Na sprzedaż trafia kultowy model samochodu - Honda NSX. Do tego jest to egzemplarz tak wyjątkowy, jak tylko się da - należał do legendy F1 oraz kierowcy testującego prototypy NSX-a, czyli Ayrtona Senny.

Rzadko się zdarza, że samochód jest ciekawy tylko dlatego, bo był własnością kogoś znanego. Jednak co powiedzieć o sytuacji, kiedy samochód był współtworzony przez znanego właściciela? A do tego na sprzedaż trafia egzemplarz, który do owego człowieka należał? No to właśnie mamy taką sytuację.
Honda NSX - i wszystko jasne
Honda NSX powstała w 1991 r. - z miejsca została okrzyknięta jedną z najlepszych Hond, jakie kiedykolwiek powstały. Pełne japońskiej gracji niskie nadwozie z podnoszonymi reflektorami robiło wrażenie już na pierwszy rzut oka. Niektórzy z pożałowaniem patrzyli na to auto, myślami stawiając je obok Ferrari 348 czy Porsche 911.









Najważniejsze było to, co trafiło pod maskę. Za plecami kierowcy znalazł się bowiem trzylitrowy silnik benzynowy V6 z kultowym, hondowskim systemem V-TEC. Rozwijał 271 KM i 283 Nm - żadnego turbo, żadnej hybrydy, żadnych komputerowych cudów, tylko stary, dobry, kręcący się wysoko "witek", którego moc szła w całości na tylne koła. A przy lekkim, aluminiowym nadwoziu, były też niezłe osiągi.
Do tego, auto prowadziło się po prostu wspaniale. Wielka w tym zasługa legendy Formuły 1 - Ayrtona Senny. Brazylijczyk miał bardzo konkretny wkład w rozwój NSX-a, będąc jednym z kierowców testowych. Z testami wiąże się m.in. pewna znana historia, gdy Senna po jednym z przejazdów stwierdził, że samochód jest "nieco delikatny". Honda potraktowała jego uwagi bardzo poważnie i w kolejnych pracach zwiększyła sztywność konstrukcji aż o 50 proc., jednocześnie poprawiając zawieszenie.
Ale nawet Honda NSX może być bardziej wyjątkowa
Honda NSX na sprzedaż to wydarzenie, ale zwykły pojedynczy egzemplarz na sprzedaż to żadna sensacja. Co innego ten konkretny egzemplarz - czerwony NSX o numerze VIN JHMNA11500T000233, zarejestrowany na portugalskie numery SX-25-59. A co w nim takiego? To auto Ayrtona Senny.
A dokładniej jedno z trzech, gdyż Honda udostępniła Sennie trzy NSX-y do prywatnego użytkowania - dwa czarne i właśnie ten czerwony. Co prawda nie był to formalnie prywatny samochód Senny, kupiony przez niego, tylko zapewniony mu do osobistego użytkowania w ramach współpracy (jeździł wówczas w F1 właśnie dla zespołu Hondy-McLarena). To jednak w żaden sposób nie zmniejsza wartości jego historii - Senna rzeczywiście nim jeździł, co dla wyznawców kościoła F1 czyni ten samochód relikwią.
Do tego w tym przypadku dochodzi pewna rzecz kulturowa - to jest właśnie ten samochód ze słynnej sceny filmu Ayrton Senna: Racing Is In My Blood, na którym Senna w dżinsach i koszuli myje NSX-a wężem ogrodowym. I właśnie dlatego też mówi się na niego "hosepipe car".

Bądź przygotowany na wydatek 4 mln zł
Po śmierci Senny w 1994 r. samochód trafiał do kolejnych właścicieli, którym z czasem został dealer Hondy Nipomotor. W 2013 r. kupił go Robert McFagan i sprowadził do Wielkiej Brytanii. W 2019 r. NSX pojawił się na torze Imola z okazji 25. rocznicy śmierci brazylijskiej legendy. W 2024 r. kupił go obecny właściciel, rezydujący w Nagoi w Japonii.
Wystawia go znany dom aukcyjny RM Sotheby's, który posiada dokumenty potwierdzające proweniencję auta, wydane oficjalnie przez Hondę. Do tego samochód ma pełną dokumentację portugalską oraz faks Hondy, potwierdzający jego związek z Senną.
Nasza Honda trafi pod młotek 31 października 2026 r. w Londynie. Szacunkowa cena spodziewana przez dom waha się między 500 tys. a 800 tys. funtów - czyli między 2,5, a 4 mln zł. Dużo? Jeszcze jak. Czy bardzo mnie to dziwi? Absolutnie nie. Czy znajdzie się bogaty fan F1, którego będzie stać na NSX-a Senny? Zdecydowanie tak.
Więcej ogłoszeń z unikatowymi samochodami znajdziesz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.