Klasa G będzie miała rywala. Nie, nie od BMW czy Audi
Mercedes-Benz klasy G uwił sobie gniazdko w postaci bycia jedynym modelem w swoim segmencie. Po plotkach, że odwieczni rywale Mercedesa w postaci Audi i BMW tworzą swoich odpowiedników "Gelendy", do tego zacnego grona ma dołączyć Lincoln.

Ford planuje gruntowną modernizację marki Lincoln. Szefostwo planuje rozszerzyć produkcję swojej marki premium w USA, począwszy od 2030 r., a prezes Forda Jim Farley potwierdził, że w nadchodzących latach pojawi się kilka nowych modeli. Jednym z nich może być też dość niespodziewana terenówka.
Klasa G, ale od Lincolna
Dwa źródła zaznajomione z planami Forda poinformowały dziennik Detroit Free Press, że amerykański koncern pracuje nad nowym modelem Lincolna - ma być to terenówka, rywalizująca z Mercedesem-Benzem klasy G, bazująca na Fordzie Bronco.

Platforma Bronco zapewni przyszłemu modelowi ogromny potencjał terenowy - godny rywalizacji z "Gelendą". Pod maską prawdopodobnie znajdą się silniki z droższych modeli Bronco: 2,7-litrowy silnik V6 o mocy 335 KM lub trzylitrowy silnik Raptor V6 o mocy 424 KM. A kto wie, może i jakieś porządne V8 z F150 też dałoby się wrzucić?
Zgodnie z raportem cena nowego modelu ma zaczynać się od ok. 70 tys. dol., czyli ok. 261 tys. zł. Plasuje go to poniżej flagowego SUV-a Lincolna - modelu Navigator - kosztującego 89 995 dol. (335,7 tys. zł). Jest też znacznie tańszy niż Mercedes G550, który w USA kosztuje 153 900 dol. (w przeliczeniu 574 tys. zł - u nas na najtańszego G450d wydamy 689 tys. zł).

Sam Fiorani z AutoForecast Solutions twierdzi, że projekt ma swój wewnętrzny kod, a produkcja ma rozpocząć się późnym latem 2029 r. Miałby schodzić z taśm fabryki Michigan Assembly w mieście Wayne, razem z bliźniaczym Fordem Bronco.
Trochę to już nudne
Ostatnio po internecie krążyły plotki, jakoby swoich rywali dla G-wagena planują Audi i BMW - choć Monachijczycy już sobie odpuścili, to w Ingolstadt dalej knują, a projekt ma nabierać kształtów. Osobiście uważam to za dziwne - klasa G to model na tyle charakterystyczny i jedyny w swoim rodzaju, że trudno tak po prostu zrobić rywala dla tego modelu, nawet przez tak uznane marki.
A swoją drogą - nigdy nie rozumiałem tego fenomenu. Lubię klasyczne, pudełkowate terenówki, ale superdroga Gelenda kojarzyła mi się jako taki samochodowy odpowiednik drewnianej chaty, przed którą ktoś postawił marmurowe lwy. Gdybym szukał luksusowego SUV-a, poszedłbym w coś wyglądającego mniej prymitywnie. A jeszcze mieszkając w Warszawie, to przy każdej wycieczce do centrum widzę ich więcej niż taksówek na Uberze - może się człowiekowi przejeść.
Z drugiej strony -jeśli ma się komuś udać, to właśnie Amerykanom. Oczywiście zachowując odpowiednie kryteria sukcesu Lincolna, w tym przypadku mówiąc o odebraniu Mercedesowi klienteli w postaci amerykańskich celebrytów i influencerów, niekoniecznie piłkarzy z topowych lig europejskich czy arabskich szejków. Twardziel w postaci Bronco, z garniturem od Calvina Kleina w postaci luksusowego wyposażenia i logo premium Lincolna, może jeszcze z potężnym silnikiem – to naprawdę się może udać.
Więcej o Fordzie i jego planach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.