Nowe i to spalinowe MG za 65 890 zł. Tanio aż Dacii przykro
Jeśli dzisiejszej nocy śniliście o nowiutkim MG3 z 2026 roku tańszym o prawie 10 000 zł, jesteście w dobrym miejscu. Takiego rodzynka chyba nawet w garażu będziecie trzymać pod pokrowcem.

By poczuć się jak właściciel Bugatti, który boi się o swoją perełkę tak bardzo, że wyjeżdża nią na drogi tylko raz na kilka tygodni, wcale nie potrzebujecie kilku milionów euro. Wystarczy uzbierać 65 890 zł i odwiedzić salon MG, który oferuje nowiutkie MG3 z 2026 roku przecenione o prawie 10 000 zł.

Nowe MG3 Standard za 65 890 zł
Spokojnie, nie jesteście sami – też myślałem, że to jakiś żart i kilkukrotnie przetarłem oczy, czy aby na pewno chodzi o egzemplarze MG3 z rocznika 2026, ale to najprawdziwsza prawda. Katowicki dealer MG oferuje klientom MG3 w wersji wyposażenia Standard za 65 890 zł, zamiast katalogowych 73 500 zł.
To jednak wcale nie musi być ostateczna kwota, od której można liczyć, ile zostanie w waszej kieszeni, bo jeśli takie MG3 Standard ma jeszcze metaliczny lakier, zamiast bazowej bieli, oznacza to dopłatę 2250 zł, więc rzeczywista cena takiego auta powinna wynosić nawet 75 750 zł. Czyli można zaoszczędzić nawet 9860 zł – prawie 10 000 zł.
Wiadomo, znajdzie się ktoś, kto powie, że widział bardziej spektakularne rabaty, ale zwróćcie uwagę na katalogową cenę auta, która nawet bez promocji u dealera robi wrażenie. Można też dodać sobie zera – to tak, jakby nowiutkie auto o równowartości 757 500 zł przeceniono na 658 900 zł, prawie o 100 000 zł.

W cenie wszystko i nic
MG3 to konkurent modeli takich jak Sandero, Clio i Yaris, czyli mamy tu do czynienia z segmentem B. MG mierzące 4113 mm długości wcale nie jest jednak takie małe, bo Dacia i Toyota mają po 4102 i 3940 mm, ale z Clio przegrywa tylko o 3 mm. Niestety jednocześnie oferuje praktycznie najmniejszy bagażnik liczący 293 litry (Yaris: 286 litrów, Clio: 309 litrów, Sandero: 328 litrów).
W praktyce mało osób kupujących tak nieduże samochody ma duże rodziny, więc siatki z zakupami i inne niepotrzebne graty zawsze można pakować na tylną kanapę, więc punkt widzenia zależy od tego, czy wierzycie w moc cyferek czy praktykę.
Wracając jednak do samego MG3, bez wersji Hybrid+, czyli tej z klasyczną hybrydą, dostaniecie tu wolnossący 1,5-litrowy benzynowy silnik generujący 116 KM i 148 Nm, który współpracuje z pięciobiegową ręczną skrzynią. Autko waży tylko 1162 kg, więc setkę dacie radę osiągnąć w 10,8 sekundy, ale w drodze na grzyby lub do kościoła i tak nie będzie okazji na wykorzystanie tego potencjału.
No dobrze, a jakie gadżety dostaniecie w MG3 Standard? Pamiętajcie, że wyżej jest jeszcze odmiana Excite, jednak za 65 890 zł dostaniecie ten pierwszy, podstawowy poziom wyposażenia.

Niektórym to wystarczy
Na liście wyposażenia znajdziecie takie pozycje jak tempomat, aktywny system hamowania awaryjnego, utrzymanie pasa ruchu, ostrzeganie przed kolizją z przodu, monitorowanie kierowcy, przypomnienie o zapięciu pasów bezpieczeństwa, reflektory halogenowe, światła do jazdy dziennej LED, czujniki parkowania z tyłu 15-calowe stalowe felgi, kanapę dzieloną w proporcjach 40:60, cztery głośniki, dwa ISOFIX-y, 10,25-calowy ekran i 7-calowe zegary oraz bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto.
Klimatyzacja manualna, kamera cofania, nawigacja satelitarna, porty USB i elektryczne szyby też znajdują się na liście. Jedni będą narzekać, że to oczywista oczywistość, a inni będą skakać z radości, że wreszcie dostali proste auto do jazdy na co dzień, ile ludzi, tyle opinii.
Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że według oferty dealer może zamówić auto o takiej specyfikacji i w takiej cenie, bo egzemplarz, który widzicie na zdjęciu ma już swojego właściciela. Najważniejsze, że osoby naprawdę zainteresowane nie będą musiały się spieszyć, więc jeśli czujecie, że to właśnie takie MG3 Standard powinno stać w waszym garażu, wiecie, co robić.
Więcej o marce MG przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.