Spalił 20 samochodów elektrycznych. Alergia musiała być silna
W Chinach doszło do pożaru, który pochłonął aż 20 nowych samochodów elektrycznych. Ciąg niefortunnych zdarzeń rozpoczął się od puchu topoli, który obecnie można spotkać również w Polsce.

Niektórzy nadal myślą, że samochody elektryczne palą się jak wściekłe i to same z siebie, ale do wielu pożarów, o których słyszymy w mediach, dochodzi z zupełnie innych przyczyn. Dobrze pokazuje to sytuacja, która wydarzyła się w Chinach, gdzie przez puch topoli i nieświadomego 74-latka spłonęło aż 20 pojazdów na prąd. To więcej niż w całym pierwszym kwartale w Polsce.











Pożar puchu topoli zniszczył 20 samochodów elektrycznych
Późna wiosna i wczesne lato mają to do siebie, że na ulicach polski można spotkać tajemniczy biały puch, który przypomina trochę watę cukrową, warstwę mgły lub nasiona dmuchawców ściśnięte w jedną większą kulkę. W rzeczywistości są to nasiona drzew topoli, które rozsiewają się przez niosący je wiatr.
Wbrew powszechnemu przekonaniu, puch topoli – lub z angielskiego poplar fluff – nie uczula i nie jest niebezpieczny dla zdrowia, ale może być poważnym zagrożeniem dla samochodów. Nie tylko dlatego, że zatyka chłodnice i wloty powietrza, co prowadzi do przegrzania silnika, ale i dlatego, że jest łatwopalny. Dobrze pokazuje to sytuacja, która wydarzyła się 30 maja w chińskim mieście Dalian.
Wszystko zaczęło się dość niewinnie, gdy 74-letni mężczyzna chciał pozbyć się puchu topoli, który nagromadził się w pobliżu parkingu. Zamiast jednak polać go wodą i zmieść, postanowił podpalić go zapalniczką. Problem w tym, że wiatr szybko rozprzestrzenił ogień, a pech chciał, że tuż obok znajdował się akurat parking z nowymi samochodami.
Pożar szybko zajął zaparkowane tam samochody, ale na szczęście poza pojazdami nikt nie ucierpiał w wyniku tego zdarzenia. Lokalne władze nie zdradziły, jakie dokładnie marki i modele zostały zniszczone, podały jedynie, że było to 20 aut elektrycznych oczekujących na dostawę. Na zdjęciach widać, że większość z nich spłonęła niemal doszczętnie, a inne zostały bardziej muśnięte ogniem, choć i tak poważnie uszkodzone.
Samochody elektryczne nie były więc bezpośrednim zapalnikiem, choć oczywiście później mogło pójść z górki przez to, że kolejne egzemplarze stały tak blisko siebie. Policja nadal prowadzi śledztwo, a 74-latkowi mogą grozić poważne konsekwencje. Jeśli jego działanie zostanie uznane za przestępstwo nieumyślnego spowodowania pożaru, zgodnie z chińskim prawem grozi mu tymczasowy areszt lub nawet kara więzienia.

W Polsce pożarów samochodów elektrycznych jest coraz mniej
Losy 74-latka z Chin mogą martwić, w przeciwieństwie do najnowszych statystyk dotyczących pożarów samochodów elektrycznych w Polsce za pierwszy kwartał 2026 roku. Według „Raportu Bezpieczeństwa Pożarowego EV” stworzonego na podstawie danych Państwowej Straży Pożarnej przeanalizowanych przez F5A New Mobility Research & Consulting, w okresie od stycznia do marca odnotowano tylko 14 pożarów pojazdów elektrycznych i aż 2315 pożarów pojazdów spalinowych.
To oznacza, że dziennie płonęło mniej więcej 25 pojazdów spalinowych, a pojazd elektryczny płonął średnio co sześć dni. Oczywiście pod uwagę trzeba wziąć również fakt, że po ulicach polski jeździ zdecydowanie mniej samochodów na prąd niż spalinowych, ale z pomocą przychodzi tu wskaźnik na 1000 zarejestrowanych pojazdów, który w jednym i drugim przypadku wynosi 0,097. Dobrze podsumował do Albert Kania z F5A New Mobility Research & Consulting.
Stwierdził on, że udział pojazdów elektrycznych w pożarach cały czas jest niski, a wskaźniki ryzyka nie odbiegają od innych rodzajów napędu. I nawet jeśli liczba pożarów rośnie nominalnie z 11 pożarów w pierwszym kwartale 2025 roku do 14 w analogicznym okresie 2026 roku, to w tym samym czasie spada wskaźnik liczby pożarów na 1000 pojazdów, z 0,126 do 0,097. Co ważne, liczba pojazdów elektrycznych w Polsce powiększyła się o niemal 2/3 z 87 000 do ponad 143 000 pojazdów, co oznacza, że wraz ze wzrostem floty realne ryzyko pożaru maleje, a nie rośnie. Mimo to i tak lepiej uważać na puch topoli – niezależnie od tego, jaki silnik ma wasz samochód.
Dowiedz się więcej o pożarach:



















