REKLAMA

Honda chce być modna. Przebrała się za buta

Na hasło „piękny motocykl” można mieć różne skojarzenia. MV Agusta. Ducati. Triumph. Można by pewnie wymienić jeszcze kilka marek, bo „piękno” jest kwestią gustu. Niemniej obstawiam, że niewiele osób wrzuciłoby do tego grona Hondę. A przynajmniej nie z tego tysiąclecia. Dlatego najnowsze dziecko japońskiego hegemona jest niemałym zaskoczeniem.

Honda chce być modna. Przebrała się za buta

Na pokazie mody w Mediolanie Honda odsłoniła sportowy koncept w barwach sneakersów Onitsuka Tiger. Żółty lakier, czarne pasy, Brembo, Akrapovic. O pojemności, mocy i modelu bazowym producent milczy jak zaklęty.

Japończycy ogłosili współpracę, która ma zatrzeć granicę między motocyklami a modą. Jej pierwszym owocem jest Onitsuka Tiger Honda Mid Sports Concept. Światową premierę maszyna miała 23 września czasu lokalnego na pokazie Onitsuka Tiger podczas mediolańskiego tygodnia mody. Wybieg zamiast targów czy toru to nie przypadek.

Motocykl wygląda dokładnie tak, jak wyglądać powinien. Bazą jest Tiger Yellow, ten sam żółty odcień, co na pudełkach po butach, a przez oba boki motocykla biegną grube czarne pasy. Koła są czarne z żółtymi akcentami i logotypami obu marek, a wąskie szczeliny reflektorów mają udawać oczy tygrysa. Do kompletu dorzucono hamulce Brembo i wydech Akrapovica.

Mid Sports Concept? Dobre, nie znałem

Cały ten makijaż – jak to z makijażami bywa – wygląda całkiem atrakcyjnie. I podobnie jak w przypadku makijaży, to, co kryje się pod spodem, pozostaje niewiadomą. Honda mówi, że koncept powstał „na bazie sportowego modelu średniej pojemności”. Specyfikacja? Osiągi? A komu to potrzebne?

Została więc lupa: część komentujących dopatruje się tu CBR500R z przerobionymi owiewkami. Inni widzą tu jednak CB750 Hornet. Trudno wyrokować. Zasłona milczenia jest przy tym całkiem wygodna. Dopóki nikt nie zna specyfikacji, ciężko stwierdzić, czy to faktyczny motocykl, czy tylko reklama uszyta bez zbędnego wstydu.

Według oficjalnej narracji chodzi o przybliżenie kultury motocyklowej szerszemu gronu odbiorców. W praktyce zdecydowanie łatwiej dziś kupić buty ze skrzydłem Hondy niż motocykl w tych barwach, bo tego drugiego nie ma w żadnym cenniku. I raczej nic nie zapowiada, żeby miał się w nim znaleźć.

Układ sił robi wrażenie

Honda powstała w 1948 r., Onitsuka Tiger rok później, więc obie firmy mają na koncie ponad 75 lat historii. Wymiana ma charakter dwustronny: marka modowa pokazała w Mediolanie buty i ubrania z legendarnym skrzydłem Hondy, a cała kolekcja osadzona była w stylistyce kultury motocyklowej. Honda użyczyła swojego logo na cholewki, a w zamian może trafić do ludzi, którzy prawa jazdy na motocykl nie mają nawet w planach.

A Onitsuka Tiger to nie byle producent trampek. Sprzedaż marki sięgnęła w 2025 r. 136,5 mld jenów i była o 43 proc. wyższa niż rok wcześniej. W pierwszym kwartale 2026 r. marka zanotowała dalszy wzrost o prawie 34 proc. Honda połączyła więc siły z rozpędzoną maszyną do zarabiania.

Żółć z czernią też nie spadła z nieba. Ten zestaw, w połączeniu z butami Onitsuka, nosiła Uma Thurman w „Kill Billu”, co było oczywistym ukłonem w stronę legendarnego kostiumu Bruce’a Lee. To właśnie te kolory wyrobiły Onitsuce markę poza Japonią. Honda dostała więc gotową mitologię.

Czy wyjdzie z tego motocykl do salonu?

Honda jest znana ze swoich konceptów. Niestety, znana jest również z tego, że przytłaczająca większość z nich nigdy nie trafia do produkcji. Jak będzie tym razem? Baza wygląda na bliższą gotowego produktu, bo pod owiewką siedzi (jakiś) istniejący motocykl. Honda musiałaby jedynie uznać, że komuś naprawdę zachce się jeździć motocyklem w kolorach sneakersów.

A szansa na to jest, bo w tej części rynku sprzedaje się wrażenie, a nie osiągi. To trochę jak w przypadku stodwudziestekpiątek udających amerykańskie krążowniki – kupujący doskonale wie, ile ma koni pod siedzeniem, ale płaci za zupełnie coś innego. Producenci nauczyli się na tym zarabiać, zanim jeszcze ktokolwiek wymyślił słowo kolaboracja.

Honda szuka nowych klientów na kilka sposobów naraz, ostatnio elektrycznym WN7. Tydzień mody wypada w tym zestawieniu najtaniej: nie wymaga ani nowej platformy, ani odrębnej homologacji, ani nawet działającego silnika. Wystarczy, że motocykl ładnie się prezentuje w światłach reflektorów.

Nawet jeśli Mid Sports Concept nigdy nie zjedzie z wybiegu na asfalt, Honda zainkasowała już swoje. Przez tydzień jej skrzydlate logo oglądali ludzie, którzy na co dzień nie odróżnią V-ki od rzędowej czwórki. Dla nich dane techniczne, osiągi czy właściwości jezdne to co najwyżej szum.

Paweł Staromłyński
Redaktor

Z wykształcenia i zamiłowania językoznawca i kulturoznawca, z pasji motocyklista szosowy i błotny. Przez blisko 20 lat pracował nad tłumaczeniami i lokalizacją treści dla największych firm z szerokiego wachlarza branż, na czele z automotive. Na koncie ma współpracę m.in. ze Światem Motocykli, jako autor i korektor. Fan motoryzacyjnej Japonii, chociaż prywatnie maltretuje swojego ukochanego Citroena C2 VTS (nie sprzeda, będzie robił). Z poczucia misji wspomaga organizacje pozarządowe w walce z dezinformacją.