Piesi z pierwszeństwem nawet bez przejścia. Ten pomysł wchodzi w życie
1 października do zasad ruchu drogowego w Hiszpanii wejdzie nowy rodzaj dróg. Tamtejsi kierowcy będą musieli uważać na pieszych, z którymi będą teraz dzielić się drogą. Między innymi będą musieli ustępować im pierwszeństwa w każdej sytuacji.

W Polsce od lat działa krytykowana zasada pierwszeństwa na przejściach dla pieszych, gdzie kierowca musi przepuścić pieszego kiedy ten tylko dojdzie do "zebry". Ale wszystkich, którym od 5 lat nie przechodzi oburzenie, mam przyjemność pocieszyć - u nas nie jest wcale tak źle.
Pieszy i samochód na jednej drodze
W Królestwie Hiszpanii wprowadzono do przepisów pojęcie zona con plataforma única de calzada y acera - „strefa z jednolitą platformą jezdni i chodnika”. Reforma je wprowadzająca została przyjęta jako Real Decreto 518/2026 i zmienia ogólnokrajowy Reglamento General de Circulación. Wejdzie w życie już niedługo - dokładnie 1 października 2026 r.
Chodzi o sytuację, w której chodnik i jezdnia znajdują się na tym samym poziomie, bez typowego krawężnika oddzielającego przestrzeń pieszą od samochodowej. Celem utworzenia takiej drogi jest wprowadzenie bezpiecznej strefy specjalnie zaprojektowanej i urządzonej z myślą o ruchu pieszym, gdzie oznakowanie poziome i pionowe jest ograniczone.
W takich miejscach pieszy będzie miał pierwszeństwo w dowolnym miejscu jezdni, nawet jeśli nie ma namalowanej zebry. Hiszpański dekret definiuje taką strefę wprost jako miejsce, w którym pieszy ma pierwszeństwo w każdym punkcie jezdni i kierowca musi mu go ustąpić. Innymi słowy, pieszy może sobie zacząć tańczyć Flamenco na środku ulicy, a kierowca będzie musiał czekać i patrzeć.
W Polsce by to nie przeszło
Osobiście nie wyobrażam sobie w Polsce takiej drogi - a przynajmniej przy pełnej nonszalancji jaką potrafią prezentować zarówno nasi kierowcy, jak i piesi. Bo zarówno kierowcy kompletnie ignorują to że przy przejściach ustawiają się piesi (już nawet pomijając sytuacje, gdy nieprzemyślana infrastruktura utrudnia widoczność), ale i piesi - szczególnie młodzież - pewni swojego pierwszeństwa potrafią nie spojrzeć czy, a jeśli tak to gdzie, znajduje się nadjeżdżający samochód.
Podobnie rowerzyści, którzy potrafią z dużą prędkością wjechać na przejście, nawet nie schodząc z roweru, w miejsce gdzie powinni to zrobić. A o hulajnogach to już nawet nie chce mi się palców strzępić.
Na nowej drodze się nie kończy
Hiszpańska reforma nie ogranicza się wyłącznie do tej nowego rodzaju drogi. Hiszpanie robią całkiem dużą przebudowę przepisów dotyczących niechronionych uczestników ruchu i ruchu miejskiego.
Od 1 października pojawią się także m.in.: nowe przepisy dotyczące ruchu pieszych w miastach, nowe zasady dotyczące hulajnóg i innych urządzeń transportu osobistego, dodatkowe obowiązki dotyczące wyposażenia motocyklistów, czy nowe regulacje dla rowerzystów.
Z tymi ostatnimi wiąże się bardzo ciekawa regulacja dla kierowców - obowiązek pozostawienia 5 metrów odstępu za rowerzystą jadącym tym samym pasem. Hiszpania wyraźnie idzie w kierunku uspokojenia ruchu i większego marginesu bezpieczeństwa dla słabszych uczestników. Ale czy w Polsce podobne przepisy miałby szansę zaistnieć? Tak. Ale czy kierowcy będą się do nich dostosowywać? Śmiem wątpić.
Więcej o bezpieczeństwie ruchu drogowego przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.