REKLAMA

GWM ma nowego SUV-a. Wolę jego poprzednią smutną wersję

Koncern GWM zaprezentował drugą generację wielkiego SUV-a o nazwie Wey Lanshan. Nastąpiło to zaledwie 3 lata po prezentacji poprzedniej, przy okazji całkowicie zmieniając wizerunek modelu.

GWM ma nowego SUV-a. Wolę jego poprzednią smutną wersję
REKLAMA

GWM (Great Wall Motors) to producent, który jeszcze nie zadomowił się zbyt dobrze w naszym kraju i dopiero powoli rozwija swoją gamę nad Wisłą. Tymczasem na rodzimym rynku przedstawić ostatnio coś dużego i bardzo kanciastego.

REKLAMA

Nowy gigant od GWM

GWM pokazał nową generację luksusowego SUV-a marki Wey o nazwie Lanshan. Jego stylistyka wyróżnia się maksymalną pudełkowatością i pewnym podobieństwem detali do Mercedesa klasy G i Land Rovera Defendera (że też Chińczykom się to nie nudzi).

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
REKLAMA

Z przodu znajdziemy pionowy, chromowany grill z podświetlanym logo Wey i okrągłe reflektory w kwadratowych oprawach. Tylna klapa otwiera się na bok i ma rzucającą się w oczy osłonę koła zapasowego, wizualnie dodającą mu terenowego charakteru - choć nie oznacza ona od razu, że samochód jest rasową terenówką. Na dachu zaś umieszczono LiDAR.

Auto będzie dostępne w dwóch odmianach różniących się liczbą miejsc i długością nadwozia: 5,14 m dla wersji pięciomiejscowej i aż 5,30 m dla sześciomiejscowej. Za napęd będzie odpowiadać układ hybrydowy typu plug-in o mocy systemowej 687 KM, z napędem na cztery koła i akumulatorem pozwalającym przejechać deklarowane 220-270 km na samym prądzie, według chińskiej, optymistycznej normy WLTC.

REKLAMA

Co ważne, nowy Wey Lanshan drugiej generacji to w zasadzie luksusowa odmiana Havala H10, pokazanego w sierpniu. H10 jest bardziej mainstreamowym, kanciastym SUV-em, natomiast Wey Lanshan dostał inną stylistykę przodu i tyłu, mocniejszy napęd oraz bardziej luksusowe pozycjonowanie. To nie jest więc po prostu kolejna generacja zbudowana od zera, tylko wewnętrzy rebadging z drobnymi zmianami w stylistyce i dodatkowym wyposażeniem.

Haval H10

Miał on też poprzednika - i to zupełnie innego

Z Lanshanem wiąże się jedna rzecz - jak wspomniałem, jest to jego druga generacja. I co istotne, poprzednia wyglądała zupełnie inaczej:

REKLAMA
Galeria: 2 zdjęcia
Wey Lanshan I generacji
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Choć pierwszy Wey Lanshan pojawił zaledwie w 2023 roku, GWM już zdecydował się na zastąpienie tego modelu, mimo że wcale nie sprzedaje się źle. I do tego całkowicie zmieniło jego wizerunek, zamieniając typowo nowoczesnego SUV-a o zaoblonych kształtach w bardziej tradycyjną, kanciastą niby-terenówkę. Takie same natomiast pozostały rozmiary (5,15 m długości) i układ napędowy (hybryda plug-in).

REKLAMA

Moim zdaniem to zmiana na gorsze - pierwsza generacja wygląda lepiej, a druga jest jak kserokopia stu pięćdziesięciu innych chińskich SUV-ów, z których każdy jest kwadratowy i albo ma okrągłe światła, albo cienki świetlny pas. Oczywiście, każdy ma prawo do swojej opinii - a zarząd GWM ewidentnie uważa inaczej.

Skąd w ogóle taka zmiana? To dobre pytanie. GWM nie poinformowało o dalszych losach pierwszej generacji i czemu zdecydowało się na taki ruch. Gdyby obydwa auta miałyby być produkowane równolegle, to z jednej strony będą się nawzajem kanibalizować jako modele tego samego typu. Ale z drugiej strony, kto jak nie Chińczycy miałby oferować dwa SUV-y tego samego rozmiaru, dopasowane do różnych preferencji stylistycznych odbiorców?

REKLAMA

Więcej chińskich SUV-ów znajdziesz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.

Tagi:
REKLAMA
REKLAMA