REKLAMA

Nowy kompakt Kia o 55 000 zł taniej. Nie spojrzysz na SUV-a

W końcu dożyliśmy czasów, w których można mieć przywoitego elektryka za uczciwe pieniądze. Kia EV4 za 118 490 zł brzmi jak prawdziwa okazja.

Nowy kompakt Kia o 55 000 zł taniej. Nie spojrzysz na SUV-a

Niewiele jest okazji, w których pokusiłbym się o postawienie samochodu elektrycznego we własnym garażu, ale to dobry przykład wyjątku od normy. Zazwyczaj auta na prąd kojarzą się z cenami wyższymi od spalinowych, co może zniechęcać już na samym początku, ale Kia EV4 tańsza od identycznej wielkości Seltosa wcale nie brzmi źle.

Źródło: Otomoto.pl, autor: KIA AUTO JUNIOR

Nowa Kia EV4 za 118 490 zł

Kia EV4 została zaprezentowana w lutym zeszłego roku, a w sierpniu poznaliśmy jej oficjalne polskie ceny, które zaczynają się od 173 900 zł. Cały czas jest to zatem całkiem nowe auto, dlatego tym bardziej dziwi, że już teraz można je mieć o ponad 55 000 zł taniej.

Fakt „starszego” rocznika wielu klientom robi jednak różnicę, dlatego auta z 2025 roku w ich oczach nie wyglądają już tak atrakcyjnie. Znajdą się jednak tacy, którzy potraktują to jak okazję i może całkiem sensowny argument do posmakowania elektrycznej motoryzacji.

Elektryczne EV4 w wersji hatchback mierzy 4430 mm długości, czyli dokładnie tyle samo co spalinowy Seltos. Co ciekawe, w ofercie producenta jest też o 30 cm dłuższe EV4 Fastback, ale w tym konkretnym przypadku mowa o aucie z pierwszym rodzajem nadwozia. Zresztą, i tak ma ono większy rozstaw osi od Seltosa (2820 mm vs. 2690 mm), więc może zapewnić więcej komfortu pasażerom.

Za 118 490 zł, czyli o 55 410 zł taniej, dostaniecie auto z akumulatorem o pojemności 58,3 kWh, 204-konnym silnikiem elektrycznym napędzającym przednie koła i w podstawowej wersji wyposażenia Air. Dla porównania, Seltos kosztuje 125 500 zł.

Wiem, że dużo bardziej widziany byłby akumulator 81,4 kWh, bo cyklu mieszanym pozwala on pokonać do 625 km według WLTP, ale jeśli na co dzień toczycie się po mieście, zajeżdżając do pracy, po dzieci do szkoły i na zakupy, może te 440 km w cyklu mieszanym wcale nie będzie niewystarczające.

Zdjęcie poglądowe wnętrza EV4.

Lepiej biegnijcie do salonu

Do tego dochodzi jeszcze całkiem przyzwoite przyspieszenie do 100 km/h wynoszące 7,4 sekundy, prędkość maksymalna ograniczona do 170 km/h oraz maksymalna moc ładowania DC na poziomie 100,5 kW, co pozwoli uzupełnić energię od 10 do 80 proc. w 29 minut. A skoro już tak rzucam cyferkami, dodam jeszcze, że bagażnik ma 435 litrów i 1415 litrów po rozłożeniu tylnej kanapy.

Przestudiujmy jeszcze listę standardowego wyposażenia EV4 w wersji Air, bo można znaleźć tu całkiem ciekawe pozycje. Znajdzie się asystent utrzymania pasa ruchu, asystent utrzymania auta pośrodku pasa ruchu z funkcją wykrywania rąk na kierownicy, kamera monitorująca kierowcę, światła przednie i tylne LED, przednie i tylne czujniki parkowania oraz system autonomicznego hamowania wykrywający pojazdy, pieszych i rowerzystów.

Są też elektryczne szyby z przodu i z tyłu, oświetlenie kameralne, automatyczne wycieraczki z czujnikiem deszczu, porty USB typu C, adaptacyjny tempomat z funkcją Stop & Go, asystent jazdy po autostradzie, dwa 12,3-calowe ekrany z trzecim 5,3-calowym do obsługi klimatyzacji, 6 głośników, elektryczne podgrzewane lusterka, 17-calowe felgi czy chowane klamki.

Jeśli tak ma wyglądać bilet wstępu do świata elektryków, ja jestem za, bo katalogowe 173 900 zł wydaje się nieco wygórowane. Jeśli chcecie dorwać Kię EV4 za 118 490 zł lepiej się pospieszcie, bo dealerowi z Rybnika zostały trzy egzemplarze (ten w ogłoszeniu to zdjęcie poglądowe), a teraz już może nawet i mniej.

Dowiedz się więcej o marce Kia:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.