Policja nie karze za kolizję. Wystarczy mieć dobre nazwisko
W Internecie gruchnęła wiadomość, jakoby Kinga Duda, córka byłego prezydenta RP Andrzeja Dudy, miała mieć wypadek na trasie S7. Za czyn, który zazwyczaj wiążę się z grzywną, uniknęła kary.

Kraksa w samochodzie to rzecz, której nie życzyłbym nikomu. Niestety, o nieszczęściu poważnego zdarzenia może przekonać się każdy, ale nie każdy nie otrzyma mandatu.
Wypadek na mokrej nawierzchni
20 września wieczorem na S7 w miejscowości Szewce pod Kielcami, Jaguar jadący w stronę Warszawy wypadł z jezdni i uderzył w bariery energochłonne. Padał intensywny deszcz, a nawierzchnia była mokra.
Media ustaliły, że samochodem kierowała Kinga Duda - córka byłego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Andrzeja Dudy. Policja oficjalnie nie podaje jej nazwiska - potwierdza jedynie, że kierującą była 31-letnia kobieta. Została ona zabrana do szpitala na badania, ale nie odniosła obrażeń i szybko go opuściła.
Ale jakiś mandat może? Nie tym razem
Za spowodowanie kolizji grozi mandat o wysokości od 100 do 3000 zł, ewentualnie powiększona o 1000 zł za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa. Jednak policja nie nałożyła kierującej mandatu ani punktów karnych - rzeczniczka kieleckiej policji Małgorzata Perkowska-Kiepas powiedziała Wirtualnej Polsce, że funkcjonariusze zakończyli sprawę na pouczeniu.
Policjant ma możliwość zastosowania środków oddziaływania wychowawczego zamiast mandatu. Były rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski tłumaczył Wirtualnej Polsce, że w zależności od okoliczności podobne sprawy mogą zakończyć się mandatem, pouczeniem albo skierowaniem sprawy do sądu.
Jednak nie da się ukryć, że przy kolizji na drodze ekspresowej, zakończonej uderzeniem w bariery, pouczenie jest dość nietypowo łagodnym finałem.
Ale mógł się wydarzyć - osoba jej ojca nie musi być znacząca
I wiem, co niektórzy od razu sobie pomyślą: "policja ją oszczędziła, bo to córunia prezydenta". Specjalnie mnie to nie dziwi - politykom, a także ich krewnym i spowinowaconym potrafi naprawdę wiele uchodzić na sucho. Nie ma obecnie przedstawionego dowodu, że policja zastosowała pouczenie dlatego, że kierującą była Kinga Duda, córka Andrzeja Dudy.
Wiemy natomiast, że jest to prawnie dopuszczalne. W tej konkretnej sprawie znaczenie mogły mieć m.in. bardzo trudne warunki pogodowe w postaci intensywnego deszczu i mokrej nawierzchni, brak osób poszkodowanych, brak (informacji) o zawartości alkoholu we krwi kierującej czy innych okolicznościach zwiększających wagę wykroczenia, jak przekroczenie prędkości, bądź przynajmniej niedostosowanie jej do warunków na drodze.
No i jest jeszcze jedna sprawa - szkody w barierach drogowych. Te akurat nie znikają tylko dlatego, że kierująca dostała pouczenie. Ich naprawienie jest odrębną kwestią i może zostać pokryte z OC pojazdu.
Więcej o bezpieczeństwie ruchu drogowego przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.