McLaren zmienił logo. Nawiązali do stacji benzynowej
Nadchodzący SUV widocznie nie jest jedynym sposobem McLarena, by zrobiło się o nim głośno. Brytyjski producent postanowił zmienić swój logotyp na taki, który jest inspirowany stacją benzynową.

Nadal mam koszmary po kontrowersyjnym rebrandingu Jaguara. Gdy dowiedziałem się, że McLaren też postanowił nieco pogrzebać przy swoim logo, bałem się, że szykuje podobną rewolucję. Na szczęście wyszło mu dużo lepiej. Zobaczcie, jak prezentuje się nowy logotyp brytyjskiego producenta.

McLaren zmienił logotyp
Na przestrzeni lat logo McLarena kilkukrotnie zmieniało swój wygląd. Od herbu z sylwetką kiwi i wizerunkiem wyścigowego bolidu, przez samego Speedy Kiwi w bardziej dynamicznej pozycji, po napis McLaren z towarzyszącymi mu elementami, które z czasem wyewoluowały w znany dziś łukowaty osobny Speedmark.
Przez ostatnie lata fani marki przyzwyczaili się do logotypu (napisu McLaren) oraz sygnetu (Speedmarka), które razem tworzą logo obecne na masce i z tyłu supersamochodów brytyjskiego producenta. Sam Speedmark można natomiast spotkać na kapselkach felg czy kierownicy i nawet teraz McLaren opisuje go jako „najbardziej rozpoznawalny symbol marki, który pozostaje jej sercem”. O jego obecność możecie być zatem spokojni, bo dzisiejsza zmiana dotyczy samego logotypu.
Do tej pory był to po prostu napis McLaren, jednak teraz producent postanowił odnieść się do miejsca, w którym tak naprawdę wszystko się zaczęło. Nowy logotyp odnosi się bowiem do szyldu wiszącego nad rodzinną stacją benzynową w Auckland w Nowej Zelandii, która należała do rodziców Bruce’a – Lesa i Ruth McLarenów.

Wszystko zaczęło się tutaj
To właśnie w tym miejscu ich syn – Bruce McLaren, który później założył markę – stawiał swoje motoryzacyjne kroki i zbudował samochód, którym wygrał pierwszy wyścig. Gdyby więc nie to miejsce, być może dzisiaj nawet nie byłoby takiego gracza na rynku, dlatego McLaren postanowił uhonorować ten moment historii i wprowadzić wygląd szyldu do swojego logotypu.
Wiem, że może wydawać się to zagmatwane, ale jako fani lub klienci marki musicie po prostu wiedzieć, że przyszłe modele McLarena będą zdobione nowym logotypem, a charakterystyczny łukowaty Speedmark od teraz będzie pojawiać się już tylko i wyłącznie oddzielnie. Dobrze ujął to David Woodhouse, dyrektor kreatywny marki, w rozmowie z magazynem Autocar:
Speedmark, który towarzyszy nazwie McLarena w obecnym logo, pozostanie jako mały identyfikator, ale nowy logotyp zdecydowanie będzie dominował.

Doszło wiecej kolorów
To nie koniec ciekawych zmian, bo McLaren poszerzył też paletę kolorów ważnych dla marki, w której wcześniej pierwsze skrzypce grała Papaya, czyli pomarańczowy. To historyczny kolor, który wyróżniał bolidy Bruce’a McLarena, by nie dało się ich nie zauważyć na torze. To była praktyczna decyzja, która stała się filozofią na kolejne lata.
Teraz do pomarańczy dołączy do czerwony, granatowy, czarny, antracytowy, szary i biały, które nawiązują do kombinezonów, koloru czcionek z bolidów, włókna węglowego, fabryki, w której Bruce budował swoje auta i plaży, na której Bruce McLaren wygrał swój pierwszy wyścig.
Dla jednych będą to niepotrzebne zmiany, ale moim zdaniem odniesienia do historii, zwłaszcza tak bogatej, są zawsze na plus. Wiadomo, taka decyzja może nie pomoże McLarenowi w zwiększeniu sprzedaży, ale przynajmniej pokaże, że marka nie odcina się od swojego dziedzictwa. Nie pozostaje nic innego jak czekać na pierwsze produkcyjne dzieło z nowym logotypem.
Więcej o marce McLaren przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.