Tył chciał wyprzedzić przód w chińskim SUV-ie. Marka jest w Polsce
Nagranie z chińskiej autostrady pokazuje luksusowego SUV-a Voyah jadącego pod dziwnym kątem względem drogi. Model ma skrętną tylną oś i tryb crab walk. Tyle że nie służy on do zabaw na trasie szybkiego ruchu.

Chińskie SUV-y przyzwyczaiły nas do funkcji, które brzmią jak żart, dopóki ktoś nie pokaże ich na filmie. Jazda na trzech kołach, ekrany większe niż telewizor w niejednym mieszkaniu, lodówki w kabinie. Do tego dochodzi skręcanie wszystkimi kołami, dzięki któremu samochód wielkości kiosku potrafi dużo sprawniej manewrować w ciasnych miejscach. Wszystko pięknie, dopóki technologia nie zaczyna żyć własnym życiem.
Właśnie taką sytuację przedstawia nagranie opublikowane przez CarNewsChina. Voyah Taishan jedzie po autostradzie, a jego nadwozie jest wyraźnie ustawione pod kątem względem kierunku jazdy. Samochód nie porusza się tak, jak przyzwyczaiły nas zwykłe auta. Takie zachowanie określa się mianem crab walk, czyli chodu kraba.
Tyle że krab może sobie pozwolić na chodzenie bokiem. Kierowca jadący autostradą z dużą prędkością między innymi samochodami ma nieco mniej powodów do entuzjazmu. Problem w tym, że samo nagranie nie wystarcza, by stwierdzić, co dokładnie wydarzyło się z chińskim SUV-em.
Wypity wuja na weselu
Voyah Taishan jest wyposażony w skrętną tylną oś, której koła mogą wychylać się aż o 16 stopni w obu kierunkach. Producent deklaruje minimalny promień skrętu wynoszący 5,4 m. Jak na samochód o długości 523 cm, to imponujący wynik.
W praktyce tylne koła mogą skręcać w kierunku przeciwnym do przednich, co pomaga podczas manewrowania przy niewielkich prędkościach. Przy szybszej jeździe skręt obu osi w tę samą stronę może poprawiać stabilność samochodu. Osobną funkcją jest crab walk, pozwalający na jazdę po skosie.
Tyle że nie wiemy, czy właśnie z takiego trybu korzystał kierowca na nagraniu. Nie znamy dokładnej prędkości samochodu, ustawień ani danych diagnostycznych. Nie ma też potwierdzenia, że doszło do awarii. Możliwe, że na filmie widać działanie układu skrętnych kół, ale równie dobrze nietypowe zachowanie może mieć inną przyczynę.
Nie oznacza to jednak, że nagranie nie zasługuje na uwagę. Jeśli samochód rzeczywiście poruszał się w taki sposób przy prędkości autostradowej, warto wiedzieć, dlaczego tak się stało. W przypadku dużego SUV-a ważącego kilka ton nie jest to wyłącznie kwestia viralowego filmu.
Voyah miał już problem ze skrętem tylnych kół
Jest jeszcze jeden powód, dla którego nagranie może wzbudzać zainteresowanie. We wrześniu chiński portal Xinwang opisał przypadek właściciela Voyaha Taishana X8. Według relacji właściciela dzień po odbiorze nowego samochodu na wyświetlaczu pojawiło się ostrzeżenie o awarii funkcji skrętu tylnych kół. Auto przejechało wówczas zaledwie 106 km.
Serwis wstępnie stwierdził problem z zespołem skrętnej tylnej osi i zaproponował wymianę podzespołu. Właściciel domagał się nowego samochodu. Ostatecznie strony osiągnęły porozumienie, ale szczegóły ugody nie zostały ujawnione.
To zdarzenie nie dowodzi, że samochód z nagrania ma tę samą usterkę. Taishan X8 to inny model, choć należący do tej samej rodziny. Mamy zatem dwa różne przypadki: jeden dotyczący zgłoszonej awarii układu skrętu, drugi – nagranie, którego przyczyny nie ustalono.
Zbieżność jest niepokojąca, ale na tym kończą się pewniki. Nie ma podstaw do stwierdzenia, że Voyah ma wadliwą konstrukcję tylnej osi albo że problem dotyczy większej liczby egzemplarzy.
Ostatnio na Instagramie pojawiło się zresztą podobne nagranie, tym razem z Audi Q8 i humorystyczną, acz niewybredną narracją:
Różnica jest taka, że w Audi nie ma trybu crab walk. Q8 oferuje opcjonalny układ „dynamic all-wheel steering”, czyli skrętną tylną oś, działającą jednak zupełnie inaczej niż w Voyahu. Przy 5 stopniach maksymalnego wychylenia tylnych kół efekt jest niemal niewidoczny z zewnątrz i służy jedynie zmniejszeniu promienia skrętu i poprawie stabilności. W Taishanie tylna oś skręca się do 16 stopni.
Flagowy SUV, który ma robić wrażenie
Voyah Taishan to duży, luksusowy SUV z sześcioma miejscami, trójkomorowym zawieszeniem pneumatycznym, rozbudowanym systemem wspomagania kierowcy i napędem PHEV. Moc systemowa to około 517 KM. To technologiczna wizytówka marki, a nie budżetowy eksperyment.
Dlatego takie nagranie może być dla producenta kłopotliwe nawet wtedy, gdy ostatecznie nie potwierdzi się żadna awaria. W samochodzie tej klasy klient oczekuje nie tylko wyposażenia, które dobrze wygląda w materiałach reklamowych, ale też przewidywalnego zachowania na drodze. Na razie producent nie zajął oficjalnego stanowiska.
Crab walk może być przydatną funkcją podczas parkowania i manewrowania w ciasnych miejscach. Na autostradzie, pokazany bez wyjaśnienia, wygląda jednak znacznie mniej imponująco. Na razie mamy film, który rodzi pytania, ale nie daje odpowiedzi, a milczenie młodej marki nie jest chyba najlepszą strategią.
Z wykształcenia i zamiłowania językoznawca i kulturoznawca, z pasji motocyklista szosowy i błotny. Przez blisko 20 lat pracował nad tłumaczeniami i lokalizacją treści dla największych firm z szerokiego wachlarza branż, na czele z automotive. Na koncie ma współpracę m.in. ze Światem Motocykli, jako autor i korektor. Fan motoryzacyjnej Japonii, chociaż prywatnie maltretuje swojego ukochanego Citroena C2 VTS (nie sprzeda, będzie robił). Z poczucia misji wspomaga organizacje pozarządowe w walce z dezinformacją.