajdziemy z kolei wodoodporną, skórzaną tapicerkę i panoramiczne okno dachowe.







Drugie auto, z nadwoziem w nowym granatowym kolorze, było natomiast w nieoferowanej wcześniej, najbogatszej wersji Tekna+, która za sprawą lakieru i jasnych, 20-calowych felg wyglądała całkiem elegancko i ciekawie kontrastowała z „terenowym” N-Trekiem.

W jej wnętrzu czekały fotele pokryte tapicerką z, co podkreślali ludzie z Nissana, naturalnej skóry w brązowym kolorze (do wyboru jest też czarna).





Cztery główne nowości
Do rzeczy, o których wypada jeszcze wspomnieć zanim przejdę do omówienia cennika, na pewno należą nowe multimedia z wbudowanymi usługami Google, obejmującymi Mapy, Asystenta i sklep z aplikacjami. Do tego pojawił się nowy system kamer 360 stopni z lepszymi urządzeniami rejestrującymi obraz i symulacją widoku 3D otoczenia wokół auta.

Trzecią z istotnych nowości jest udoskonalony system ProPILOT, czyli rozbudowany aktywny tempomat. Po liftingu zapewnia wyższy komfort jazdy, wcześniej i płynniej hamując przed wolniej jadącymi pojazdami, a także współpracuje ze skuteczniej działającym asystentem utrzymania pasa ruchu.





Ostatnią z dużych zmian jest zniknięcie z gamy wersji z układem miękkiej hybrydy – w ofercie pozostała tylko hybryda szeregowa e-POWER, będąca autorską konstrukcją Nissana.

Klienci mają do wyboru odmianę przednionapędową lub wariant e‑4ORCE z dwusilnikowym napędem na cztery koła, gdzie za napęd tylnej osi odpowiada dodatkowy silnik elektryczny).

Ceny mocno w górę
Wycięcie podstawowej wersji silnikowej i rezygnacja z bazowego poziomu wyposażenia Acenta, jak pewnie już się domyślacie, sprawiło, że po liftingu nie kupimy już X-Traila za cenę bez dwójki z przodu.
Poniżej przedstawiam szczegóły oferty, podając ceny dla przednionapędowego wariantu e-POWER o mocy 204 KM. Dopłata do odmiany e‑4ORCE o mocy 213 KM z napędem wszystkich kół wynosi 10 000 zł, a do wersji 7-osobowej trzeba dołożyć kolejne 5000 zł.
Cennik otwiera wersja N-Connecta za 206 500 zł. W standardzie ma m.in. 19-calowe felgi ze stopów lekkich, trójstrefową klimatyzację automatyczną, system ProPILOT Assist, inteligentne kamer 360 3D, elektrycznie i bezdotykowo sterowaną klapę bagażnika, 12,3-calowe cyfrowe zegary oraz multimedia z 12,3-calowym ekranem dotykowym.





Dalej jest N-Trek wyceniony na 211 500 zł, który oferuje m.in. specjalny wzór 19-calowych obręczy kół, czarne relingi dachowe, czarna tapicerkę z wodoodpornej skóry ekologicznej z pomarańczowymi przeszyciami i szklany dach z elektrycznie regulowaną zasłoną.
Wyżej znajdziemy odmianę Tekna kosztującą 217 100 zł. Dodaje ona do listy wyposażenia m.in. adaptacyjne światła drogowe FULL LED, inteligentnego asystenta automatycznego parkowania ProPILOT Park, przednie fotele z elektryczną regulacją, system multimedialny z usługami Google oraz audio BOSE.
Zwieńczenie gamy stanowi wariant Tekna+ w cenie 236 600 zł, który uzupełnia specyfikację seryjną o m.in. 20-calowe felgi, panoramiczne okno dachowe, tapicerkę z prawdziwej skóry w kolorze czarnym lub brązowym oraz wyświetlacz przezierny HUD.

Słowem podsumowania można napisać, że Nissan X-Trail doczekał się tylko tylu zmian, ile było niezbędne, żeby podbić atrakcyjność i nadrobić zaległości względem młodszej konkurencji. Tak akurat, żeby wystarczyło na tych parę lat do premiery następcy, którego pierwsze zapowiedzi już dostaliśmy.
A ceny? Cóż, na pierwszy rzut oka faktycznie można stwierdzić, że po liftingu wzrosły o kilkadziesiąt tysięcy zł. Jeśli jednak się wczytamy, to okaże się, że analogiczne konfiguracje sprzed liftingu, bez promocji, kosztowały bardzo podobnie. Ot, taka magia konstruowania cenników.
Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.