REKLAMA

Oto najszybsza mydelniczka na świecie. Wyciąga prawie 200 km/h

W niepozornym budynku w samym centrum Berlina można zobaczyć oficjalnie najszybszego Trabanta na całym świecie. A przynajmniej tak twierdzą twórcy muzeum.

Trabant 601
REKLAMA

Zemsta Honeckera, Ford Karton, Opel Tektura, bardziej swojskie Trabi albo Trampek czy wreszcie mydelniczka – enerdowski Trabant, tak samo jak nasz Fiat 126p, doczekał się licznych przezwisk. W przeciwieństwie jednak do polskiego Malucha, rywal z Niemiec Wschodnich może pochwalić się też muzeum z prawdziwego zdarzenia, w dodatku nawet więcej niż jednym.

REKLAMA

Nas interesuje jednak dzisiaj niewielka placówka mieszcząca się w sercu niemieckiej stolicy – nieopodal słynnego Checkpoint Charlie. Chodzi oczywiście o berlińskie Trabi Museum. Ekspozycja nie porywa rozmiarem i nieco trąci myszką, ale zgromadzone pojazdy w dużej mierze to rekompensują.

REKLAMA

Wśród nich jest najszybszy Trabant świata. Podobno

Jedną z głównych gwiazd tej wystawy jest egzemplarz tak wyjątkowy, że doczekał się wydzielonego stanowiska i został umieszczony na podwyższeniu. To Trabant 601 w wersji wyścigowej.

Trabant 601

Samo to może nie byłoby może niczym szczególnym, ale z tablicy umieszczonej obok auta można dowiedzieć się, że to oficjalnie najszybszy Trabant wszechczasów. Prowadzony przez Steffena Grossmanna enerdowski bolid – zgodnie z opisem – ustanowił rekord prędkości dla tego modelu wynoszący oficjalnie 195 km/h (choć przed autem leży plansza informująca, że to 196 km/h).

REKLAMA
Trabant 601

Co ciekawe, pod maską tego konkretnego samochodu nadal znajduje się dwusuw o fabrycznej pojemności 0,6 l, lecz o blisko czterokrotnie większej mocy niż w seryjnym aucie – zamiast 23 koni generuje ich aż 80. A przy tym waży zaledwie około 600 kg.

Z zewnątrz też zbytnio nie przypomina standardowego Trabanta. W oczy rzuca się przede wszystkim czarny lakier, który – wedle mojej wiedzy – w tym wehikule z NRD dostępny nie był. Do tego jeszcze lekkie felgi z oponami typu slick, przedni splitter i spore skrzydło z tyłu.

REKLAMA
Trabant 601

I wszystko niby fajnie, ale spokoju nie dawało mi ostatnie zdanie z opisu auta, z którego wynika, że do dziś nikomu nie udało się pojechać Trabantem szybciej. Czy aby na pewno?

Po wpisaniu nazwiska kierowcy w wyszukiwarkę okazało się, że jeszcze w 2010 roku udało mu się pobić własny rekord i osiągnąć 201,9 km/h na austriackim torze Salzburgring. Trudno jednak powiedzieć, czy dokonał tego tym samym autem, bo w artykule na stronie niemieckiego Bilda brak stosownych zdjęć.

REKLAMA

Co więcej, w sieci można znaleźć także doniesienia o innych, późniejszych próbach ustanowienia rekordu. Jesienią 2010 roku inny, znacznie poważniej zmodyfikowany Trabant miał rozpędzić się do 235 km/h. Nie wiadomo jednak, jaki dokładnie silnik miał wówczas pod maską – w nowszych tekstach na jego temat pojawia się informacja o 2,2-litrowym motorze Hondy podkręconym do 270 koni.

Trabant 601

Tak że wygląda na to, że pokazywany w Trabi Museum w Berlinie egzemplarz najprawdopodobniej nie jest jednak najszybszym Trabantem w historii, ale wiele wskazuje na to, że faktycznie może być najszybszym z oryginalnym, dwusuwowym silnikiem.

A do ciekawostek z Trabi Museum jeszcze wrócę. Tymczasem zapraszam do lektury naszych wcześniejszych artykułów na temat Trabanta:

Mateusz Łubiński
Redaktor

Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.

REKLAMA
REKLAMA