Słynny tuner Opla zabrał się za chińskiego SUV-a. Wygląda lepiej niż Wartburg
Irmscher, czyli znany niemiecki tuner kojarzony głównie z Oplami, przedstawił swoje najnowsze dzieło. Nazywa się B10 Dynamic i bazuje na chińskim Leapmotorze B10.

Nazwa Irmscher powinna kojarzyć się przede wszystkim miłośnikom samochodów marki Opel. Firma spod Stuttgartu jest znana głównie z przerabiania Astr, Vectr i tworzenia na ich bazie samochodów wyścigowych, startujących w serii DTM, a nawet własnych, unikatowych aut. Ma na swoim koncie także przeróbki i akcesoria dla innych marek - Peugeotów, Kii, Isuzu, a nawet pakiet stylistyczny do Wartburga 1.3.
Teraz na tapet wzięli Leapmotora
Powiązania nie trzeba daleko szukać - Opel należy obecnie do koncernu Stellantis, podobnie jak właśnie Leapmotor. Na bazie najmniejszego, elektrycznego SUV-a tej chińskiej marki powstał B10 Dynamic, wyróżniający się naprawdę ciekawą stylistyką.

Irmscher B10 Dynamic odróżnia się od standardowego modelu obniżonym o 30 mm zawieszeniem oraz 19-calowymi felgami ze stopów lekkich. Zdaniem niemieckiego tunera, zapewnia to większe wyczucie układu kierowniczego i mniejsze przechyły nadwozia, co przekłada się na lepsze prowadzenie.

Dodatkowo, nadwozie zyskało czarne grafiki umieszczone wzdłuż drzwi i biegnące przez tylne błotniki, które nieźle się komponują w połączeniu z lusterkami, kołami, zderzakami i progami w kolorze czarnym oraz przyciemnionymi kloszami tylnych lamp. Choć jak na chińskiego SUV-a B10 nie wygląda wcale słabo, to o jego wariacji przygotowanej przez Irmschera trzeba już powiedzieć, że prezentuje się naprawdę przyjemnie dla oka - chyba, że ktoś nie gustuje w takich przeróbkach.
Osiągi (niestety) bez zmian
Pierwsze zdjęcia Irmschera B10 Dynamic oficjalnie zaserwował nam sam koncern Stellantis, ale przedstawiają one jedynie nadwozie w dwóch wersjach kolorystycznych. Dlatego trzeba uwierzyć na słowo w zapewnienia przedstawicieli marki, którzy deklarują, że wnętrze również zostało zmodyfikowane, choć raczej skromnie. Mowa m.in. o dywanikach z logo Irmscher i ozdobnymi przeszyciami. W kabinie ma się znajdować także pamiątkowa, wykonana z aluminium tabliczka z indywidualnym numerem samochodu.
W przeciwieństwa do wnętrza, zmiany nie dosięgły układu napędowego. B10 Dynamic bazuje na Leapmotorze B10 w wersji Pro Max, z akumulatorem o pojemności 67,1 kWh, który po pełnym naładowaniu zapewnia zasięg rzędu 434 km wg normy WLTP. Silnik ma natomiast 218 KM i umieszczono go z tyłu - pozwala na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 8 s i maksymalną prędkość 170 km/h. Sportowo? Nie powiedziałbym.
Jeżeli jednak Irmscher B10 Dynamic wam się spodobał, to musicie udać się po niego do Niemiec - będzie sprzedawany jedynie tam, w ograniczonej liczbie 500 egzemplarzy. Cena każdego z nich ma wynosić 38 500 euro, czyli ok. 164 500 zł. Oznaczało to, że za modyfikacje Irmschera należy dopłacić ok. 40 tys. zł względem bazowego modelu. Czy warto - werdykt pozostawię każdemu do indywidualnej decyzji.
Więcej o samochodach Leapmotor przeczytasz tutaj:



















