REKLAMA

Meksyk też ma swoją Izerę. Nazwę podwędzili Fiatowi

Meksyk może się pochwalić nie tylko organizacją mundialu - ale także nowością w świecie motoryzacji. W ojczyźnie sosu tabasco zaprezentowano właśnie pierwszy, lokalnie skonstruowany samochód elektryczny. Nazywa się Olinia Uno i jest tanią propozycją dla taksówkarzy i rodzin.

Meksyk też ma swoją Izerę. Nazwę podwędzili Fiatowi
REKLAMA

Meksyk jest obecnie ważnym zapleczem produkcyjnym dla Stanów Zjednoczonych, gdyż wiele samochodów od producentów zza północnej granicy, powstaje właśnie na azteckiej ziemi. Jednak brakuje tam własnej marki samochodów - dotychczas najsłynniejszym był samochód sportowy Mastretta MXT, któremu jednak daleko do popularności. Na popularny model trzeba było czekać do 2026 r.

Nazywa się Olinia Uno

Pierwszy, meksykański samochód elektryczny to Olinia Uno - niewielki, sześciomiejscowy samochód zaprojektowany w całości w Meksyku. Dokonało tego kilka państwowych organów, w tym Narodowego Instytutu Technologicznego Meksyku (TecNM) w ciągu 18 miesięcy.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

W odróżnieniu do innych tworzonych od zera projektów "krajowego samochodu elektrycznego", nie jest to tradycyjny samochód elektryczny będący alternatywą dla spalinowych, a następca motocykli i trójkołowych taksówek motorowych, które roją się na ulicach miast kraju.

Jak podaje Olinia, Uno idealnie nadaje się na krótkie wyjazdy grupowe, częste postoje, dla osób wjeżdżających i wyjeżdżających z bagażami, dziećmi, czy osobami starszymi. Szczególnie z myślą o tych ostatnich, zamontowano wiele uchwytów ułatwiających wsiadanie, a dzięki dużym, tylnym drzwiom, ma zmieścić się nawet osoba na wózku inwalidzkim, bez konieczności uprzedniej modyfikacji auta.

Osiągi nie są porażające

Uno napędza pojedynczy silnik elektryczny umieszczony przy tylnej osi, rozwijający diabelską moc 17 KM. Prędkość maksymalna wynosi 50 km/h, co oznacza ograniczenie w poruszaniu się Uno jedynie do miasta. Energia do pracy silnika elektrycznego jest przechowywana w niewielkim akumulatorzer litowo-żelazowo-fosforanowym o pojemności 14,7 kWh, który po podłączeniu do gniazdka domowego 220 V, ładuje się do pełna przez 4 godziny. Zasięg wynosi maksymalnie 100 km.

Światowa premiera pojazdu miała nieco nietypową otoczkę - miała ona miejsce w bazie wojskowej Santa Lucia, a gościem specjalnym była prezydentka Meksyku Claudia Sheinbaum.

Największą zaletą Uno mają być niskie koszty eksploatacji i cena. Ta druga ma zaczynać się od zaledwie 150 tys. peso, czyli 31,6 tys. zł. I nawet jak na Meksyk jest to niezwykle niska cena: przykładowo, nowy Volkswagen Polo kosztuje tam od 339 990 peso, czyli 71,6 tys. zł, podczas gdy w polskim katalogu widnieje cena 75 990 zł.

Jeżeli zaś chodzi o ceny taksówki, Olinia twierdzi, że podczas gdy konwencjonalna, spalinowa taksówka może kosztować do 2,40 peso/km (50 gr), a taksówka motocyklowa do 1,18 peso/km (25 gr), Uno będzie kosztować zaledwie 50 centavo/km (11 gr).

Jest to piękny przykład, że jeśli faktycznie się chce, to się da. Nawet, jeżeli nie jest to pełnowymiarowy samochód - ważne, że stworzono elektryczny, niedrogi środek transportu rękami własnych inżynierów.

Więcej o samochodach elektrycznych przeczytasz tutaj:

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-10T18:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T16:35:04+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T16:21:14+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T14:00:43+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T11:47:56+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T10:01:36+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T07:47:07+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T18:54:49+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T17:34:34+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T17:24:03+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T17:23:15+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T14:49:12+02:00