REKLAMA

Chińczycy zrobili GT z hybrydy. Muszę umyć oczy w Jangcy

Chiński producent GWM zaskoczył wszystkich i zapowiedział nowego, sportowego crossovera. Nazywa się Ora 5 GT, ma kilka sportowych dodatków na zewnątrz i kilka usprawnień podwozia, ale brakuje mu tego najważniejszego - mocy.

Chińczycy zrobili GT z hybrydy. Muszę umyć oczy w Jangcy

GWM to jeden z większych producentów w Chinach, posiadający relatywnie duże doświadczenie. Jednak jego obecność w Europie jest znacznie mniejsza niż w przypadku konkurencji.

W Polsce wciąż czekamy, w tym m.in. na model o nazwie Ora 5, który właśnie dorobił się wersji usportowionej.

Czyli GWM Ora 5 GT

Owa sportowa wersja otrzymała przydomek GT - z jednej strony klasyka, z drugiej sztampa, ale jak dla mnie jest w porządku. Względem standardowej Ory 5, wzbogacono ją o ekskluzywny pakiet zewnętrzny, który nadaje mu bardziej dynamiczny wygląd.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Wśród owych detali można wyróżnić czerwone, dekoracyjne linie przechodzące przez całą długość dołu nadwozia, spojler dachowy, cztery końcówki wydechu, 19-calowe felgi o całkiem ładnym wzorze obręczy oraz czerwone zaciski hamulców. Dostępnymi kolorami mają być Lightning Yellow, Storm Black (na zdjęciach) i Glacier Grey.

Kolejne czerwone akcenty znajdziemy również we wnętrzu, w postaci przeszyć na fotelach, wykończenia kieszeni w boczkach drzwi czy grafiki na obiciu deski rozdzielczej i boczków - choć moim zdaniem ta ostatnia wygląda już tandetnie, pachnąc trochę "agrotuningiem".

Pod maską - rozczarowanie

Choć wygląd może obiecywać naprawdę porządne osiągi, to układ napędowy ich już nie zapewni. Zaskoczeniem można nazwać fakt obecności klasycznego układu hybrydowego zamiast uwielbianych przez Chińczyków napędów elektrycznego albo chociaż hybrydowego typu plug-in.

Układ Ory 5 GT jest taki sam jak w standardowej wersji - łączy turbodoładowany silnik benzynowy o pojemności 1,5 l z silnikiem elektrycznym i przekładnią DHT, przekazującą moc na przednie koła.

A ile tej mocy? W sumie 226 KM plus 476 Nm - niby nie jest to nic, ale trochę więcej by nikomu nie zaszkodziło. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 7,7 s.

W sportowej jeździe mają pomóc stabilizatory w zawieszeniu z przodu i z tyłu oraz system kontroli startu. Za same wrażenia dźwiękowe odpowiadać będzie elektronicznie generowany dźwięk mający imitować silnik V8.

Auto na razie zaprezentowano jedynie w Chinach. Póki co nie znamy jego ceny ani nie wiemy, czy na pewno zjawi się na polskim rynku.

Choć marka GWM jako taka już zmierza do naszego kraju i ma ze sobą zabrać właśnie m.in. pierwowzór, czyli model Ora 5, więc wersję GT zapewne też. Ale przy tak bogatym segmencie jak usportowione, kompaktowe crossovery, trudno się spodziewać oszałamiającego sukcesu.

Więcej chińskich samochodów znajdziesz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.